statystyki

Aplikacje mobilne: czas wyrzucić karty płatnicze do kosza? Tak, ale raczej w Warszawie

autor: Tomasz Jurczak24.05.2013, 15:18; Aktualizacja: 24.05.2013, 15:50
Aby Kowalski czuł się bezpiecznie bez gotówki i karty niestety musi na razie mieszkać w dużym mieście

Aby Kowalski czuł się bezpiecznie bez gotówki i karty niestety musi na razie mieszkać w dużym mieścieźródło: ShutterStock

Liczba aplikacji mobilnych, którymi możemy płacić, rośnie z dnia na dzień. Eksperci wieszczą nie tylko koniec kart, ale i gotówki? Czy bez plastiku i banknotów NBP da się dziś przeżyć dzień? Sprawdźmy to na przykładzie zwykłego Kowalskiego. Niestety, nie będzie to jego najłatwiejszy dzień w życiu.

Reklama


Reklama


Zacznijmy od tego, że aby Kowalski czuł się bezpiecznie bez gotówki i karty niestety musi na razie mieszkać w dużym mieście, np. Warszawie, Trójmieście, Wrocławiu, Krakowie czy Poznaniu.

Komunikacja – tu jest dobrze

Jak zwykle Kowalksi rusza do pracy swoim autem, a tu świecąca się rezerwa. Nie ma gotówki, ale nawet uzbrojony w smartfona niewiele zdziała na stacji benzynowej. Niestety żadna z potężnych sieci takich jak BP, Orlen, Lotos czy Shell nie zdecydowała się jeszcze na wprowadzenie na 3,5 tys. stacji płatności mobilnych, choć każda z nich zgłaszała zainteresowanie choćby propozycją IKO w PKO BP. System polega na generowaniu na ekranie telefonu specjalnego kodu, nie tylko do płatności, ale i podejmowania gotówki z bankomatu. Najbliżej był Orlen, ale jak wskazują doniesienia medialne koncern z Płocka, zastanawia się nad systemem w Biedronce. Niestety włodarze Jeronimo Martins nie chcą na razie zdradzać, na jakim etapie są te rozmowy. Równocześnie o Orlen walczy PKO BP.

Co zatem dalej z naszym Kowalskim? Niestety auto zostawi pod blokiem, pozostanie mu już tylko komunikacja miejska.

Tu skorzysta choćby z aplikacji moBilet, o ile był zapobiegliwy i zalogował się wcześniej do systemu i doładował swoje konto. Dzięki tej aplikacji dotrze do pracy autobusem, tramwajem, metrem czy pociągiem. Za bilet kolejowy czy komunikacji miejskiej można zapłacić również, wykorzystując aplikację mobilną MasterCard Mobile.

Płatności w aplikacjach partnerów są dokonywane na podstawie podania numeru telefonu komórkowego i podpiętej do niego karty MasterCard. Płatność za bilet realizowana jest w tym przypadku przez system mPay lub SkyCash.
Jeśli jednak jakimś przypadkiem Kowalskiemu udałoby się znaleźć stację benzynową, niezrzeszoną, która akceptuje np. płatności IKO (na razie jest ich niewiele) i dotrzeć do pracy bez problemu, mobilnie zapłaci za parking w Strefie Płatnego Parkowania. W tym przypadku także pomocna stanie się aplikacja moBilet, z tym że musi uzbroić się w specjalną plakietkę wydawaną przez SPP, aby oznakować swój pojazd. Czyli kolejne schody. Podobnie działa aplikacja mobiParking. Dostępna również za pośrednictwem MasterCard Mobile.

Rozrywka i żywność – nadal ciężko

Po tak ciężkich przeprawach z podróżą, z pewnością warto coś zjeść. Tu niestety problem jest jeszcze większy. W zasadzie jedynie IKO pozwala na bezpośrednie zapłacenie poprzez aplikację mobilną w restauracjach czy kawiarniach (choćby Coffee Heaven). W technologii IKO zapłacimy również w niektórych hipermarketach czy mniejszych sklepach spożywczych.

Po jedzeniu, czas na trochę rozrywki. Na stronie internetowej Multikina można zapłacić za bilety przez Internet za pomocą telefonu z aplikacją IKO. Dzięki podpięciu karty do MasterCard Mobile, w Multikinie zapłacimy również za pośrednictwem SkyCash. W tej samej technologii Kowalski doładuje też konto w swoim telefonie.

Aby mieć dostęp do większej liczby punktów usługowych, oczywiście moglibyśmy w tym momencie skorzystać z telefonu wyposażonego w technologię NFC, wykorzystującego podpięte karty MasterCard PayPass czy VISA payWave, ale to już technologia mobilna, zbliżeniowa proponowana prze banki w połączeniu z telekomami.

IKO, MasterCard Mobile i przepaść? Absolutnie nie

System PKO BP sukcesywnie się rozrasta. W samej Warszawie można już zapłacić IKO w prawie 5 tysiącach terminali, z których prawie 1000 znajduje się w restauracjach, kawiarniach i pubach; prawie 500 w aptekach i gabinetach lekarskich; 50 w kinach; 40 klubach sportowych i siłowniach; 60 w hotelach; 60 w kwiaciarniach; prawie 500 w sklepach spożywczych, supermarketach i piekarniach. Inne miejsca, w których można zapłacić IKO, to między innymi: biura podróży, galerie sztuki, wypożyczalnie samochodowe, różnego rodzaju punkty świadczące specjalistyczne usługi, czy stacje benzynowe. Ale to nie koniec mobilnych technologii na polskim rynku. Najbliższe miesiące przyniosą sporo nowatorskich, a może i rewolucyjnych przetasowań na rynku. Pomijając wspomnianą już Biedronkę, oto kilku kolejnych pretendentów:

MASSPAY – czyli jak powtórzyć IKO

Na czym polega system? Każdy punkt sprzedaży (kasa lub elektroniczny serwis sprzedaży) ma swój indywidualny numer MASSPAY. Kupując produkt lub usługę, konsument wybiera MASSPAY jako formę płatności. Sprzedający aktywuje moduł płatności MASSPAY. Punkty sprzedaży uruchamiają płatność MASSPAY na terminalu kasowym POS. Konsument dzwoni pod numer MASSPAY lub skanuje kod QR wskazany na naklejce w punkcie sprzedaży lub na ekranie transakcyjnym serwisu. Na ekranie telefonu pojawia się tekst ze szczegółami transakcji i żądaniem jej potwierdzenia indywidualnym kodem PIN konsumenta. Konsument potwierdza zakup, wprowadzając swój PIN.

„Płatności mobilne MASSPAY planujemy uruchomić na przełomie czerwca i lipca, na początku w formie testów niekomercyjnych z wybranymi partnerami. Co do punktów i sieci sprzedaży, w których można będzie płacić telefonem przy użyciu systemu MASSPAY niestety jeszcze nie możemy podać takich danych. Pracujemy obecnie nad stosownymi umowami i gdy tylko potwierdzimy udział wybranych sieci handlowych oraz serwisów sprzedażowych, to takie dane z pewnością upublicznimy” - informuj Grzegorz Możdżyński, CMO MASSPAY.

Codipay – czyli zabawa w kody QR

Codipay wykorzystuje technologię MasterCard Mobile, co polega na skanowaniu kodów QR na stronach internetowych czy w czasopismach. Wystarczy uruchomić aplikację i zeskanować kod QR produktu. Klikamy zapłać i potwierdzamy kodem PIN. Co ciekawe od razy będziemy mogli skorzystać z opcji zamówienia towaru na podany przez nas adres.

„Pracujemy aktualnie nad pozyskiwaniem pierwszych merchantów do naszego systemu. Dotychczas w trybie testowym wdrożyliśmy trzy firmy, które jeszcze w pierwszej połowie roku powinny rozpocząć produkcyjne korzystanie z systemu. System cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem zarówno ze strony sprzedawców internetowych jak i offline. Na drugą połowę roku zaplanowaliśmy działania reklamowe, które powinny upowszechnić Codipay w Polsce. Rozpoczęliśmy także rozmowy z zagranicznymi partnerami nt. wprowadzenia Codipay na międzynarodowy rynek” – poinformował nas Tomasz Kułakowski z CodiPay.

Krajowa Izba Rozliczeniowa – IKO NO. 3?

Krajowa Izba Rozliczeniowa na razie nie ujawnia, w jakiej technologii chciałaby zaproponować płatności mobilne. Wiadomo tylko, że mają być dokonywane w czasie rzeczywistym, czyli tak jak IKO.
„Jeśli chodzi o platformę płatności mobilnych to potwierdzam, że KIR S.A. podjęła decyzję o stworzeniu rozwiązania, które zapewni interoperacyjność płatności mobilnych w Polsce. Umożliwi to klientom wygodną, wystandaryzowaną realizację płatności w punktach handlowych, niezależnie od tego, w którym banku klient ma rachunek i kto obsługuje sprzedawcę w zakresie akceptacji. Projekt jest w toku - obecnie prowadzimy rozmowy z bankami zainteresowanymi przystąpieniem do tej usługi” – informuje Michał Szymański, Wiceprezes KIR S.A.

A może portfel w Gmailu?

Podczas ostatniej konferencji Google oczy świata finansów zwrócone były na Google Walllet. Ta rewolucyjna na rynku oferta, pozwala posiadaczom konta w Google, przesyłać pieniądze, ot choćby wybierając docelowego adresata spośród kontaktów swojej skrzynki mailowej. Technologia oparta jest na podpięciu pod konto w Google swojej karty kredytowej. Chcąc przesłać pieniądze, system płatności łączy się z nasza kartą i pobiera z niej określoną kwotę.
Niestety w Polsce możemy poczekać na tę rewolucję bardzo długo. „Google Wallet jest dostępny jedynie na rynku amerykańskim. Nie mamy żadnych informacji na temat uruchomienia tej usługi na kolejnych rynkach” - informuje Elżbieta Różalska z biura prasowego Google w Polsce.

Ponadto istnieje problem natury formalnej związany z Komisją Nadzoru Finansowego. Choć KNF nie chce wprost komentować sprawy zanim wejście Google Wallet na polski rynek nie nastąpi, ale otrzymaliśmy taką oto informację: „Jeśli Google wystąpi do Komisji Nadzoru Finansowego z wnioskiem o wydanie zezwolenia na prowadzenie działalności jako Krajowa Instytucja Płatnicza, wówczas taki wniosek zostanie rozpatrzony.”

Może się okazać, że Google nie będzie mógł wprowadzić swojego rozwiązania na polski rynek bez akceptacji i nadzoru KNF. Coraz głośniej jednak słychać głosy ekspertów od płatności mobilnych, że amerykański potentat może to zrobić bez pytania o zgodę.

Wkrótce będzie lepiej

Choć Kowalski na razie ma powody do zmartwienia jeśli chodzi o dostępność punktów do płatności mobilnych nadchodzące miesiące mogą go przyprawić o prawdziwy zawrót głowy. Ilość nowych systemów i oferujących go firm w połączeniu z rozszerzaniem partnerów już istniejących platform mobilnych może spowodować prawdziwą wojnę o klienta mobilnego. Kto wyjdzie z niej bez szwanku?

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

  • kamka(2013-06-16 21:57) Odpowiedz 00

    ja ze sprytnego billa korzystam już kilka miesięcy i jestem bardzo zadowolona, trzeba pilnować się

  • cash(2013-05-26 22:20) Odpowiedz 00

    No i co z tego?... Być może już niedługo będziemy mogli płacić nie tylko telefonem, ale także np. zegarkiem, pierścionkiem, albo nawet plombą w zębie, tylko... po jaką nam to cholerę?... Do wszystkiego będzie oddzielna aplikacja, trzeba się będzie logować, pamiętać hasła, systemy będą się zawieszać, a złodzieje będą główkować, jak tu nas "nowoczesnie" okraść wykorzystując te wszystkie cuda. Czy będziemy natomiast przez to choć trochę bogatsi?... Chyba raczej nie, natomiast zarobią niewątpliwie firmy obsługujące te coraz to dziwaczniejsze formy płatności. A więc: po jaką nam to cholerę?...

  • wesley(2013-05-28 11:12) Odpowiedz 00

    Mi osobiście w zestawieniu brakuje aplikacji Sprytny Bill, z której korzystam regularnie od kilku miesięcy i jestem zadowolony.

  • Dixi(2013-05-28 13:54) Odpowiedz 00

    zgodzę się z cash, że to wszystko jest nam raczej mało potrzebne, choć sama używam tego typu aplikacji. Korzystałam już ze skycash i od niedawna zez sprytnego billa, bo opłacam jedynie rachunki domowe w ten sposób. Mi to pasuje, ale uważam że i tak trzeba zachować rozsądek przy korzystaniu z tego typu aplikacji jak wymienione w artykule. Nie dajmy się zwariować i korzystajmy ze wszystkich dobrodziejstw z głową :)

  • poznańczyk(2013-06-02 09:33) Odpowiedz 00

    Nieprecyzyjne dane dotyczące MoBilet. Najprawdopodobniej autor korzystał z przeterminowanych danych. Nie ma pewności czy info o pozostałych sposobach jest rzetelne. Co do MoBilet, np plakietka "Płacę z MoBilet" jest zbędna - patrz kazus kierowcy który zapłacił za parking, nie miał biletu, został ukarany mandatem, jednak sąd uniewinnił kierowcę. W uzasadnieniu podał że kierowca nie był zobowiązany wystawić wwidocznym miejscu dowodu zapłaty. W Poznaniu parkingowi po sprawdzeniu danej rejestracji samochodowej wiedzą wszystko.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama