statystyki

To koniec gimnazjów? Zapowiada się oświatowy powrót do przeszłosci

autor: Anna Wittenberg, Klara Klinger, Grzegorz Osiecki03.09.2015, 07:52; Aktualizacja: 04.09.2015, 12:19
16 lat gimnazjum w liczbach

16 lat gimnazjum w liczbachźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Likwidacja gimnazjów i profilowania w liceach oraz wprowadzenie czteroletniego nauczania początkowego – to propozycje PiS na zmianę systemu oświaty po objęciu władzy.

reklama


reklama


Resort edukacji narodowej już w poprzednim roku szkolnym nałożył na szkoły podstawowe obowiązek przyjmowania do pierwszych klas nie więcej niż 25 dzieci. W tym roku taka zasada dotyczy również uczniów klas II. A za rok zostaną nią objęte również trzecioklasiści. Teraz się okazuje, że ustalenie sztywno górnego limitu liczebności klas w nauczaniu początkowym powoduje, że maluchy z tych klas są skazane do chodzenia do szkoły na kilka zmian.

– W naszej szkole do pierwszej klasy poszło 28 dzieci. Trzeba było je podzielić na dwa oddziały, bo łączna liczba przekroczyła limit. Z tego powodu maluchy muszą się uczyć na dwie zmiany – informuje nas ojciec pierwszoklasisty z Bachowic (woj. małopolskie).

Dodaje, że w tym przypadku rodzice nie mieliby nic przeciwko temu, aby wszystkie dzieci uczyły się w jednej klasie, gdyż wówczas miałyby zajęcia tylko w godzinach porannych.

Samorząd jednak rozkłada ręce, bo nic nie może zmienić w tej sprawie. – Rozumiem rozgoryczenie rodziców, którzy muszą wysyłać na popołudnie swoje dzieci do szkoły. Niestety, przez wprowadzenie rządowego limitu nie mamy innej możliwości, bo szkoła ma ograniczoną liczbę sal – zaznacza Mariusz Krystian, wójt gminy Spytkowice.

Jego zdaniem gdy grupa liczy np. 30 dzieci, to o jej podziale na mniejsze oddziały powinni decydować rodzice.

– Muszą mieć prawo wyboru, czy chcą, aby ich dzieci uczęszczały do małych klas, ale na dwie zmiany, czy też do nieco większych, ale w godzinach porannych – stwierdza Mariusz Krystian.

Podobnego zdania są inni włodarze. – Rzeczywiście obecna jedna sala lekcyjna jest przypisana dla dwóch oddziałów i dlatego część zajęć odbywa się o różnych porach – podkreśla Grażyna Burek, pełnomocnik prezydenta Katowic ds. polityki edukacyjnej.

Proponuje, aby przy najbliższej nowelizacji limit automatycznie podwyższyć do 26 uczniów, bo obecnie jedno dziecko jest bez pary. Wtóruje mu Marta Stachowiak, doradca prezydenta Bydgoszczy.

Z sondy DGP wynika, że problem zmianowości występuje przede wszystkim w małych miastach i na wsi. Np. w Bielsku Podlaskim w systemie zmianowym będzie się uczyło 10 oddziałów klas I i II. Zajęcia po południu odbywają się także w Rybniku i Żywcu. Przy czym samorządy już teraz zaznaczają, że małe oddziały będą łączone, jak tylko uczące się w nich maluchy zakończą trzecią klasę. – Żaden przepis prawa oświatowego nie wskazuje, że skład osobowy uczniów poszczególnych oddziałów szkoły podstawowej musi być taki sam od momentu zapisania dzieci do szkoły w klasie pierwszej do jej zakończenia – zauważa Marta Bartoszewicz, rzecznik prasowy urzędu miasta Olsztyna.

Samorządy od początku uważały, że wprowadzone limity są szkodliwe. – Liczebność oddziałów nie powinna być ustalana przez ustawę. Nawet gdy klasa liczy 25 uczniów, ich liczba może się zwiększyć w trakcie roku szkolnego, co skutkuje dodatkowymi kosztami obowiązkowego zatrudnienia asystenta lub protestem rodziców niewyrażających zgody na podział klasy – podkreśla Włodzimierz Jedynak, kierownik referatu edukacji, kultury, sportu, turystyki i promocji Urzędu Miejskiego w Starachowicach.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • zwykłyRP(2015-09-04 14:20) Odpowiedz 10

    No może w końcu ktoś weźmie się za gimnazja ( a właściwie to je zlikwiduje ). Oficjalnie niemal żaden polityk, ani żaden specjalista nie powie tego, ale już nieoficjalnie i półgębkiem niemal wszyscy mówią, że pomysł z gimnazjami wcale nie był dobry. Każdy kto miał dzieci w podstawówce i później w gimnazjum wie, że rozrywanie więzi stworzonych wśród dzieci znających się od dawna to była głupota. Dzieciaki znające się od siódmego roku życia ( teraz od szóstego ) później w swojej grupie zazwyczaj nie zwracają uwagi czy ktoś w klasie jest gruby czy chudy, mały czy wysoki, prosty czy garbaty. Po prostu się znają, czasem lubią, czasem mniej za sobą przepadają, ale tworzą jakąś wspólnotę która buduje klasę, ich klasę. Tą z którą się identyfikują. Gimnazjum to rozrywa i to w takim wieku, gdy dzieci nie zawsze potrafią poradzić sobie z nowymi sytuacjami, obcymi ludźmi itd. I wtedy najczęściej pojawia się dzielenie na lepszych lub gorszych, bogatszych i biedniejszych, ładniejszych i brzydszych.
    Nie chcę przez to twierdzić, że w podstawówkach nie zdarzają się takie rzeczy, ale były one znacznie rzadsze. A w gimnazjach stały się niemal normą szczególnie w I klasie. W nowym środowisku i grupie już na początku trzeba wywalczyć swoją pozycję by później nie być tym gorszym. I tak zaczyna się wyścig szczurów i rywalizacja między jakby nie patrzeć niedojrzałymi jeszcze dzieciakami, czasami próbującymi udawać znacznie dojrzalszych niż są w rzeczywistości. I to co w podstawówce niemal w ogóle nie miało znaczenia, teraz rzutuje na świadomość dziecka tym kim jest i jak jest postrzegane przez innych. A że akceptacja przez rówieśników to dla niego coś równie ważnego co uczucia wobec rodziców, to później mamy małe i wielkie dramaty tych nieakceptowanych.
    Co innego było kiedyś. Może ośmioletnia podstawówka nie była idealna, ale zamiast ją niszczyć należało ja tylko poprawić. Bo innym człowiekiem był ktoś kończący 8 klasę w wieku 15 lat ( choć nadal do dojrzałości jeszcze daleko ), podejmujący wybór i przechodzący do takiej czy innej szkoły średniej lub zasadniczej, a kim innym jest ktoś po 6 klasie, kto nawet często jeszcze nie wie i nie rozumie później podejmowanych decyzji. Te dwa lata robią naprawdę istotną różnicę w postrzeganiu otoczenia i samego siebie, i wie to każdy rodzić obserwujący rozwijające się dzieci. I szkoda że twórcy tamtejszej "gimnazjalnej" reformy tego nie zauważyli zapatrzeni w historię, która w tym przypadku powinna już zostać tylko historią ( chodzi oczywiście o dawne gimnazja ).

  • lili(2015-09-03 11:11) Odpowiedz 00

    Znowu polityka!! a nie dobro dzieci. Patologia w gimanzjum czy bedzie po reformie w podstawówce czy w Liceum bedzie zawsze patologią. Pamiętacie jak w liceach dziewczyny chodziły z brzuszkami. Teraz z tymi brzuszkami chodzą w gimnazjum. uważam, że lepiej usunąć księży ze szkół, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na patologię lub biedne dzieci.

  • :)(2015-10-28 19:24) Odpowiedz 00

    Czyli sześciolatki pójdą do liceum w wieku 14 lat? :) Inteligenty pomysł :) :)

  • Gog(2015-10-07 10:05) Odpowiedz 00

    Badania dotyczące agresji oraz moje własne doświadczenia jako rodzica wyraźnie wskazują,że większa agresja jest w idealizowanej podstawówce. Wszyscy już zapomnieli jak zachowywali się uczniowie w kl. VII dawnej podstawówki. Wiara,że zmiana szyldu zmieni uczniów jest naiwna.

  • Mural(2015-09-03 18:48) Odpowiedz 00

    Na sawannie jest taki zwyczaj, że jak młody lew pokona starego, to nim zabierze się do "wdzięków samic", to najpierw zabija potomstwo poprzednika. Tak mi się ta polityka oświatowa, czy raczej bałagan kojarzy . I tak będzie co zmiana rządów???

  • ostschlesien(2015-09-03 17:03) Odpowiedz 00

    Czy nikt z czytelników nie zauważył, że ten artykuł, to sprytna przedwyborcza wrzutka "ścierwojadów", czyt. autorów tego; piszpan artykułu w Gazecie Prawnej, mająca za zadanie zniechęcić potencjalnych wyborców PIS-u.
    Ludzie są syci, bo mirabelki obficie owocowały, więc trzeba im tylko podrzucić strawę duchową.
    Czytajcie tak dalej - "ze zrozumieniem" !!!

  • zwykłyRP(2015-09-04 14:13) Odpowiedz 00

    Coś chyba jest nie tak z portalem. Tytuł i wprowadzenie mają się nijak do treści artykułu który jedynie dotyczy liczebności klas. Czyżby niezamierzony błąd, a może celowe działanie by nie można było ocenić pomysłów PiS-u ? Tym bardziej że przez chwilę wczoraj treść artykułu z jego tytułem były "kompatybilne", i rzeczywiście traktowała o likwidacji gimnazjów..

  • Nauczyciel przed emeryturą(2015-09-06 00:22) Odpowiedz 00

    Drodzy Politycy (wszelkiej maści), zrozumcie wreszcie, że nie w podziale (lub bez) leży istota sprawy.
    Istota sprawy lezy w tym kto (merytorycznie) i czego uczy.
    Najważniejsze jest uczenie SAMODZIELNEGO i LOGICZNEGO myśłenia, a na tym Wam najmniej zależy. Dzisiejszy licealista nie byłby w stanie rozwiązać zadań z matematyki z CARSKIEGO liceum,
    nie uczy się dowodzenia twierdzeń (jeszcze w PRL-u(,to był standard dobrego liceum). Zamieniajcie dalej uczenie mat-fiz - z wymaganiami - na (wszystko jedno co...)

  • Greg(2015-09-03 14:30) Odpowiedz 00

    Do Do Greg - dla mnie to naiwność i spłycenie problemu - nie chodzi tylko i wyłącznie o pozycję w grupie . Dzieciaki są teraz zupełnie inne i moim zdaniem problemy, które występują w wieku "gimnazjalnym" zostaną przeniesione do podstawówek. Zamiana szyldu nie zmieni młodzieży, tu trzeba wspólnego frontu rodziców , nauczycieli i Kościoła oraz dyscypliny. Co do ludzi - AWS ich na siłę przeniosło do gimnazjów, PiS chyba chce wysłać na bezrobocie, bo likwidacja nie jest procesem bezbolesnym.
    Wolfram - nie zgadzam się - to jest rewolucja, bo całkowicie zmienia system, który funkcjonował od 16 lat (gimnazja) i kilkudziesięciu (nauczanie w kl. IV podstawówki). Czy jednak cel zostanie osiągnięty?Wątpię. Skończy się totalnym chaosem.

  • vin(2015-09-05 20:48) Odpowiedz 00

    a co z finansowaniem KK cisza?? żadnych referendów - dalaej mamy na nich płacić??? za co i po co>>>
    • Pensje duchownych uczących religii w szkołach – około 350 mln zł
    • Dotacje dla Kościelnych Uczelni Wyższych – 221 mln zł
    • Fundusz Kościelny – 89 mln zł
    • Dotacje do remontów zabytków kościelnych – 26,6 mln zł
    • Ordynariat Polowy Wojska Polskiego – 19,2 mln zł
    • Caritas Polska – 5,5 mln zł
    • Kapelani szpitalni – 3 mln zł
    • Kapelani więzienni – 2,4 mln zł
    • Kapelani Straży Granicznej – 842 tys. Zł
    • Kapelani Straży Pożarnej – 745 tys. Zł
    • Kapelani w Policji – 441 tys. Zł
    • Kapelani Biura Ochrony Rządu – 150 tys. Zł

  • Wolfram(2015-09-03 13:02) Odpowiedz 00

    Drogi Gregu to nie jest rewolucja tylko restytucja. A tak na marginesie nie kojarzę żadnej reformy, która została przeprowadzona sprawnie z pożytkiem dla Polski i Polaków. Co jest nie tak to zostało tak przemielone w internecie, że nie ma co dodawać.

  • Do GREG(2015-09-03 12:25) Odpowiedz 00

    1. Problem z Gimnazjum jest taki, że w wieku kiedy zaczyna się bunt i chęć udowadniania dorosłości, dzieciaki lądują w zupełnie nowym środowisku, w którym trzeba sobie wywalczyć pozycję (a w szkole starej, 8letniej ta się ustawiała w pierwszych klasach) - a w wieku gimnazjum, o pozycję walczy się fajkami,alkoholem, brutalnością i sexem.
    2. Co do pracowników to wybacz, ale sensem istnienia szkół jest edukacja i wychowanie dzieci, a nie zatrudnianie ludzi do budżetówki.

  • STANSIO(2015-09-05 11:59) Odpowiedz 00

    BRAWO DLA PIS u maja moj glos ZA LIKWIDACJE GIMNAZJOW !!!

  • Greg(2015-09-03 08:10) Odpowiedz 00

    Ta rewolucja, która przewróci cały system opiera się na naiwnym przekonani, że wystarczy zmienić szyld (zlikwidować gimnazja), a zmieni się zachowanie młodych ludzi oraz idealizowanych wspomnieniach z lat szkolnych. Zmiana to oznacza ogromne koszta społeczne i finansowe. Pracownicy gimnazjów stracą pracę, samorządy będą musiały odtworzyć gabinety specjalistyczne we wszystkich podstawówkach, wzrośnie koszt utrzymania szkół wiejskich, darmowe podręczniki pójdą na przemiał itd

  • 007KAL(2015-09-03 10:09) Odpowiedz 00

    A ja ma prośbę do autora artykułu. Proszę napisać jak reformowano szkolnictwo (po 1945 roku) w Polsce i pozostałych wymienionych krajach. W PRL-u było 7+4(5); 8+4(5); 10; 4+3+...
    I jakie to dało efekty...

  • kakakakakakak(2015-09-04 08:31) Odpowiedz 00

    A gdzie w tym artykuliku jest mowa o końcu gimnazjów? i powrocie do przeszłości? może tak rzetelniej byśmy pisali? nie pod publiczkę? ech...rzetelność? a co to ?

  • marek(2015-09-03 09:22) Odpowiedz 00

    Gimnazja to wylęgarnia patologii

  • lech1(2015-09-04 08:15) Odpowiedz 00

    Do pisu bedzie potrzebny glupi mierny i wierny i zeby klechow po rekach calowc Zaczowanie nawet profesorow w tej parti (nawet tych co wyksztalcenie na kulu zdobyli i na slowacji w krotkim czasie (Cos przycichlo z ta mafia koscielna w tym temacie )to nawet mojego sasiada 5 lat chlopczyk wypowiada sie bardziej z sensem bo z gory wie jak 10 bawi sie w piaskownicy to prawdopodobienstwo bijatyki jest wieksze A te przemiany to zadyma zeby pokazac ze niby cos robia te pasorzyty spoleczne i bez roznicy na partie Ale dzisiaj mysle ze to wszystko skonczy sie na okladaniu cosami kto zaplaci -zganijcie

  • Greg(2015-09-03 09:09) Odpowiedz 00

    O ostatnia uwaga - szkoda, że autorki koncepcji zmian martwią się o budynki, a nie o ludzi. Co będzie z pracownikami likwidowanych gimnazjów? Czy przewidują jakieś rozwiązania?

  • Wiedza potrzebna do krzyżówek(2015-09-03 08:46) Odpowiedz 00

    A skoro jest to forum Gazety Prawnej,to niech obywatele się zastanowią skąd się biorą prawnicy np.sędziowie o mentalności urzędasów bez pasji do bez do tego zawodu,których sprawa wymykająca się z pewnej taśmy po prostu przerasta. Pozostawiam do przemyśleń kwestię,czy ktoś kto w gimnazjum nie lubi czytać,wgłębi się chociaż z odrobiną pasji np. w komentarz do Kodeksu Cywilnego.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

reklama