Oszczędzanie, czyli lepiej omijać sklepy z zabawkami

Janek (10 l.) Teraz oszczędzam na zestaw Lego Technics. Będzie w nim wielki samochód, co będzie sam jechał, albo taki Bobert, któremu na przykład można włączyć różne głosy albo brwi mu się ruszają i umie strzelać. Brakuje mi jeszcze dużo pieniędzy.

Tak robię, że jak czasami babcia albo dziadek, albo ktoś inny daje mi pieniądze, to ja wtedy wkładam do skarbonki, która jest w takim pudełku i wszyscy wiedzą, gdzie. Nie biorę nigdy z niej pieniędzy. Rodzice biorą. Ale zawsze oddają. W sumie to warto oszczędzać. Dlatego, bo jak się będzie za dużo wydawało, to nie będzie się miało pieniędzy na jedzenie. Myślę, że dorośli umieją oszczędzać.

Oskar (10 l.) Na razie zbieram na motor i grę. Są takie dziecięce motory, ale prawdziwe. Trzeba na niego uzbierać 2 tys. zł. Na razie mam 1,3 tys. Nie zbieram za długo, przedwczoraj dostałem. Niedługo będę miał komunię. Skąd biorę pieniądze? Czasami dostaję od taty, czasami na urodziny. Mam portfel, kładę tam pieniądze i zbieram. Warto oszczędzać, bo w przyszłości się będzie miało więcej kasy.

Weronika (6 l.) Tata mówi, żeby oszczędzać pieniążki na nową karmę dla mojego psa. Warto odkładać pieniądze, bo można sobie kupić nowy samochód lub motor. Dorośli odkładają pieniądze do portfela.

Oliwia (15 l.) Oszczędzam i odkładam sobie zawsze do portfela. Zwłaszcza że zaczęłam zarabiać na rysunkach. Wystawiam swoje prace w internecie i daję cennik. Jak komuś coś się podoba, to do mnie pisze, mówi, co mam narysować, wysyła mi pieniądze, a ja mu wysyłam rysunek na mejl albo pocztą. Są specjalne strony, gdzie ludzie po prostu szukają takich rzeczy. Rysuję głównie postaci. Znam ludzi, którzy oszczędzają podobnie jak ja, choć szkolni znajomi to raczej jeszcze nie. Wiadomo, że to trochę utrudnione, ale myślę, że jak masz do czegoś dryg, to ci się uda. Jak będę starsza, to pewnie zacznę robić gadżety z moimi projektami. Ale na razie jeszcze nie mogę.

Rys. Szymon, lat 7

Rys. Szymon, lat 7

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Sebastian (7 l.) Oszczędzam pieniądze na PlayStation 4. Mam odłożone 405 zł, a jest promocja, że tysiąc złotych trzeba zapłacić. Odkładam do skarbonki. Trochę dostaję od rodziców, od babci, czasem z ziemi podniosę. Warto oszczędzać, bo można kupić to na co się oszczędza.

Kinga (6 l.) Dostaję pieniądze od babci, wujka, cioci. Nie wydaję od razu, dlatego że zbieram. Oszczędzałam na taki wózek, ale ktoś go kupił. Teraz sobie szukam czegoś innego, na co mogę jeszcze więcej oszczędzać. A już miałam całą skarbonkę prawie, ale mama mi ją stłukła i teraz są w innej. Warto oszczędzać, jak coś się chce mieć, ale się nie ma tyle pieniążków, więc można zbierać, a potem coś kupić.

Helena (5,5 roku) Według mnie pieniądze warto mieć, bo jak się ma pieniądze i się je oszczędza, to można wszystko kupić. Czy warto oszczędzać? Tak, bardzo. Wtedy można mieć więcej pieniędzy na inne rzeczy bardziej ważne niż takie bzdury jak kredki dla bobasów i zabawki. Niektóre zabawki to bzdury. Na co ja bym chciała oszczędzić? Nie wiem. Ja sama nie mogę oszczędzać, bo większość pieniędzy mam z zagranicy i nie da się ich wydawać. Czasem też znajduję jakieś monety w pokoju u rodziców, bo się ciągle rozsypują. Ale wtedy im oddaję.

Bianka (9 l.) Warto oszczędzać, ja oszczędzam na koncie na studia. Jakie? Jeszcze nie wiem. Ale pieniądze z komunii wydam.

Jowita (9 l.) Oszczędzanie to jest wtedy, kiedy chce się na coś wydać. Ja czasem zarabiam, robiąc rodzicom kolacje, i to, co dostaję, odkładam, bo zbieram na iPhone'a 10 lub komputer.

Oliwia (10 l.) Pieniądze można oszczędzać różnie, ale ja oszczędzam na koncie. Chcę sobie kupić quada. Szybciej bym mogła przyjeżdżać do szkoły, bo to jest takie niby-auto. Myślę, że potrzeba na niego bardzo dużo pieniędzy. Ale moi rodzice na przykład oszczędzają na życie.

Gabryś (12 l.) Jakbym miał oszczędzać, to najlepiej założyć lokatę. Zresztą już mam konto w banku. Sam poprosiłem o jego założenie cztery lata temu. Czy mam dużo na koncie? Jest mały problem. W tej chwili nie mam na nim żadnych środków, bo zapomniałem hasła. Więc pieniądze mam w portfelu albo u mamy. Póki konto jest w stanie uśpienia, to jest tak, że mam w domu więcej gotówki niż mama. Więc często się zdarza, że mama ode mnie pożycza, np. jak przychodzi paczka czy na coś trzeba gotówkę. Potem wiem, że jest takim moim bankomatem – zawsze mogę poprosić o zwrot pożyczki i mi wypłaci.

Maciej (9 l.) Lubię oszczędzać. Dopiero rok temu zacząłem wydawać, bo wcześniej nie chciałem. I trzymałem w skarbonce. Nawet nie zbierałem, ale po prostu trzymałem, żeby mieć.

Max (9 l.) Ja niedługo będę miał konto. Rodzice mi zaproponowali i uznałem, że to dobry pomysł. Głównie dlatego, że nie gubi się pieniędzy.

Maja (12 l.) Oszczędzanie oznacza, żeby nie wydawać od razu tylko wydać na coś fajnego większego, a nie na wiele małych rzeczy. Teraz oszczędzam, bo szczerze mówiąc, nie mam na co wydawać.

Skąd się biorą pieniądze? Czyli papierki z drzewa

Oliwia (10 l.) Skąd się biorą pieniądze? Z dobrej pracy, tam, gdzie dobrze płacą.

Maciej (9 l.) Ja mam je z kieszonkowego i nie wypytuję o pieniądze. A skąd rodzice mają pieniędze? Z drzewa. Tak jak w dowcipie: Jaś pyta mamy: dasz mi pieniądze? – A co ty Jasiu myślisz, że pieniądze na drzewach rosną? – Tak. Przecież pieniądze są z papieru, a papier jest z drzewa. No ale na poważnie, pieniądze rodziców się biorą z pracy i z bankomatu.

Oliwia (15 l.) Rodzice niespecjalnie rozmawiają ze mną o pieniądzach. Bardziej ja z nimi. Bo ja tam sobie odkładam, a jak coś potrzebuję, to kupuję. Większość moich oszczędności idzie na rzeczy do rysowania.

Gabryś (12 l.) Rodzice rzadko rozmawiają ze mną o pieniądzach. Tak naprawdę to ja bardziej pytam: najbardziej interesowało mnie, ile zarabiają, ale niestety nie chcą mi powiedzieć. Ani tata, ani mama. Boją się, że mogę wychlapać. Ale i tak jest to najczęściej przeze mnie zadawane pytanie, bo zawsze mnie to intrygowało. I wiem, że mają oszczędności.

Jak będą miał dziecko, to będę rozmawiał o tym, jak się zarabia. W szkole o tym nie rozmawiamy. A w sumie fajnie byłoby. Rodzice czasem tylko mi mówią, żebym oszczędzał. Po co? No, na czarną godzinę. często też jest tak, że mam masę pomysłów, na co chcę zbierać, co mi się marzy. A potem i tak zmieniam zdanie. I wtedy rodzice mi tłumaczą, że powinienem, najpierw kupić to, co najbardziej potrzebuję. A potem wydawał na inne rzeczy. Nie zawsze mi się udaje.

Maciej (9 l.) Szczerze mówiąc, nie interesuje mnie temat pieniędzy, wolę rozmawiać z rodzicami o kosmosie, choć mama to wie mniej ode mnie na ten temat, więc w sumie nie warto. Czy bym rozmawiał z dziećmi na ten temat? Moim zdaniem to mało ważne. Kosmos i podbijanie Marsa jest ważniejsze.

Marcin (brat Macieja) (5,5 roku) Zastanawiam się czasem, skąd się biorą pieniądze i tak myślę, że z kartek.

Max (9 l.) U mnie w sumie prawie w ogóle nie rozmawia się o pieniądzach. Bardziej to ja rozmawiam z rodzicami, pytam ich, czy mi dadzą (śmiech)... A czasem, kiedy dostaję dużo pieniędzy, to mi mówią, żebym nie wydawał tak od razu, i mówią, żebym zachował sobie na wszelki wypadek.

Maja (12 l.) Pamiętam, że pierwszy raz zaczęłam myśleć o pieniądzach, kiedy rodzice powiedzieli, że nie zawsze na wszystko im wystarcza. To była taka sytuacja: chciałam na gwiazdkę parę rzeczy, a rodzice tłumaczyli mi, że Mikołaj może nie mieć na to wszystko pieniędzy. Wtedy zaczęłam o tym myśleć. Kiedyś pytałam też rodziców, ile zarabiają. Ja sama powiedziałabym dzieciom o oszczędzaniu, ale wielu rzeczy małe dzieci mogą nie zrozumieć. Trzeba wybrać odpowiedni moment i wiek na taką rozmowę.

Tomek (9 l.) Ze mną rodzice rozmawiali o oszczędzaniu – powiedzieli, że jak uzbieram połowę kwoty na komputer, to oni się dołożą. Mam już 4 tys. zł, a taki dobry komputer kosztuje 10 tys. zł. Jest na nim lepsza grafika, lepiej się gra.

Zuzia (10 l.) U mnie rodzice rzadko rozmawiają o pieniądzach. Ostatnio przy okazji tego, czy kupić deskorolkę. Za to uczą moją siostrę, która jest nastolatką. Jak będzie miała 14 lat, to wie, że założą jej konto i nauczą jak oszczędzać. Rodzice też uczą mnie, że warto sprawdzać, bo może gdzieś będzie taniej, a nie od razu kupować. I mówią mi, że warto odkładać. Rodzice zbierają na czas, kiedy będą starsi. Skąd się biorą pieniądze? Nie wiem i nie zgłębiałam tematu.

Liwia (9 l.) Rzadko dostaję pieniądze, choć na komunię od babci dostałam 700 zł, ale wydałam na hulajnogę i na rolki. Na hulajnodze jestem dobra, wyprzedziłam nawet takiego chłopaka, co miał superwypasioną hulajnogę. Rodzice mi mówili, żebym oszczędzała na lepszą hulajnogę, ale ja nie słuchałam, bo uwielbiam pluszaki i ciągle na nie wydawałam. Ale później kiedy zobaczyłam, że rzeczy są droższe, to zrozumiałam, że muszę zbierać to, co dostaję, i odkładać. Szczególnie, że mój brat sobie kupił superhulajnogę, pozazdrościłam mu, więc też zaczęłam na taką oszczędzać. I udało się: kupiłam sobie taką, która wydaje takie odgłosy, które przywołują ptaki, można ją też złożyć, żeby usiąść. I jest cała czarna. Rodzice namawiali mnie na miętową, ale potem powiedzieli – OK, twoje pieniądze, twoja decyzja.

Jowita (9 l.) Tata mi mówił o zarabianiu, kiedy miałam 5–6 lat. Zapytałam go o to, bo ciągle słyszałam, jak rozmawia – bo tata prowadzi firmę – o pieniądzach. Wytłumaczył mi, że praca polega na tym, że się zarabia, zwalnia różne osoby, daje podwyżki, mianuje na różne stanowiska. Rodzice mi mówią, żeby zarabiać i iść w górę. Jak się już pracuje i jest się dorosłym, to trzeba dobrze pracować i wtedy twój szef da ci awans, potem możesz być szefem szefów, a potem szefem, szefów szefów, a potem nawet może będziesz pracował z właścicielem i wtedy będziesz więcej zarabiał. Wtedy można wydać na cele charytatywne albo pojechać do Disneylandu.

Helena (5,5 roku) Skąd się biorą pieniądze? Widziałam na reklamie, że z czegoś podobnego do bankomatu, widziałam, że stamtąd wychodziły pieniądze. A rodzice skąd biorą? Z pracy. Pracują i dostają. Ja mam całą furę pieniędzy – nawet takie z dziurką po środku i trzymam je w takim wiaderku po ogórkach kiszonych.

Z czym kojarzą się pieniądze, czyli czy bogaci dbają o własne dzieci

Maja (12 l.) Mnie się kojarzą pieniądze z czymś dobrym. Chciałabym być bogata, kiedy będę duża. Tylko nie wiem, jak je zdobyć, pewnie ciężką pracą.

Max (9 l.) Bycie bogatym może być fajne, ale na pewno nie najważniejsze. Minus jest taki, że każdy wtedy chce cię okraść.

Gabryś (12 l.) Chciałbym mieć tyle pieniędzy, żeby mi wystarczyło na normalne życie, ale nie chciałbym być obrzydliwie bogaty. Jak je zdobyć? Trzeba pracować mądrze, a się nie narobić.

Zuzia (10 l.) Żeby zostać bogatym, trzeba chodzić do pracy. Ja sama to bym chciała zostać bogata. Ostatnio oglądałam filmik na YouTubie, na którym był Lewandowski i pokazywano, jak wyglądał jego dom przed i po zrobieniu kariery. Na początku miał drewniany rozpadający się dom, a teraz przez to swoje hobby ma wypasioną willę. I wtedy pomyślałam, że może nie trzeba tylko pracować, tylko można zostać bardziej znaną osobą czy gwiazdą. A może przez sport – na przykład można zostać biegaczem. Takie osoby nie muszą cały czas pracować, mają przerwy i pracują jak chcą, na świeżym powietrzu. A tak, to trzeba siedzieć zamkniętym przy komputerze. Tak jak mój tata, który dobrze zarabia, ale siedzi cały czas w pracy. A ja wolałabym dużo zarabiać, ale mieć odpoczynek.

Bianka (12 l.) Żeby zarobić, można komuś gotować albo sprzątać. Trzeba dobrze pracować i odkładać. Ale pieniądze kojarzą się z czymś dobrym i złym. Są ludzie, którzy mają za dużo pieniędzy, myślą tylko o pieniądzach i o tym, żeby je wydawać.

Tomek (9 l.) Ja wiem, jak zostać bogatym. Oprócz ciężkiej pracy, można też zająć się sportem. Jak? Trzeba zostać sławnym zawodnikiem i wtedy jest transfer, na którym można dostać pełno pieniędzy. Na przykład 3 miliony. Oszczędzaniem też można zostać bogatym, ale to by trzeba było oszczędzać całe życie. Ja już oszczędzam, ale nie mam megasumy – na razie 4 tys. zł. Ale to zarobiłem ciężką pracą – kosiłem sąsiadom, czy też sprzątałem i dostawałem 12 zł na godzinę. Zbieram na komputer – na taki specjalny laptop. Odkładam je do specjalnej portmonetki, którą mam bardzo schowaną, żeby nikt jej nie wziął. Skąd wiedziałem, jak zarabiać? Zapytałem babci i rodziców.

Pieniądze mogą być dobre albo złe – w zależności od tego, w jakim celu są używane. Jak ktoś daje na cele charytatywne, daje dzieciom, ale też jak inwestuje, to wtedy jest dobre.

Liwia (9 l.) Trzeba mieć odpowiednią ilość pieniędzy na wyżywienie i dla dzieci, żeby coś fajnego im kupić. Ale moim zdaniem nie należy być bogatym, bo wtedy się staje złym człowiekiem. Często jak ludzie mają za dużo pieniędzy, to odbija im palma na byciu bogatym i ciągle myślą: pieniądze, pieniądze, pieniądze. Wtedy pieniądze stają się jedynym celem i są ważniejsze niż rodzina, liczy się tylko kasa, kasa i kasa.

Bianka (9 l.) ...i nawet czasem wtedy przestają dbać o dzieci, zapominają im dać obiady.