– Będziemy formułowali żądania najdalej idące, ale zgodne z obowiązującymi przepisami. Jednym z rozwiązań jest możliwość rezygnacji z kredytu walutowego w danym banku przy rozliczeniu się z niego po kursie z dnia zawarcia umowy – mówi Dziennikowi.pl Monika Śmigielska, prawnik z kancelarii Kozłowski, Śmigielska i Wspólnicy. W praktyce oznacza to, że kredytobiorca będzie mógł zaciągnąć kredyt w innym banku – na korzystniejszych warunkach – na spłatę obecnego zadłużenia. – Oczywiście nie wykluczamy rozwiązań pośrednich, w tym spłaty kredytu po kursie korzystniejszym od aktualnego – dodaje.

Szansy powodzenia kancelaria upatruje przede wszystkim w stałej zmianie kursu franka szwajcarskiego, której nie przewidzieli ani klienci, ani banki. Perspektywiczne jest również wykazanie stosowania przez banki niedozwolonych klauzul. – Naszym zadaniem jest stworzenie wspólnej podstawy roszczeń, w tym poprzez powołanie się na nadzwyczajną zmianę stosunków. Nie zamierzamy zarzucać oszustwa bankom – mówi Monika Śmigielska. Przyznaje, że inspiracją była seria korzystnych rozstrzygnięć i orzeczeń sądowych za granicą (na Węgrzech, w Chorwacji i Hiszpanii).

Prawnicy z innych kancelarii mają jednak wątpliwości. Zwracają uwagę na bardziej rygorystyczny nadzór nad bankami w Polsce, a także mniejszą liczbę poszkodowanych. W naszym kraju zaledwie 3 proc. dłużników ma kredyty w obcych walutach, których nie spłaca, podczas gdy np. Chorwacji – aż 30 proc. – Szansę powodzenia oceniam na nie więcej niż 15 proc. Nie było drastycznej inflacji przez wahania kursowe, jak na Węgrzech, a poza tym banki nie zaniedbały obowiązków informacyjnych, jak w Hiszpanii – ocenia Filip Poniewski z kancelarii BBP Legal.

Wskazuje także na klauzulę sprawiedliwości społecznej. – Jeśli wygraliby frankowicze, to pokrzywdzeni poczuliby się z kolei ci, którzy brali kredyt w złotych, bo choć raty mieli stabilne, to jednak cały czas wyższe – mówi.

W Polsce kredyty we frankach wzięło ponad 700 tys. osób, a zadłużenie sięgnęło ponad 200 mld zł. Aby pomagać kredytobiorcom poszkodowanym przez banki, powstały Stowarzyszenie Obrony Poszkodowanych Hipotekami „Pro Futuris” oraz inicjatywa Nabici w mBank.

700 tys. Polaków ma kredyty we frankach

200 mld zł na taką sumę zadłużeni są frankowicze

A co jeśli to się uda? Czytaj więcej na dziennik.pl