statystyki

Budżet dla nauki. Twardy orzech do zgryzienia dla rządu Ewy Kopacz

autor: Urszula Mirowska-Łoskot02.09.2015, 07:22; Aktualizacja: 02.09.2015, 08:41
Kolejne spotkanie premier z akademikami ma odbyć się jeszcze w tym tygodniu.

Kolejne spotkanie premier z akademikami ma odbyć się jeszcze w tym tygodniu.źródło: ShutterStock

Trwają rozmowy o zwiększeniu funduszy na badania i szkolnictwo wyższe. Rząd chce na ten cel przeznaczać więcej środków.

Reklama


Reklama


Pieniądze dla naukowców

Pieniądze dla naukowców

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu premier Ewa Kopacz po raz kolejny spotka się z naukowcami. Ma przedstawić im plan rządu zwiększania środków na naukę. Akademicy pokładają w spotkaniu wielkie nadzieje. Rząd jednak ma problem, bo zwiększenie PKB na naukę oznacza, że będzie musiał obciąć wydatki na inne cele.

Apel akademików

Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP), Polska Akademia Nauk (PAN), Rada Główna Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Rada Narodowego Centrum Nauki zaapelowały do premier o zwiększenie środków na naukę. Rząd bowiem zadeklarował, że w 2020 r. będzie to 2 proc. PKB (1 proc. środków budżetowych i 1 proc. pozabudżetowych). Tymczasem akademicy wyliczyli, że fundusze topnieją. Od 2010 r., kiedy wynosiły 0,34 proc. PKB, systematycznie spadają, i w efekcie w 2014 r. osiągnęły jeden z najniższych poziomów – 0,30 proc. PKB.

– Nie da się osiągnąć deklarowanego przez rząd celu, tnąc jedynie wydatki. Dlatego zapytaliśmy premier, jaki ma plan – mówi prof. Jerzy Duszyński, prezes Polskiej Akademii Nauk (PAN).

Apel akademików został wysłuchany. Premier zorganizowała spotkanie na temat finansowania nauki, na które zaprosiła przedstawicieli świata nauki. Odbyło się w ubiegłym tygodniu. – Oceniam je bardzo pozytywnie. Niosło nadzieje, że budżet na badania naukowe, ale także i szkolnictwo wyższe w kolejnym roku wzrośnie – uważa prof. Jerzy Duszyński.

– Premier wskazała, że służba zdrowia i nauka są dla niej priorytetem. Ta deklaracja jest dla nas bardzo ważna, bowiem nauka i szkolnictwo wyższe są motorem napędowym rozwoju cywilizacyjnego i nowoczesnej gospodarki – uzupełnia prof. Wiesław Banyś, przewodniczący KRASP. – Języczkiem u wagi jest, oczywiście, poziom finansowania. To on przekłada się na wszystkie nasze działania. Na przykład na to, że jedynie co 7. projekt naukowy ma szansę na uzyskanie finansowania z Narodowego Centrum Nauki, ponieważ środki, którymi dysponuje NCN, wystarczają aktualnie tylko na realizację 15 proc. składanych wniosków – wyjaśnia prof. Wiesław Banyś.

Akademicy wskazują również m.in. na problemy z utrzymywaniem infrastruktury badawczej, która została wybudowana z funduszy unijnych w poprzedniej perspektywie UE w latach 2007-2013.

– Brakuje też środków na tworzenie odpowiednio finansowo uposażonych nowych etatów w uczelniach i instytutach. A to powoduje duży odpływ młodych, świetnych badaczy do zagranicznych placówek – dodaje.

Konieczne cięcia

Kolejne spotkanie premier z akademikami ma odbyć się jeszcze w tym tygodniu.

– Jeżeli już to pod koniec tygodnia. Więcej informacji będziemy mogli podać w środę, gdy pani premier wróci z Gdańska – informuje Kancelaria Prezesa Rady Ministrów.

– Premier ma nam podać więcej szczegółów, jak planuje przyszłoroczny budżet. Musi jednak na ten temat porozmawiać z innymi przedstawicielami rządu, m.in. ministrem finansów, ale nie tylko. Wiadomo, jeżeli wydatki na naukę mają być większe to gdzieś trzeba je obciąć – kwituje prof. Jerzy Duszyński.

Tymczasem jak wynika z informacji DGP jeszcze w czwartek wieczorem ma się odbyć się posiedzenie przedstawicieli rządu, w trakcie którego zapadną decyzje dotyczące przyszłorocznego budżetu.

– Aby osiągnąć deklarowany 1 proc. PKB ze środków budżetowych w 2020 r. na naukę, fundusze te powinny regularnie wzrastać co roku o 0,14 proc. Inaczej nie uda się osiągnąć zakładanego celu i doprowadzenia do częściowego dostosowania poziomu budżetowego finansowania nauki do innych krajów UE. Niecierpliwie czekamy na decyzję rządu – wyjaśnia prof. Wiesław Banyś,

Akademicy podtrzymują również swój postulat, aby nauka i szkolnictwo wyższe były finansowane zgodnie z zasadą 4 razy 1 proc. – Oznacza to, że z budżetu po jednym 1 proc. byłoby przeznaczanych na badania naukowe i szkolnictwo wyższe. Z kolei ze źródeł poza budżetowych, czyli np. gospodarki, te sektory otrzymywałyby również po 1 proc. – wyjaśnia prof. Jerzy Woźnicki, przewodniczący Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyżnego.

Podkreśla, że obecnie budżet państwa przeznacza dwukrotnie więcej pieniędzy na szkolnictwo wyższe niż na naukę. – Chcemy wyrównać te dwa poziomy finansowania – dodaje.

Jego zdaniem uczelnie akademickie powinny przede wszystkim pełnić funkcję naukową. – Przecież chcemy, aby w Polsce rozwijały się uniwersytety badawcze na światowym poziomie. Dlatego też dążymy do tego, aby misja naukowa była priorytetem, Wymaga to jednak zmiany proporcji finansowania – uzasadnia prof. Jerzy Woźnicki.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • Slesz(2015-09-03 09:14) Odpowiedz 00

    No w końcu - oby na obiecankach się skończyło. Znam kilkanaście osób dobrych kandydatów na dobrych naukowców którzy odeszli bo stypendium się skończyło nie było dla nich etatu, a jak był to tylko dla wybranych. Zresztą "kokosów " też nie było do minimalnej do około połowy średniej krajowej, a przecież praca w dużym mieście, czasem po więcej niż 8 godzin dziennie - tego wymagają niektóre badania, eksperymenty. Rodzinę założyć i wyrzywić z tego nie ma jak - najlepiej mieć dobrze zarabiającego partnera/partnerkę lub mieszkać z rodzicami. Albo wejśc głęboko w d. jakiemuś profesorowi i siedzieć od rana do wieczora w labie, trzepać artykuły i może grant wpadnie.

  • Slesz(2015-09-03 09:16) Odpowiedz 00

    Miało byc oby na obiecankach się NIE skończyło

  • m.a(2015-09-15 10:06) Odpowiedz 00

    Cuyje: "Jego zdaniem uczelnie akademickie powinny przede wszystkim pełnić funkcję naukową. "
    I mamy odpowiedz dlaczego polskie uczelnie ksztalca fatalnie i nie przygotowuja absolwentow do rynku pracy - zwlaszcza pracy w technologiach high-tech!!!

    Przypomnijmy, ze Autor wypowiedzi odpowiada za obecna zbiurokratyzowana ustawe Prawo o Szklolnictwioe Wyzszym i "szantazujac" byla minister Barbare Kudrycka zablokowaniem jakiejkolwiek nowelizacji w Sejmie RP uniemozliwil powstanie nowej ustawy.

    Mam serdecznie dosc bajek o uniwersytetach badawczych w kraju, w ktorym ostatnia rzecza, ktora "oplaca sie" robic nauczycielowi akademickiemu z punktu widzenia finansowego, oceny okresowej i wlasnej kariery, jest powazne potraktowanie dydaktyki i studentow polskich uczelni.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama