Pieniądze dla naukowców

Pieniądze dla naukowców

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu premier Ewa Kopacz po raz kolejny spotka się z naukowcami. Ma przedstawić im plan rządu zwiększania środków na naukę. Akademicy pokładają w spotkaniu wielkie nadzieje. Rząd jednak ma problem, bo zwiększenie PKB na naukę oznacza, że będzie musiał obciąć wydatki na inne cele.

Apel akademików

Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP), Polska Akademia Nauk (PAN), Rada Główna Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Rada Narodowego Centrum Nauki zaapelowały do premier o zwiększenie środków na naukę. Rząd bowiem zadeklarował, że w 2020 r. będzie to 2 proc. PKB (1 proc. środków budżetowych i 1 proc. pozabudżetowych). Tymczasem akademicy wyliczyli, że fundusze topnieją. Od 2010 r., kiedy wynosiły 0,34 proc. PKB, systematycznie spadają, i w efekcie w 2014 r. osiągnęły jeden z najniższych poziomów – 0,30 proc. PKB.

– Nie da się osiągnąć deklarowanego przez rząd celu, tnąc jedynie wydatki. Dlatego zapytaliśmy premier, jaki ma plan – mówi prof. Jerzy Duszyński, prezes Polskiej Akademii Nauk (PAN).

Apel akademików został wysłuchany. Premier zorganizowała spotkanie na temat finansowania nauki, na które zaprosiła przedstawicieli świata nauki. Odbyło się w ubiegłym tygodniu. – Oceniam je bardzo pozytywnie. Niosło nadzieje, że budżet na badania naukowe, ale także i szkolnictwo wyższe w kolejnym roku wzrośnie – uważa prof. Jerzy Duszyński.

– Premier wskazała, że służba zdrowia i nauka są dla niej priorytetem. Ta deklaracja jest dla nas bardzo ważna, bowiem nauka i szkolnictwo wyższe są motorem napędowym rozwoju cywilizacyjnego i nowoczesnej gospodarki – uzupełnia prof. Wiesław Banyś, przewodniczący KRASP. – Języczkiem u wagi jest, oczywiście, poziom finansowania. To on przekłada się na wszystkie nasze działania. Na przykład na to, że jedynie co 7. projekt naukowy ma szansę na uzyskanie finansowania z Narodowego Centrum Nauki, ponieważ środki, którymi dysponuje NCN, wystarczają aktualnie tylko na realizację 15 proc. składanych wniosków – wyjaśnia prof. Wiesław Banyś.

Akademicy wskazują również m.in. na problemy z utrzymywaniem infrastruktury badawczej, która została wybudowana z funduszy unijnych w poprzedniej perspektywie UE w latach 2007-2013.

– Brakuje też środków na tworzenie odpowiednio finansowo uposażonych nowych etatów w uczelniach i instytutach. A to powoduje duży odpływ młodych, świetnych badaczy do zagranicznych placówek – dodaje.

Konieczne cięcia

Kolejne spotkanie premier z akademikami ma odbyć się jeszcze w tym tygodniu.

– Jeżeli już to pod koniec tygodnia. Więcej informacji będziemy mogli podać w środę, gdy pani premier wróci z Gdańska – informuje Kancelaria Prezesa Rady Ministrów.

– Premier ma nam podać więcej szczegółów, jak planuje przyszłoroczny budżet. Musi jednak na ten temat porozmawiać z innymi przedstawicielami rządu, m.in. ministrem finansów, ale nie tylko. Wiadomo, jeżeli wydatki na naukę mają być większe to gdzieś trzeba je obciąć – kwituje prof. Jerzy Duszyński.

Tymczasem jak wynika z informacji DGP jeszcze w czwartek wieczorem ma się odbyć się posiedzenie przedstawicieli rządu, w trakcie którego zapadną decyzje dotyczące przyszłorocznego budżetu.

– Aby osiągnąć deklarowany 1 proc. PKB ze środków budżetowych w 2020 r. na naukę, fundusze te powinny regularnie wzrastać co roku o 0,14 proc. Inaczej nie uda się osiągnąć zakładanego celu i doprowadzenia do częściowego dostosowania poziomu budżetowego finansowania nauki do innych krajów UE. Niecierpliwie czekamy na decyzję rządu – wyjaśnia prof. Wiesław Banyś,

Akademicy podtrzymują również swój postulat, aby nauka i szkolnictwo wyższe były finansowane zgodnie z zasadą 4 razy 1 proc. – Oznacza to, że z budżetu po jednym 1 proc. byłoby przeznaczanych na badania naukowe i szkolnictwo wyższe. Z kolei ze źródeł poza budżetowych, czyli np. gospodarki, te sektory otrzymywałyby również po 1 proc. – wyjaśnia prof. Jerzy Woźnicki, przewodniczący Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyżnego.

Podkreśla, że obecnie budżet państwa przeznacza dwukrotnie więcej pieniędzy na szkolnictwo wyższe niż na naukę. – Chcemy wyrównać te dwa poziomy finansowania – dodaje.

Jego zdaniem uczelnie akademickie powinny przede wszystkim pełnić funkcję naukową. – Przecież chcemy, aby w Polsce rozwijały się uniwersytety badawcze na światowym poziomie. Dlatego też dążymy do tego, aby misja naukowa była priorytetem, Wymaga to jednak zmiany proporcji finansowania – uzasadnia prof. Jerzy Woźnicki.