statystyki

Więcej etatów dla nauczycieli w szkołach, lecz nie na stałe

autor: Artur Radwan25.11.2013, 07:43; Aktualizacja: 25.11.2013, 08:45
Samorządy nie zamierzają odstępować od możliwości zatrudniania na kontraktach terminowych w kolejnym roku szkolnym.

Samorządy nie zamierzają odstępować od możliwości zatrudniania na kontraktach terminowych w kolejnym roku szkolnym.źródło: ShutterStock

Dzięki obniżeniu wieku szkolnego pracę znajdzie nawet kilkanaście tysięcy nauczycieli. Będą jednak potrzebni najwyżej kilka lat.

reklama


reklama


W ostatnich dwóch latach z powodu niżu demograficznego ze szkół musiało odejść prawie 14 tys. osób. Ta tendencja w przyszłym roku szkolnym ma się odwrócić dzięki wprowadzeniu obowiązkowej nauki dla połowy rocznika sześciolatków. Etaty – według zapowiedzi resortu edukacji – ma uzyskać nawet 18 tys. nauczycieli. To jednak tylko przejściowy stan. Dodatkowe osoby będą potrzebne, dopóki kolejnych klas nie ukończą skumulowane roczniki sześcio- i siedmiolatków.

Co więcej, DGP przeprowadził sondę w samorządach w sprawie rodzaju zatrudnienia nauczycieli. Wynika z niej, że nawet co czwarty z nich pracuje na podstawie umów czasowych. Z jednej strony Karta nauczyciela gwarantuje większości z nich stałą pracę, ale wyjątki od tej reguły i niejasne przepisy umożliwiają dyrektorom przyjmowanie do pracy jedynie na czas określony.

Prawnicy wskazują, że terminowe umowy będą znacznie częściej stosowane od przyszłego roku szkolnego, gdy do szkół trafią sześciolatki. Obniżenie wieku szkolnego stanie się dobrym uzasadnieniem do przyjęcia nowych osób ze względu na zaistniałą konieczność przejściowego dostosowania się do zmiany przepisów.

Czasowy etat

Z przeprowadzonej sondy wynika, że np. w Warszawie co czwarty nauczyciel pracuje na podstawie umowy czasowej. Ponad tysiąc osób to stażyści, a kolejne pięć tysięcy – zatrudnieni na kontraktach okresowych z powodu zastępstw i dokonywanych zmian organizacyjnych w placówkach.

W Bydgoszczy na 5,4 tys. nauczycieli prawie 800 jest zatrudnionych na umowach terminowych (14,8 proc.). Z kolei w Zielonej Górze na tej podstawie obowiązki wykonuje około 300 osób (z łącznej liczby 2 tys., 15 proc.). Podobnie jest w placówkach podległych staroście wadowickiemu. Tam co szósty nauczyciel pracuje na czasowych kontraktach. Najczęściej są one stosowane z powodu potrzeb organizacji nauczania. Z kolei w Sierakowicach (woj. pomorskie) zatrudniony czasowo jest co piąty uczący w szkole.

– Podpisywanie umów okresowych jest spowodowane względami organizacji pracy szkoły. Wynika ze zmiany liczby oddziałów, urlopów macierzyńskich innych nauczycieli, zwolnień lekarskich – wylicza Jacek Mazur, dyrektor zespołu ekonomiczno-administracyjnego szkół w Sierakowicach.

Wyjątki od zasady

Z przepisów wynika generalna zasada, że poza stażystami, którzy rozpoczynają karierę w szkole, nauczyciele powinni być zatrudniani na czas nieokreślony. Istnieją jednak odstępstwa od tej reguły.

Zgodnie z art. 10 ust. 7 ustawy z 26 stycznia 1982 r. – Karta nauczyciela (t.j. Dz.U. z 2006 r. nr 97, poz. 674 z późn. zm.) w przypadku zaistnienia potrzeby wynikającej z organizacji nauczania lub zastępstwa nieobecnego nauczyciela stosunek pracy nawiązuje się na podstawie umowy o pracę na czas określony. Właśnie ten przepis jest często wykorzystywany do tego, aby nie zatrudniać od razu na stałe np. nauczyciela mianowanego. Najpierw testowana jest jakość jego pracy.

– Pracowałam w szkole przez pięć lat na umowie na czas nieokreślony. Z powodu likwidacji części klas zaproponowano mi umowę terminową, która trwała kolejne pięć lat. Dwa lata pracowałam na zastępstwo, a trzy następne – z powodu zmian organizacyjnych – na terminowych kontraktach – mówi Paulina Maria Wiśniewska, była nauczycielka Szkoły Podstawowej nr 40 w Poznaniu.

Jej zdaniem jeśli dyrektor nie chce nauczycielowi zaproponować umowy stałej, to zawsze znajdzie podstawę prawną do podpisania tej czasowej.

Umowa na rok

Samorządy nie zamierzają odstępować od możliwości zatrudniania na kontraktach terminowych w kolejnym roku szkolnym, gdy do szkół trafi obowiązkowo połowa rocznika sześciolatków.

– Będę domagać się od dyrektorów racjonalności i odpowiedzialności. Szefowie placówek muszą się starać, aby umowy były zawierane na rok szkolny, lub – co najwyżej – na trzy lata, bo nauczycielka wczesnoszkolna prowadzi zajęcia w klasach I–III – potwierdza Ewa Łowkiel, wiceprezydent Gdyni.

– Jeśli zatrudnialibyśmy nauczycieli na czas nieokreślony, to po zakończeniu zatrudnienia musielibyśmy wypłacić im sześciomiesięczne odprawy. A na to nie stać żadnej placówki – dodaje.

Irena Koszyk, naczelnik wydziału oświaty w Urzędzie Miasta w Opolu podkreśla, że lepiej mieć pracę na umowie czasowej, niż być bezrobotnym. I wskazuje, że praktyka zatrudniania osób na czas określony najczęściej jest stosowana w liceach.

Tylko ostrożnie

Prawnicy wskazują, że nauczyciele godzą się na takie rozwiązania, bo często nie znają swoich praw.

– Przy obecnym braku możliwości pracy w szkołach podpisują umowy na czas określony, mimo że dyrektor powinien im zaproponować stały kontrakt – wyjaśnia Łukasz Gaweł, prawnik z kancelarii Adwokackiej Włodarczyk, Ziomek & Wojciechowski.

Jego zdaniem czasowe skumulowanie sześciolatków i siedmiolatków w szkołach sprawi, że dyrektorzy będą powoływać się na art. 10 ust. 7 karty, który wskazuje zatrudnianie na czas określony z przyczyn organizacyjnych.

Zaznacza jednak, że o ile na podstawie karty można jasno określić, kiedy nieobecny nauczyciel jest zastępowany, to problematyczne może być wskazanie potrzeb wynikających z organizacji nauczania.

– To zwrot niedookreślony, który umożliwia zastosowanie pewnej dowolności przy jego interpretacji – dodaje.

Prawnicy wskazują też na wyrok Sądu Najwyższego z 24 września 2012 r., w którym uznał on, że art. 10 ust. 7 nie może być interpretowany rozszerzająco (sygn. akt I PK 106/12). Z kolei w innym orzeczeniu stwierdzono, że organizację nauczania należy odnosić do zasad funkcjonowania szkoły, tj. liczby klas, godzin lekcyjnych, etatów, rodzaju przedmiotów i czasu ich nauczania, zmianowości pracy, a nie do wykształcenia czy umiejętności nauczyciela (wyrok SN z 5 września 1997 r., sygn. akt I PKN 226/97).

– Gdy zatrudnienie nauczyciela ma charakter ciągły i nieprzerwany, uczy on przedmiotu podstawowego, liczba uczniów jest stabilna, a praca może być wykonywana w godzinach nadliczbowych, należy uznać, że nie ma podstaw do zawarcia umowy jedynie na czas określony – wyjaśnia Łukasz Gaweł.

Według Marka Pleśniara, prezesa Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty, dyrektorzy szkół często zdają sobie sprawę, że nie mogą nadużywać kontraktów terminowych, jeśli sytuacja w placówce jest w miarę stabilna.

– Ci, którzy decydują się na takie rozwiązanie, muszą uważać, bo nauczyciele odwołując się do sądu pracy, mogą doprowadzić do tego, że ich umowa przekształci się w stałą – wyjaśnia.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • XYZ(2013-11-25 08:30) Odpowiedz 00

    Nauczyciel po kilku latach pracy, w wyniku zwolnienia dostaje 6-cio miesięczną odprawę. Robotnik po 40 latach pracy otrzymuje odprawę
    w wys. jednej pensji. Taki tam szczegół.

  • lllll(2013-11-25 20:24) Odpowiedz 00

    zwolnić wszystkich nauczycieli niech tam sami rodzice ucza swoje dzieci w domu ...my swoje pewnie nauczymy bo wymagamy od swoich dzieci więcej

  • Armitage(2013-11-29 18:35) Odpowiedz 00

    24: xyz z IP: 159.205.113.* (2013-11-29 07:51)

    Żądacie? Wasze agresywne ataki? Ja nie mam schizofrenii, do partii komunistycznej, towarzyszko xyz, też nie należę, więc nie musisz pisać o mnie w liczbie mnogiej (o sobie, jeśli cię to rajcuje, to śmiało). I jeszcze jedno - nie jestem ani nauczycielem, ani nawet nie mieszkam w tym śmiesznym kraiku, w którym dopóki emeryt zajmuje miejsce pracy dla trójki młodych i świetnie wykształconych absolwentów studiów, po to, żeby sobie w godzinach pracy surfować po internecie, nigdy nie będzie dobrze.

  • xyz(2013-11-27 11:10) Odpowiedz 00

    do 21.
    Przepraszam, tak jakoś mi się skojarzyło.
    Mam emeryturę i pracuję w trzech firmach. Nie jęczę i nie roszczę sobie praw do nadzwyczajnych przywilejów. Gdyby twoje wykształcenie
    i kwalifikacje były takie jak powinny, prywatyzacja szkól nie byłaby taka straszna. Niestety wymagania od was byłyby o wiele większe bo teraz nie ma żadnych.

  • dumne oczko(2013-11-27 09:36) Odpowiedz 00

    xyz żeby nie ten nauczyciel, to byś na drzewie siedział. Mój nik to "dumne oczko". Niby iżynier, a cham. Za bułkę z masłem masz tytuł?

  • xyz(2013-11-29 07:51) Odpowiedz 00

    Do 23.
    Mam nielimitowany czas pracy i nikogo nie okradam. Nie jęczałam tylko dokształcałam się by dziś godnie żyć. Warunki pracy i płaca podparta wszelakimi przywilejami pracowników budżetówki sprawia, że za niewiele pracy, niskie kwalifikacje żądacie i żądacie zamiast zmienić pracę.
    Tak na marginesie w prywatnej firmie nie zatrudniają nierobów. W oświacie i owszem. Jak młodzi i wykształcenie wybrali kierunki humanistyczne to muszą wyjechać bo o zatrudnienie w sferze budżetówce coraz trudniej.
    Wasze agresywne ataki na argumenty innych to oznaka miernoty.
    Nam nawet was nie jest żal.

  • xxx(2013-11-27 00:21) Odpowiedz 00

    nauczyciel aby zostać nauczycielem uczy się MINIMUM 5 lat, robotnika można przyuczyć w ciągu kilku dni, taki tam szczegół

  • xyz(2013-11-27 06:20) Odpowiedz 00

    XXX !
    Lepiej nie wypowiada się, bo wiedza wasza o innych jest powalająca.
    Boże, kto uczy nasze dzieci ? Może wprowadzić obowiązkowe dokształcanie w wakacje , ferie i inne dni wolne. Biorą i tak pieniądze. Będzie to z korzyścią dla wszystkich. Mam na uwadze tylko takich jak xxx, durne oczko itp.
    Inżynier wykształcony w kilka dni... Prawdziwi nauczyciele ci tego nie darują. ŻENADA.

  • Armitage(2013-11-26 00:00) Odpowiedz 00

    3: kocica z IP: 164.127.92.* (2013-11-25 11:12)
    Więc weź się nierobie do pracy zamiast o 11 w dzień roboczy serfować po necie.

  • Plb(2013-11-25 22:29) Odpowiedz 00

    Do durnego oczka
    Może jeszcze jakiś tekst w nawiązaniu do Janusza Korwina-Mikke?

  • xyz(2013-11-26 09:26) Odpowiedz 00

    Autor Widmo, durne oczko wam doskwiera bieda ale nie finansowa.

  • do plującego jadem XYZ(2013-11-25 21:31) Odpowiedz 00

    co uczyć się nie chciało - a teraz żal d... ściska :D :D :D

  • Autor Widmo(2013-11-25 19:25) Odpowiedz 00

    Robotnicy jeśli im źle też mogli się przekwalifikować i zostać np celnikiem, policjantem, strażakiem, strażnikiem więziennym itd. Emerytura po 15 latach.
    Właśnie... równi i równiejsi. Jeśli ciąć przywileje to wszystkim.
    W samorządach kryzys??? To dlaczego wójt zarabia 10000?? A 1200 nie starczy?? Oszczędzamy czy nie? Dlaczego zwalniać tylko nauczycieli?? Dlaczego przybywa urzędników przecież nie ma pieniędzy?
    Osoby które twierdzą że nauczyciele pracują 18 godz. tygodniowo g... wiedzą o tym zawodzie.
    Nauczyciele nie biadolą tylko się bronią przed nagonką. Taki tam szczegół.

  • ewar(2013-11-25 15:41) Odpowiedz 00

    do 2 No przecież wszyscy nie mogą być belframi, ; a jak im tak źle belfrom to zawsze mogą zmienić zawód i pracę jak wszyscy ...

  • xyz(2013-11-26 08:16) Odpowiedz 00

    Autor Widmo !
    Ty też potwierdzasz fakt, że czas się dla was zatrzymał w minionym wieku.
    Inżynier zatrudniony w firmie usługowej czy produkcyjnej wytwarza produkt narodowy, z którego jesteś utrzymywany. Zatem nie jest to strefa budżetowa. Jego wynagrodzenie zależy od jego kwalifikacji i umiejętności a nie od dyplomu. Byle jaki inżynier byle jakie wynagrodzenie. Byle jaki nauczyciel dobre wynagrodzenie, duże przywileje. Po transformacji ustrojowej mamy kapitalizm, państwo przestało być opiekuńcze. Nauczycieli
    to jednak niestety nie dotyczy. Nawet na protesty do Warszawy jeżdżą za nasze pieniądze. Czyż nie ? Oświata ma związki zawodowe utrzymywane przez nas. Inni mają do wyboru,: należeć do związków lub zachować pracę. Wy za nic nie płacicie i wasze roszczenia w porównaniu do reszty społeczeństwa są dzisiaj niemoralne.

  • xyz(2013-11-25 11:32) Odpowiedz 00

    Do 2.
    Równi i równiejszy. Za tak mało godzin przepracowanych w życiu tak dużo na starość. Do tego raz w roku dla emerytów wypłata z funduszu socjalnego. Nawet emerytom należy się więcej. Rzeczywiście warto było być nauczycielem. Coraz trudniej zrozumieć tę biedę nauczycieli.

  • dumne oczko(2013-11-25 19:06) Odpowiedz 00

    do XYZ - no i co z tego? Nauczyciel uczył się chyba troszke dłużej niz robotnik? Chciałbyś miec takie same uprawnienia? Za co? Jak skończysz kilka lat studiów, to się odezwij, bo teraz nie masz prawa glosu. Od kiedy to robotnik jest taki sam jak inteligent? Śni ci się Stalin, czy Lenin?

  • do xyz(2013-11-25 18:55) Odpowiedz 00

    Do xyz - nauczyciel pracuje również poza szkołą, w domu, a zwykły robotnik nie przynosi pracy do domu. Taki tam szczegół

  • Autor Widmo(2013-11-26 07:50) Odpowiedz 00

    Inżynier to robotnik?? Ogarnij się!

    "Robotnik – osoba świadcząca pracę najemną w zakładzie przemysłowym lub na terenie budowy. W sporej części przypadków niewymagającą szczególnych kwalifikacji lub wykształcenia. Najczęściej jest to prosta praca fizyczna pod nadzorem. Wymagająca jednak dobrego stanu fizycznego."

    Nauczyciele też płacą podatki.
    Z całym szacunkiem dla robotników, ci ludzie są wykorzystywani. Tania polska siła robocza.
    Oświata walczy o godne życie.
    Jeśli nauczycieli sprowadzą do roli "białego murzyna" to samo czeka resztę społeczeństwa.
    Xyz do twojej d... dobiorą się zaraz po nas.

  • kocica(2013-11-25 11:12) Odpowiedz 00

    Dzieci coraz mniej ,a liczba pasożytów w szkołach ciągle rośnie.Niestety to tzw wyborcy ,więc władza o nich dba, a my za to płacimy

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

reklama