statystyki

Zmiany Kluzik-Rostkowskiej: Egzamin szóstoklasisty do poprawki

autor: Anna Wittenberg, Artur Radwan04.09.2014, 07:24; Aktualizacja: 04.09.2014, 09:05
Z zapowiedzi Kluzik-Rostkowskiej zadowoleni są dyrektorzy szkół.

Z zapowiedzi Kluzik-Rostkowskiej zadowoleni są dyrektorzy szkół. źródło: ShutterStock

Minister edukacji chce obniżyć rangę testu oraz ocen placówek. A ich wyniki pomagają wybrać szkołę.

Reklama


Reklama


Joanna Kluzik-Rostkowska zapowiada zmiany w egzaminie na koniec podstawówki oraz sposobach weryfikacji jakości nauczania w szkołach. Dyrektorzy zacierają ręce, bo dzięki pomysłowi szefowej resortu jednoznaczne i wyraźne noty zostaną zastąpione długim raportem z zaleceniami. Tyle że przez takie rozmycie rodzice mogą stracić dostęp do narzędzi ułatwiających im wybór najlepszej placówki dla dzieci.

O sprawdzianie szóstoklasisty media piszą: „Pierwszy poważny test”. Zdaniem Joanny Kluzik-Rostkowskiej – zbyt poważny. – Sprawdzian jest robiony ze zbyt dużym przytupem, bardziej przeżywany przez rodziców niż przez dzieci – twierdzi minister w rozmowie z DGP. I dodaje: – Chętnie obniżyłabym rangę tego egzaminu.

Szefowej resortu edukacji przeszkadza, że wyniki testu są podstawą do tworzenia rankingów placówek. Jej zdaniem to niesprawiedliwe, bo szkoły uczące w trudnym środowisku zawsze będą w nich wypadały gorzej. Problem dotyczy głównie podstawówek w dużych miastach, gdzie rodzice mają największy wybór, a przez to szkoły najostrzej konkurują o uczniów.

Kluzik-Rostkowska nie zdradza, na czym „obniżanie rangi” sprawdzianu miałoby polegać, jednak jej zdaniem „rankingi powinny uwzględniać też inne kwestie. Na przykład bezpieczeństwo, umiejętność nauki z trudnym uczniem”. Bliższych szczegółów rozwiązania nie znają na razie nawet urzędnicy MEN i odsyłają nas z powrotem do szefowej. Nie pierwszy raz – minister w czerwcu zapowiadała zmiany w liście lektur. A kiedy zaczęliśmy zgłębiać temat, okazało się, że za jej deklaracją nie stoją jeszcze żadne konkrety.

Anna Krzyżanek, pedagog ze Szkoły Podstawowej nr 4 w Krakowie, uważa, że jakiekolwiek obniżenie rangi sprawdzianu może mieć fatalny wpływ na uczniów. – Oczywiście, że i rodzice, i dzieci się nim przejmują. Nie można jednak zmienić wagi testu, bo dzieci muszą mieć poczucie, że kończą pewien ważny etap. Wpływa to na ich poczucie własnej wartości. Skoro tyle się napracowały w szkole, to chcą być ocenione na odpowiednim poziomie – tłumaczy i podkreśla, że jeśli wyłączymy stres po szkole podstawowej, uczniowie już jako nastolatki nie poradzą sobie z egzaminem gimnazjalnym i maturą, których znaczenie jest nieporównywalnie większe.

– To jest egzamin końcowy, który sprawdza osiągnięcie fundamentalnych celów edukacyjnych przez szkoły. Nie bardzo rozumiem, co można zrobić, żeby obniżyć jego znaczenie. W Polsce jest kryzys edukacyjny spowodowany nieustannym obniżaniem wymagań – uważa prof. Jerzy Lackowski ze Studium Pedagogicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ekspert alarmuje, że najprostszym sposobem, by rozwiązać problem rywalizujących w rankingach szkół, będzie dla MEN utajnienie wyników testu. Tak, by noty służyły jedynie do celów ewaluacyjnych samych placówek. Takie rozwiązanie skomplikowałoby jednak rekrutację do gimnazjów. Szkoły rejonowe co prawda nie mogą odmówić mieszkającemu w pobliżu uczniowi przyjęcia z powodu słabego wyniku testu, ale przyjęcie nastolatków spoza rejonu odbywa się na podstawie konkursu świadectw. W ten sam sposób uczniowie walczą o miejsca w najlepszych gimnazjach niepublicznych.

Do oceny pracy gimnazjów istnieją już poważne narzędzia – choćby wskaźnik edukacyjnej wartości dodanej, który mierzy, na jakim poziomie umiejętności uczniowie rozpoczęli i opuścili szkołę.

– Rodzice powinni mieć dostęp do informacji także o tym, jak pracuje szkoła podstawowa. I nad tym może pani minister się zastanowić – ocenia prof. Lackowski. Taką próbą podsumowania pracy placówek jest ewaluacja prowadzona przez kuratoria. Szkoły są jej poddawane od pięciu lat. Pracownicy kuratoriów sprawdzają wszystko – od warunków panujących w danej placówce, poprzez jakość kształcenia, aż po przygotowanie kadry dydaktycznej i opinie rodziców na jej temat. W wyniku ewaluacji szkoły dostają oceny od E do A. Raporty publikowane są na stronie www.npseo.pl/action/raports. Zaglądają tam chętnie także rodzice. Dla nich te informacje są bezcenne, bo ocena wystawiona danej placówce jest jasnym przekazem na temat jakości kształcenia. Szefowa MEN zamierza jednak i w tej kwestii odpuścić szkołom.

– Chcemy zachęcić do stawiania ocen opisowych – zapowiada minister. I tłumaczy: – To myślenie stopniami. Dzisiaj uczeń, który dowie się opisowo, że ma problem na przykład z dzieleniem, łatwiej uzupełni wiedzę niż ten, który dostał tróję i powinien się domyślić, z jakiego powodu.

Z zapowiedzi Kluzik-Rostkowskiej zadowoleni są dyrektorzy szkół. Cieszy się też Marek Pleśniar, dyrektor biura Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty. Jego zdaniem zarządzający placówkami mającymi słabe wyniki są besztani przez wójtów, że tak źle wypadli. – Tym bardziej że wyników nie można poprawić – dodaje. Nie ma na to czasu. Na ewaluację dostaliśmy 65 mln zł z UE i mamy na nią czas do końca 2015 r. Jeśli nie zdążymy, trzeba będzie oddać część pieniędzy.

Nowe kryteria małej matury po VI klasie

Sprawdzian szóstoklasisty to obowiązkowy test, do którego podchodzą wszyscy uczniowie. Pierwszy raz przeprowadzono go w 2002 roku i była to jedna z konsekwencji rozpoczętej trzy lata wcześniej reformy oświaty. Test miał być badaniem umiejętności uczniów i informacją dla nauczycieli, jak pracować z kolejnymi rocznikami. Napisanie sprawdzianu to warunek niezbędny do ukończenia szkoły podstawowej. Nie ma jednak progu punktowego, który należy przekroczyć.

Choć test miał być jedynie narzędziem sprawdzającym, jak szóstoklasista opanował wiedzę z programu, szybko stał się podstawą rekrutacji do gimnazjów. Co prawda rejonowe placówki nie mogą odmówić uczniowi przyjęcia, ale na wolne miejsca rekrutują już w drodze konkursu świadectw i rozmów z kandydatami. A szkoły niepubliczne dobierają tak uczniów na wszystkie miejsca. – Sprawdzian ten jest w dużych miastach odbierany podobnie jak matura czy egzamin gimnazjalny – twierdzi dyrektor jednej z najlepszych podstawówek w kraju. – Dlatego rodzicom zależy na dobrej szkole podstawowej, bo to oznacza szansę na gimnazjum, a później liceum z czołówki.

Do tej pory sprawdzian składał się z jednej części, która zawierała zadania z języka polskiego i matematyki. W 2015 roku przejdzie wielkie zmiany. Do dotychczasowego arkusza dołożony zostanie jeszcze jeden – z języka obcego, którego dziecko uczyło się w szkole (angielski, niemiecki, włoski, hiszpański, francuski, rosyjski). Szóstoklasiści będą pisać sprawdzian jednego dnia. Pierwsza część ma trwać 80 minut i składać się z 8–12 zadań zamkniętych i 2–4 zadań otwartych z zakresu polskiego oraz – analogicznie – z matematyki. Część językowa będzie z kolei trwała 45 minut i składała się z 35–45 zadań zamkniętych. Otwartych egzaminatorzy nie przewidują. Zadania na teście z języka obcego będą obejmowały zakres poziomu A1.

Zmieni się także zaświadczenie, jakie po ukończeniu szkoły będą otrzymywać uczniowie. Na dokumencie wyszczególnione będą cztery wyniki wyrażone w procentach: z całej części pierwszej, szczegółowe z matematyki i języka polskiego oraz z części językowej.

Uczeń, który jest laureatem lub finalistą olimpiady przedmiotowej albo konkursu o zasięgu co najmniej wojewódzkim, jest zwolniony z części testu dotyczącej zakresu, w którym się zmagał. Jeśli np. wygrał konkurs matematyczny, dostaje z testu maksymalną liczbę punktów z części matematycznej.

Sprawdzian może zostać unieważniony, jeśli podczas jego przeprowadzania lub sprawdzania egzaminator zorientuje się, że praca była niesamodzielna.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • wiwiat ciemnogród(2014-09-04 09:28) Odpowiedz 00

    I tak głąb uczy głąba

  • Aleks(2014-09-04 08:49) Odpowiedz 00

    Już dawno protestowałem przeciw umieszczaniu w informacji oświatowej gminy wyników ze sprawdzianu i egzaminu. Ale nikt tego nie zmienił. Mamy politykierstwo radnych mało zorientowanych i dziwaczne rankingi szkół. Po za tym uważam, że PKE powinna być też komisją egzaminującą nauczycieli na kolejne stopnie awansu. Dzieci się straszy tą Komisją a nauczyciele dostają awans od uczących nieraz w tej samej szkole nauczycieli. Trzeba działać szybko bo dzisiaj nadzór pedagogiczny sprowadza się do ankietowania. Praktycznie zanikł.
    Oświata ponoć narodowa a jej zadania przerzucono z Państwa na gminy te są dobre i złe.Tu jest pierwsze różnicowanie dostępu do edukacji i nic nie zrobią tu przepisy prawa. Musi być jeden gospodarz.

  • Enon(2014-09-04 10:08) Odpowiedz 00

    I w ten sposób ministra - obniżając wymagania - będzie mogła odtrąbić kolejny sukces: liczba uzyskanych punktów przez statystycznego ucznia znacząco wzrosła.
    Już teraz wyznaczony przez MEN w podstawach programowych zakres wiedzy jest żenująco niski.

  • BABCIA M.(2014-09-05 01:47) Odpowiedz 00

    Brawo Pani Minister ! Choć Pani jedna to zauważyła i ma litość nad tymi biednymi Dzieciaczkami zaszczutymi przez tą zmienioną i bezsensowną Ustawę , która pozbawiła dzieci dzieciństwa i odebrała czas na zabawę, kontakt z Rodziną i rówieśnikami . One wracają ze szkoły często o 17 -tej ,mają dodatkowe zajęcia jęz. obcego ,pianina zajęć sportowych itp. a gdzie wolny czas na relaks ,bo o 20-tej to trzeba szykować się do łóżek...a rano 6 ,30 pobudka -SZOK tym maluchom co za piekiełko im zrobiono .To ci co nie mają serca , dzieci lub ich nie kochają do tego stanu doprowadzili , i że Rodzicom brak czasu na czułości i wspólne zabawy ze swoimi pociechami .MAM Nadzieję ,że Pani Minister stanie w obronie naszych dzieci i wnuków .Dziękuję z głębi serca .! Kocham Dzieci i mi ich żal jak patrzę na to tempo życia w jakim muszą spędzać dzieciństwo .

  • Piotruś Pan(2014-09-04 10:37) Odpowiedz 00

    Do czego te rankingi są potrzebne? Do wzrostu zakupu gazet po opublikowaniu wyników? W krajach, gdzie edukacja jest na bardzo wysokim poziomie, rankingi są zakazane, a wręcz uważane za szkodliwe!

  • pod prąd..(2014-09-04 10:40) Odpowiedz 00

    Pomysł szefowej resortu jak najbardziej słuszny i potrzebny! Od pierwszych klas szkoły podstawowej jest gonitwa za ocenami , kto pierwszy ten lepszy - czy takie indywidua i egoistyczne snoby mają stanowić podwaliny naszego społeczeństwa i przyszłe pokolenia rządzących tym krajem ludzi ? Czy chodzi o nieustanna walkę i gonitwę za byciem na TOPIE czy może o inne wartości, które powinny przyświecać idei edukacji dzieci i młodzieży ? Czy nie warto skupić się na takich wartościach jak wzajemny szacunek, pomoc, twórcze myślenie? ... Obecny kształt egzaminu gimnazajalnego jest mocno przesadzony w randze i powinien być zreformowany. Kiedyś matura była najważniejszym egzaminem w edukacji i ona wystarczyła - czy nasze pokolenia straciły swoją szansę na kolejne sukcesy/porażki progów edukacyjnych ? Czy jesteśmy gorsi od współczesnej "neonowej" młodzieży która i tak ma wszystko gdzieś ???
    Ponadto wszechobecna rywalizacja rozpoczynając już od szkół podstawowych ba (!) nawet przedszkoli jest naprawdę nie do zniesienia!

  • Robert(2014-09-05 14:14) Odpowiedz 00

    Brawo Pani Minister. Nareszcie krok w stronę normalności. Jeszcze tylko zlikwidować gimnazja i będzie normalnie. Pozdrawiam.

  • gtfaae(2014-09-04 17:47) Odpowiedz 00

    1. Zacierają ręce... rozumiem, że Herr Radwan był tego świadkiem?
    2. No to po kiego grzyba egzamin o obniżonej randze? Zrezygnujmy z tego potworka w ogóle, jeżeli gimnazja chcą robić selekcję, to niech zrobią konkurs świadectw i rozmowę z kandydatem, a zaoszczędzone środki przeznaczmy na dodatkowe zajęcia, doposażenia szkół, da to więcej niż pędzenie do egzaminu do odfajkowania.
    3. Brak oceny? Być może dzieci ministry są tak "mądre", że gdy z kartkówki z dzielenia dostaną trzy, na kartce będą przekreślone złe działania, a punkty przy zadaniach dobrych, to się nie domyślą, że mają problemy z dzieleniem, tylko np. z określeniem podmiotu lirycznego, ale reszta polskich dzieci z czymś takim jak najbardziej sobie radzi.

  • osservatore(2014-09-06 16:43) Odpowiedz 00

    ,,System,, obecny sprzyja jedynie ,,biurwokreacji,,. Winno się POwrócić do czasu sprzed ,,reformy,,. 8-letnia podstawówka a później albo albo ...

  • optymistka z pewnym ale(2014-09-04 22:05) Odpowiedz 00

    Bardzo dobry kierunek zmian!Powinny być zostawione pewne formy sprawdzianu,ale to ,co czeka uczniów w 2015 r.,to ponury żart.Dzieci mają pisać sprawdzian bardzo długo(80min.) ,nie są przygotowane do wysiłku w takim czasie i jeszcze potem j.angielski.Czy jakikolwiek psycholog zbadał,jak się to ma do zasad pracy umysłwej?Teortycznie będą pisać ten test dzieci,które naukę zaczynały od sześciu lat.Praktycznie nie jest ich wielu,ale jak im wytłumaczyć,że miało być przyjażniej,a jest dużo trudniej niż wcześniej.Ten ekperyment na zywym organizmie musi rodzić frustracje.Szczegółami tak pomyślanego Sprawdzianu powinna się zająć nie tylko Pani Minister,ale także Rzecznik Praw Dziecka,bo takie podejście do spawdzianu jest na pewno niezgodne z zasadami pracy umysłowej,łamane są prawa dziecka.Jeszcze nie jest za póżno,ale kto ma odwagę przyznać,że tak stresujący pomysł prowadzenia sprawdzianu dla dziecka moze prowadzić do zaburzeń wielorakich.Przerażają też propozycje próbnych Sprawdzianów dla tych dzieci .Zastosowane tam łamane tabele badają jednocześnie niejedną umiejętność,a punktowo w ogóle tego nie doceniają.Trzymam kciuki w imieniu moich dzieci,które przygotowuję w tym roku do ukończenia szkoły podstawowej,by mogły faktycznie pokazać,jakie nabyły umiejętności,a nie do niczego nie przydatne wiadomości.I jeszcze jedno!Dochodzi sprawdzenie wiadomości z nauki o języku,której do tej pory nie było ,to wszystko dla tego sześciolatka sprzed lat.Warto dyskutować!

  • gość(2014-09-14 14:51) Odpowiedz 00

    Brawo dla Pani Minister! Już od dawna wiadomo, że uczenie 'pod egzamin' się nie sprawdza. Nie uczy się dzieci myśleć, a wypełniać testy. O stresie dla dzieci już nie wspomnę. W żadnym normalnym kraju nie ma tyle testów, sprawdzianów i egzaminów co u nas. Test 3-klasisty, 6-klasisty, gimnazjalny, matura... Makabra!

  • gość(2014-09-14 15:00) Odpowiedz 00

    80 minut i kolejny sprawdzian... i to w jeden dzień. Jak się to ma do dzieci przyzwyczajonych do lekcji 45 minutowych i sprawdzianów o takiej samej długości. Czy dzieci po sprawdzianie z j. polskiego i matematyki będą w ogóle w stanie myśleć? Jak dla mnie, to pierwsze pomyłki na sprawdzianie z j. angielskiego będą już przy wpisywaniu swojego imienia i nazwiska. 80 minut sprawdzian... oszaleli.

  • Chaber(2014-09-07 23:06) Odpowiedz 00

    Brawo! Sprawdzian w szóstej klasie ułatwiał tylko gimnazjom selekcję uczniów. A uczniowie zamieszkujący w rejonie dobrego gimnazjum i tak dostawali się z urzędu - brak motywacji. Niewielu chętnych czyta raporty z ewaluacji tylko sprawdza literki. Rankingi szkół bez dogłębnego rozpoznania środowiska są błędem. Każde dziecko zasługuje aby uczyć się w dobrej szkole państwowej - więcej środków na wyposażenie, organizacje wycieczek obligatoryjnie do dużych ośrodków kultury i nauki.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama