statystyki

Chińczycy wybudują energetyczne autostrady. Zarobią 0,5 mld zł

autor: Cezary Pytlos, Maciej Szczepaniuk17.10.2013, 07:12; Aktualizacja: 17.10.2013, 08:47
Chińczycy mają ułatwione zadanie, bo w Polsce przetargi infrastrukturalne ciągle wygrywa się najniższą ceną.

Chińczycy mają ułatwione zadanie, bo w Polsce przetargi infrastrukturalne ciągle wygrywa się najniższą ceną. źródło: ShutterStock

Po blamażu na budowie A2 i nieudanych podejściach do przetargów na nowe elektrownie chiński biznes podejmuje kolejną próbę zaistnienia na polskim rynku budowlanym.

reklama


reklama


Chińczycy mają ułatwione zadanie, bo w Polsce przetargi infrastrukturalne ciągle wygrywa się najniższą ceną. Dzięki temu jeden z tamtejszych koncernów, Pinggao Group, jest o krok od podpisania dwóch kontraktów na budowę w północnej Polsce linii przesyłowych, czyli energetycznych autostrad, którymi prąd transportowany jest po kraju. Umowy mają łączną wartość 500 mln zł, ale to może być dopiero początek, bo wielki program budowy i modernizacji infrastruktury energetycznej dopiero rusza, a Chińczycy mają spore apetyty. Łączne planowane nakłady na inwestycje w PSE, które zarządzają infrastrukturą, do 2025 r. pochłoną 23 mld zł.

Konkurenci z branży, analitycy i politycy przekonują, że zaangażowanie chińskich firm w budowę linii energetycznych jest jednak szalenie ryzykowne. – Z tych samych przyczyn, które zadecydowały o spektakularnym niepowodzeniu COVEC na autostradzie A2, czyli braku zaplecza i potencjału inżynieryjnego w Polsce – mówi DGP Jerzy Polaczek, poseł, były minister transportu. – Nie potrafimy uczyć się na własnych błędach. Oparcie przetargów na cenie ściągnęło przecież na branżę drogową i kolejową plagę bankructw – dodaje.

PSE tłumaczą, że czarny scenariusz nam nie grozi, bo chińska firma została dokładnie prześwietlona.

– Warunki udziału w przetargach PSE mają za zadanie uwiarygodnić, że wykonawca składający ofertę ma odpowiedni potencjał oraz doświadczenie – mówi Beata Jarosz, rzeczniczka spółki.

Pinggao Group jest na ostatniej prostej do podpisania dwóch kontraktów za ponad 500 mln zł na budowę linii energetycznych w północnej Polsce. Chodzi m.in. o ponad 70 km linii 400 kV Żydowo–Kierzkowo–Słupsk. – Umowa jest w trakcie podpisywania – informuje DGP Beata Jarosz, rzeczniczka PSE. Ta kontrolowana przez państwo spółka ma nadzorować system energetyczny i kluczowe elementy infrastruktury, jak linie przesyłowe. To w energetyce odpowiednik drogowych autostrad.

Rusza lawina inwestycji w przesył prądu

Rusza lawina inwestycji w przesył prądu

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

– Krajowa branża nie jest uszczęśliwiona faktem wejścia Chińczyków na rynek – mówi Piotr Molski, prezes Energoprojektu Kraków, który projektuje i stawia linie przesyłowe. – Ale trudno z góry zakładać, że skończy się to spektakularnym blamażem – dodaje.

Były minister transportu Jerzy Polaczek ostrzega jednak przed czarnym scenariuszem.

– Obecność COVEC na autostradzie A2 wywołała lawinę bankructw wśród podwykonawców, a jej skutki odbiły się właściciwe na całej branży budowlanej. Efekt był taki, że za rozgrzebaną drogę trzeba było dopłacić, żeby była gotowa na czas – przypomina Polaczek.

Molski przyznaje: Pinggao Group tak jak COVEC nie ma w Polsce zaplecza wykonawczego. – Będą musieli poszukać podwykonawców. A my na pewno nie będziemy współpracować po zaniżonych stawkach – zastrzega.

To aluzja do kwot, z jakimi Chińczycy wygrywają przetargi organizowane przez PSE. W pierwszym przypadku zaoferowali 430,5 mln zł przy budżecie inwestora w wysokości 454,6 mln zł. Krajowe firmy nie miały szans. Chciały od 581,8 mln zł do 676,45 mln zł. Podobnie było w drugim przetargu, w którym Pinggao znów okazało się najtańsze, trafiając w środek tarczy – zaoferowało 76 mln zł przy budżecie inwestora 78 mln zł. Inne firmy złożyły oferty w przedziale od 95,44 mln zł do 151,97 mln zł.

Mateusz Kędzierski z Instytutu Sobieskiego zwraca uwagę, że Chińczycy odeszli od strategii oferowania ceny dużo niższej od oczekiwań inwestora, by renegocjować kontrakt w czasie jego trwania. – W pierwszym przetargu ich cena była o 5,3 proc. poniżej budżetu inwestora, a w drugim o 2,6 proc. mniej. Zostaje jeszcze kwestia jakości wykonania sieci – komentuje Kędzierski.

Beata Jarosz, rzeczniczka PSE, zapewnia, że Chińczycy zostali dokładnie prześwietleni. – Firma Pinggao Group ma wystarczający potencjał, by realizować projekty związane z infrastrukturą sieciową – przekonuje. – Istnieje od 1970 r., zatrudnia ponad 7 tys. pracowników i ma niezbędne zaplecze finansowe – dodaje.

Chińczycy mogą się pochwalić europejskimi certyfikatami jakościowymi, a produkty Pinggao trafiają do ponad 30 krajów w Azji, Ameryce Południowej, Afryce i Europie.

– Właścicielem Pinggao Group Ltd. jest State Grid Corporation of China, trzecie na świecie co do wielkości aktywów przedsiębiorstwo infrastrukturalne – podkreśla Jarosz i przypomina, że PSE jest dobrze przygotowane na wypadek kłopotów z realizacją inwestycji. – Obowiązuje wymóg złożenia przez wykonawcę notarialnego oświadczenia o dobrowolnym poddaniu się egzekucji – mówi Jarosz.

Przebudowa krajowego systemu energetycznego to łąkomy kąsek, bo PSE w latach 2010–2025 przeznaczy na ten cel ok. 23 mld zł. Ostra konkurencja i udział chińskich wykonawców wystraszyły jednak część polskich firm. Startem w jednym z przetargów w województwie kujawsko-pomorskim poważnie zainteresowany był kontrolowany przez Romana Karkosika giełdowy Boryszew. – Jednak po ofertach, jakie pojawiły się od strony konkurentów, uznaliśmy, że realizacja kontraktu nie przyniesie zysków – mówi nam Roman Karkosik.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • Andrzej(2013-10-17 11:26) Odpowiedz 00

    Jaki potencjał? Przecież firma nie ma w Polsce pracowników.
    Zresztą w Chinach zagraniczne firmy są dopuszczane do prac wykonawczych tylko gdy tych prac nie są w stanie wykonać rodzime firmy i to na zasadzie joint venture. Taką politykę stosuje większość państw aby pobudzić gospodarkę a zyski pozostawały w kraju budując jego i obywateli bogactwo a co za tym idzie pozycje w świecie.

  • jan.sch.(2013-10-18 12:54) Odpowiedz 00

    gdzie jest ten rzad .wszyscy szefowie rzadow chronia swoj rynek.dokladnie co chinczycy chronia u siebie. rzad w POLSCE postepuje wbrew jakiejkolwiek logice.jakie znaczenie ma ze cos jest najtaniej moze to byc dokladnie tak jak na autostradach znaczy bezwlad.przede wszystkim POLSKIE FIRMY .!!!my POLACY juz wiemy ze dobrze to musimy i w POLSCE a nie tylko na exporcie.TEN rzad jako kapitan na statku ktory zwie sie POLSKA idzie kursem prosto na skaly moze za duzo Marychy spozyli.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

reklama