statystyki

Prezydencka pomoc dla frankowiczów. Mogą zyskać nawet kilkanaście tysięcy złotych

autor: Łukasz Wilkowicz12.11.2015, 07:42; Aktualizacja: 12.11.2015, 07:47
Ile spreadu do zwrotu

Ile spreadu do zwrotuźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Ponad 8 mld zł rekompensaty za spready i 40 mld zł z tytułu umorzenia kredytów – to kwota odpowiadająca jednej trzeciej kapitałów sektora.

reklama


reklama


Jeżeli prezydencki projekt rozwiązania problemu kredytów walutowych wejdzie w życie, statystyczny klient może odzyskać kilkanaście tysięcy złotych. Pomysł zakłada, że banki zwrócą kwoty pobrane z tytułu spreadów walutowych. Kto zaciągnął kredyt 11 lat temu, przez spread zapłacił bankowi niemal 6,7 tys. zł na każde 100 tys. zł pożyczki. A to dlatego, że różnica między kursem bankowym a średnim kursem NBP (to według niego mają być ustalane kwoty zadłużenia i spłaty) wynosiła 3 proc.

Wstępna prezydencka propozycja rozwiązania problemu kredytów we frankach byłaby kosztowna dla sektora bankowego. Pierwszy koszt związany jest ze spreadami walutowymi, czyli stosowaniem przez banki przy wypłacie kredytu klientom i później w okresie spłaty własnych kursów, mniej korzystnych od średniego kursu Narodowego Banku Polskiego. Autorzy projektu zaproponowali, by od wejścia w życie ustawy w sprawach związanych z kredytami używano wyłącznie średniego kursu NBP. Równocześnie banki miałyby zrekompensować klientom kwoty spreadów pobranych w przeszłości.

Przeanalizowaliśmy, ile spready kosztowały przykładowych klientów, którzy brali 20-letnie kredyty w poszczególnych momentach boomu, jaki miał miejsce przed kryzysem. Pod uwagę wzięliśmy kredyty zaciągnięte pod koniec kilku kolejnych lat pomiędzy 2004 a 2007 r. oraz w sierpniu 2008 r., kiedy kurs franka wobec złotego był najwyższy. Zakładając, że spread wynosił 3 proc. (czyli że taka była różnica zarówno między kursem kupna, jak i sprzedaży waluty w stosunku do średniego kursu NBP; nierzadko spready były wyższe, a część banków stosowała spready „niesymetryczne” – gdy miały dużo wypłat kredytów, kurs kupna franków przesuwały w dół, a gdy zaczęły dominować spłaty, podwyższały kurs sprzedaży waluty), na każde 100 tys. zł zadłużenia przypada od niemal 6,2 tys. zł dla kredytów z sierpnia 2008 r. do prawie 6,7 tys, zł – w przypadku kredytów z końca 2004 r. 3 tys. to spread walutowy zapłacony przez klienta w momencie zaciągnięcia kredytu, resztę banki pobrały w okresie spłaty. Dopiero w ostatnich latach spreadu można było uniknąć, kupując walutę taniej w kantorze i spłacając kredyt bezpośrednio we frankach.

– W całej historii hipotek walutowych w Polsce banki sprzedały 943 tys. kredytów we frankach szwajcarskich o wartości 146 mld zł – informuje Jacek Furga ze Związku Banków Polskich. Oznacza to, że przy wypłacie kredytów banki mogły pobrać ok. 4,4 mld zł prowizji walutowych. Dalsze co najmniej 4 mld zł zyskały, gdy klienci spłacali kredyty. Faktyczne kwoty do oddania klientom zapewne byłyby mniejsze: duża część kredytów została spłacona, choć nierzadko pieniędzmi z kolejnej pożyczki.

Koszty walutowych hipotek

Koszty walutowych hipotek

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Projekt Kancelarii Prezydenta oprócz zwrotu spreadów przewiduje możliwość polubownego przewalutowania kredytu według kursu z dnia jego zaciągnięcia, na co jednak według specjalistów banki nie będą się zgadzać, oraz możliwość zwolnienia się przez klienta z długu dzięki oddaniu nieruchomości stanowiącej zabezpieczenie kredytu. Potencjalne koszty są w tym przypadku niemożliwe do oszacowania.

Można natomiast ocenić, ile kosztowałaby kolejna możliwość z projektu – umorzenia przez banki dużej części wzrostu rat, jaki został spowodowany przez umocnienie franka wobec złotego. – W zapisie dotyczącym umorzenia 70 proc. różnicy między bieżącym kursem a kursem, po którym klient brał kredyt, widać usiłowanie wyjścia naprzeciw interesom banków. Rozłożenie umarzania w czasie jest próbą takiego przeprowadzenia tej operacji, aby pozwolić im na rozliczanie kosztów przez dłuższy czas, nie powodując kumulacji strat tuż po wejściu w życie ustawy. Jednak wydaje mi się, że międzynarodowe standardy rachunkowości zmuszą banki do rozpoznania straty od razu – podkreśla Andrzej Powierża, analityk DM Banku Handlowego.

Przeciętny rynkowy kurs, przy jakim klienci brali kredyty we frankach, to ok. 2,4 zł. Obecnie frank kosztuje ok. 3,94 zł, co oznacza, że statystyczny klient traci 1,5 zł na każdym pożyczonym franku. W skali całego frankowego portfela w bankach ta różnica przekracza 60 mld zł. Instytucje kredytowe miałyby umorzyć klientom 70 proc. strat kursowych, co oznacza dla całego sektora bankowego kwotę rzędu 44 mld zł. W rzeczywistości może to być więcej, bo – o ile frank nie potanieje – dojdą jeszcze koszty zredukowanych odsetek. Przy tym inaczej niż we wcześniejszych propozycjach przewalutowania ryzyko walutowe nie zniknie – franki pozostaną bowiem w bilansach banków.

W sumie koszty dla sektora bankowego przekroczą 50 mld zł. To kwota większa niż trzyletnie zyski banków i odpowiadająca jednej trzeciej ich funduszy własnych. Skurczenie się kapitałów skutkowałoby zaś ograniczeniem dostępności nowych kredytów. 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • podatnik(2015-11-13 12:55) Odpowiedz 31

    Znowu o biednych frankowiczach, którym ktoś przystawił pistolet do głowy i kazał podpisać umowę? Teraz za to, że bogaci próbowali wykiwać system bankowy a system bankowy wykiwać bogatych - mają zapłacić wszyscy Polacy?

  • Jagoda(2015-11-12 23:04) Odpowiedz 20

    MOGĄ ZYSKAĆ ??? Co za tytuł. Tu nie ma mowy o żadnym zyskaniu. Po prostu banki będą musiały oddać niewielką część tego, co nakradły ! O okradzionym tez byście napisali, że może zyskać, bo złodziej musi mu ciupinkę oddać tego , co ukradł ?! Takie właśnie tytuły wprowadzają zamęt i świadczą o zupełnej nieznajomości tematu. Dobrze, ze chociaż w tekście napisano "odzyskać", nie zyskać- to chyba jednak jest różnica !

  • ABZ(2015-11-14 09:33) Odpowiedz 11

    Frankowicze nie oczekują żadnej pomocy od państwa, także od tego farbowanego lisa Dudy - obłudy.
    Proponuję, aby Prezydent zapoznał się linią orzecznictwa Sądów w Polsce dot. kredytów we frankach np.: http://www.ekonomia.rp.pl/artykul/705506,1173453-Banki-swiadomie-stosuja-w-umowach-zakazane-klauzule.html?p=1
    I wówczas wnioski nasuwają się same tj.:
    - umowy kredytowe denominowane kursem franka stosowane przez banki zawierają sprzeczne z prawem zapisy. Niektóre z nich były kwestionowane już w 2008r. Pomimo to banki stosowały je nadal.
    - W jakim kraju bank (do niedawna instytucja zaufania publicznego) może działać ponad prawem?
    - Dlaczego instytucje które powinny egzekwować prawo tego nie czynią?
    - Jak nazwać rząd który dopuszcza do tego aby bezprawne działania banków spychały poza margines 2 mln. obywateli?.

  • koziołek M.(2015-11-13 17:17) Odpowiedz 11

    Kilka lat temu patrzyli /frankowicze/ na mnie z politowaniem i mówili matoł - taka okazja a on bierze kredyt w złotówkach. Trzeba mieć "kiepełe" mówili i pukali się w czoło patrząc na mnie. Teraz kiedy im to przypominam już nie mówią o kiepełe, ale mówią że państwo musi im pomóc bo przecież to nie ich wina!
    Ludzie! Ktoś tu jest durnowaty - tylko kto?

  • Elżbieta(2015-11-13 11:59) Odpowiedz 12

    A co z kredytami w PLN? Mój syn starał się o kredyt hipoteczny we frankach ponieważ miesięczna spłata kredytu była znacząco mniejsza od raty kredytu zaciągniętego w PLN.Bank mu odmówił z uwagi na jego niewystarczające dochody.Mógł wziąć kredyt w PLN lub w ogóle.Jego kolega z wyższymi dochodami uzyskał kredyt we frankach i płacił dużo mniejsze raty niż syn chociaż kwota kredytu była podobna.Uważam, że skoro państwo pomaga frankowiczom to tym bardziej powinno pomóc złotówkowiczom, bo jest to zdecydowanie grupa uboższa.

  • jaga(2015-11-12 19:08) Odpowiedz 10

    Zyskać??? W umowach mamy wadliwe prawnie zapisy, zapisy nielegalne, zapisy które stoją w sprzeczności z polskim prawem - co niejednokrotnie orzekały już polskie sądy - i trzeba to NAPRAWIĆ. Nie pomóc nam, nie dogadać się, nie osiągnąć kompromis, trzeba tą tragiczną sytuacje, sytuacje będącą konsekwencją zaniedbań i zaniechań KNF'u i UOKiK'u - NAPRAWIĆ!!! Inaczej nie ma mowy o państwie prawa, inaczej będziemy wylęgarnią bezprawia i wyzysku obywateli! Proszę się tylko zastanowić, jeśli ktoś oszuka druga osobę to karany winien być oszust czy oszukany? Czy może po połowie?? No na Miłość Boską!
    I czy mamy rozumieć że dogadanie się, to pominięcie przedsiębiorców (bo taki pro obywatelski plan ma Kancelaria Prezydenta), którzy mają takie same wadliwe prawnie umowy? To znaczy, że nie jesteśmy równi w Polsce? Przedsiębiorcy to nie obywatele RP, nie głosują, nie płaca podatków że im się sprawiedliwość nie należy? Nie pomoc jest nam potrzebna, a ktoś kto w końcu zmusi zachodnią banksterkę do przestrzegania prawa. Jeśli będziemy tolerować bezprawie w jednym miejscu, to możemy się go spodziewać wszędzie.

  • jaga(2015-11-12 21:29) Odpowiedz 10

    @Piotr, nikt nie musi mi gwarantować, że kurs się nie zmieni, natomiast muszę mieć gwarancję, że podpisuje umowę zgodną z prawem - i tym gwarantem był KNF, ale zawiódł nadzór na sektorem finansowym i nasze umowy nie są zgodne z prawem polskim. A chwielibyśmy, aby jednak były bo dochodzi do wielu nadużyć.

  • Podatnik(2015-11-13 15:30) Odpowiedz 10

    Jak to zyskać na kredycie, to jakiś zarobek im się trafił?

  • A(2015-11-13 22:51) Odpowiedz 00

    Wreszcie mamy w Polsce prawdziwy k o m u n i z m - kredyty poszczególnych obywateli spłaci cały kraj.
    Ci, co mieszkają w ruderach i mikroskopijnych mieszkankach też dołożą się do apartamentów na Wilanowie.

  • dfdsaf(2015-11-12 22:02) Odpowiedz 00

    hahahaha " oraz możliwość zwolnienia się przez klienta z długu dzięki oddaniu nieruchomości stanowiącej zabezpieczenie kredytu. Potencjalne koszty są w tym przypadku niemożliwe do oszacowania" - w każdym praktycznie takim przypadku bank jest do przodu - biorąc pod uwagę 1) że kredyty były w PLN, 2) kwotę spłaconych rat . Tak więc w 99% przypadków banki będą do przodu.

  • kr(2015-11-12 23:14) Odpowiedz 00

    .

  • Poszkodowani(2015-11-13 15:28) Odpowiedz 00

    Wszystkim pomagają frankowicze, skoki , odszkodowania dla emerytow co zrezygnowali z pracy, aby otrzymać emeryture, 500zl na dziecko, tylko nikt nie myśli o emerytach którym OFE roztrwoniło składki a ZUS reszte przejadl, nikt nie mysli, aby zrekompensować im straty., trybunał przyklepal ustawę zabierająca składki z ofe.

  • grek_pl_zorba(2015-11-13 20:32) Odpowiedz 00

    Wszędzie sobie z tymi kredytami dali radę i uporządkowali temat naciągania klientów przez banki, tylko w Polsce te banki podają że tracą a to 50mld a to 40mld a to 30mld, a ile stracił do tej pory skarb państwa? bo te pieniądze które banki "niby tracą" mogłyby zostać wydane na inne cele na inne zakupy od których zapłaconoby podatki do skarbu państwa.To lepiej sprzedawać lasy państwowe albo inne zakłady produkujące w Polsce, niźli wyprostować sprawę nienależnych zysków dla sektora który i tak dzieli się tym zyskiem z spółką matką w odległych berlinach, portugaliach, czy paryżach.Przecież to wyraźnie stoi na głowie, gdzie tu ekonomia, gdzie interes narodu?

  • a(2015-11-14 18:52) Odpowiedz 00

    Panie grek_zorba_pl , Islandia to ubogi kraj i ma niewielu mieszkańców. Rus, Prus i Austriak tam nie rządził. A ich elity nie podbijały wschodnich krain i nie ratowali, pod Wiedniem, chrześcijańskiej Europy. Krótko mówiąc ich elity nie zdradziły swego kraju i narodu agentom Watykanu /Duda dał odznaczenie abp Hoserowi, a p. Kopacz w rękę całuje papę Franciszka/, nie są w NATO i w strefie Euro, nie podlizują się Waszyngtonowi. Swoich bankowców posadzili do kryminału. A naszym bankowcom, nasz rząd, daje się zarabiać po te 1,3 mln rocznie. Senator G. Bierecki /ten od SKOK-w / ma się dobrze. Macierewicz, Ziobro i Kamiński też. Za FOZZ i za uprzedzenie ludzi ART.B o aresztowaniach prokuratury, ludzie PC nie odpowiedzieli. A więc ustawa p. Dudy. nie powinna nikogo dziwić

  • Tom(2015-11-13 07:57) Odpowiedz 00

    ************ ************ "Skurczenie się kapitałów skutkowałoby zaś ograniczeniem dostępności nowych kredytów. ", autor nic nie rozumie. Projekt dalej preferuje złodziejskie banki. Nic nie mówi, że wzrosła by konkurencyjność banków, które nie stosowały złodziejskich kredytów walutowych i były uczciwe wobec swoich klientów. Na miejsce złodziejskich banków bardzo szybko swoje placówki otwierały by inne banki, które jeszcze nie trafiły na nasz rynek. Niewidzialna ręka rynku w sektorze finansowym działa tak samo jak w produkcyjnym!!! Nic nie mówi się o karach dla banków, które dalej stosują nieuczciwe praktyki tak jak Geting Bank i inne.

  • Ruleta(2015-11-12 13:02) Odpowiedz 00

    Ta propozycja przypomina napad na bank jak w westernach na Dzikim Zachodzie.Podobny przyklad juz byl cwiczony kiedy BFG /na ktory wszyscy deponenci oszczednosci sie skladamy/ zmuszony byl ustawowo splacac ogromne dlugi spoldzielczych Kas SKOK,podczas gdy te dlugi powinna moim zdaniem sami spoldzielcy/Krajowa Kasa SKOK lub Krajowa Rada Spoldzielcza/.W ewntualnych procesach arbitrazowych banki i tak uzyskaja zwrot start,ale oczywiscie za brak rozsadku i ryzyko spekulantow waltowych/frankowiczow/zaplaca wszyscy Polacy/a szczegolnie Ci biedni/

  • opop(2015-11-12 19:37) Odpowiedz 00

    jak dla straty dla BANKSETRÓW mogą być nawet 100 mld!!! Za oszustwo kredytów pseudofrankowych.
    Banki wypłaciły PLN kredytobiorcom i to w złotówkach następuje spłata kredytu, a bank przelicza sobie wg własnego kursu na CHF - to czysty zysk dla BANKSTERÓW.
    Umowy zawieraja klauzule abuzywne zakazane przez sądy RP - o tym proszę napisać.

    Lobby bankowe działa - oczywiście ciężko wypuścić z rąk dojnej krowy jaką są "frankowicze". Nie było żadnych franków, nie ma co przewalutowywać, tylko usunąć zapisy dot. indeksacji do CHF z umów.

  • Piotr(2015-11-12 20:33) Odpowiedz 00

    Szanowni frankowicze, rozumiem potrzebę kredytu, natomiast chyba każdy kredytobiorca był osobą pełnoletnią i świadomie czytał umowę o możliwości wahań kursu i to zarówno w dół jak i w górę co może skutkować różną wysokością raty. Nikt nie zagwarantuje że kurs będzie ciągle korzystny dla klienta, zapewne bankowcy naciągali prawdę i namawiali klientów faktem że przecież przez tyle do tej pory kurs był stabilny to co może się wydarzyć :). Pamiętam jak kilka lat temu mój kolega śmiał się do mnie że rozważam kredyt w PLN, a on był szczęśliwy że w stosunku do mnie zapłaci znacząco mniej, i jeszcze mnie do tego namawiał. Teraz ja się śmieję z niego że kredyt przerósł jego, ja na szczęście nie mam kredytu... Kto bierze kredyt na 30 lat w obcej walucie :(

  • antek(2015-11-12 19:11) Odpowiedz 00

    Zostawcie kurs CHF w spokoju, wyrzezać trzeba zapisy niezgodne z prawem polskim i już. Jeśli bankierzy narażali się na takie ryzyko stosując takie zapisy, to powinny to teraz wziąć na klatę i tyle.

  • Tina(2015-11-21 17:36) Odpowiedz 00

    Nie ma się co skupiać na spredach albo raczej nie należy się tematem zastępczym spredów zajmować bo nie o ten rząd wielkości strat jakie ponieśli frankowicze tu chodzi. To są działania pozorne. Należy najpierw respektować prawo i anulować wszystkie umowy gdzie zarządy banków ustalały same wg własnego widzimisie oprocentowanie i nie szanowały zapisów w umowach, które to umowy przecież same sporządziły. Żadnych zapomóg, żadnych funduszów, żeby gdzieś upchnąć kolesiów. Bank oszukał bank ma oddać.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

reklama