statystyki

Gminy i rząd ratują zwolnionych nauczycieli. Zmiana prawa ochroni szkolne etaty

autor: Artur Radwan09.08.2013, 07:23; Aktualizacja: 09.08.2013, 08:19
Nauczyciel

Nie wszyscy, którzy otrzymali wypowiedzenie w maju, stracą pracę.źródło: ShutterStock

Dyrektorzy szkół zwalniają nauczycieli, a samorządy szukają im pracy w innych placówkach. Do ochrony szkolnych etatów przyczynią się też planowane zmiany przepisów.

Reklama


Reklama


Po wakacjach do szkół nie wrócą wszyscy nauczyciele. Dyrektorzy placówek oświatowych najczęściej decydują się zakończyć zatrudnienie tych, którzy nabyli już uprawnienia emerytalne lub do świadczeń kompensacyjnych. Pozostali, których także zamierzano zwolnić, często zostają przeniesieni do innych szkół.

Od 2008 do 2012 roku liczba nauczycieli zatrudnionych w państwowych placówkach, zamiast spadać, zwiększyła się o 10 tys. osób. W tym samym czasie ubyło prawie milion uczniów. Dopiero od maja 2012 r. zredukowano 7 tys. etatów, a w tym roku ma być podobnie. Wciąż jednak nauczycieli jest za dużo w porównaniu do liczby dzieci (średnio jeden na 9 uczniów). Gdyby każda klasa miała liczyć 25 osób, w Polsce wystarczyłoby około 350 tys. nauczycieli.

Likwidują częściowo

Nauczyciele najbardziej obawiają się likwidacji szkół. Co roku planuje się zamknięcie 700–1000 placówek. W praktyce udaje się zrealizować te zamierzenia w połowie. Z danych kuratoriów wynika, że w tym roku samorządowcy zlikwidują większość szkół wytypowanych do zamknięcia. Dla przykładu w woj. wielkopolskim zamierzenia zrealizowano w 100 proc. (zlikwidowano 70 placówek). Podobnie jest w woj. podkarpackim. Z kolei na Dolnym Śląsku zamkniętych będzie 56 z 86 wytypowanych szkół.

– Samorządy wykonały w 100 proc. plan zamykania placówek oświatowych teraz, bo w przyszłym roku wójt lub burmistrz, jeśli zdecydowałby się na taki krok, mógłby przegrać wybory – zauważa Ryszard Proksa, przewodniczący sekcji krajowej oświaty NSZZ „Solidarność”.

Co ciekawe, nie przekłada się to jednak bezpośrednio na liczbę zwalnianych nauczycieli. Ci z zamykanych szkół trafiają bowiem często do innych placówek. Ryszard Proksa dodaje, że niektórzy kontynuują zatrudnienie, bo placówki mogą być przekazane np. stowarzyszeniu rodziców. Wtedy jednak nauczyciele podejmują etat na podstawie kodeksu pracy.

Bez uczniów

Inną przyczyną zwolnień może być zbyt mała liczba uczniów i klas. Wypowiedzenia trzeba jednak wręczyć najpóźniej w maju. W późniejszym terminie, np. we wrześniu, kiedy dyrektorzy znają rzeczywisty stan zapisanych do placówki uczniów, nie jest to możliwe.

– Co roku mamy z tym kłopot. Jeśli okaże się, że do danej szkoły zapisało się więcej uczniów, to można zwolnione osoby przywrócić. Problem jest znacznie większy, jeśli są nauczyciele, a okaże się, że nie ma uczniów. Wtedy przez cały rok musimy im płacić, mimo że ci nie mają co robić – mówi Ryszard Stefaniak, naczelnik wydziału edukacji w Częstochowie.

Z sondy DGP przeprowadzonej w samorządach wynika jednak, że nie wszyscy, którzy otrzymali wypowiedzenie w maju, stracą pracę. W powiecie chrzanowskim 20 nauczycielom wypowiedziano umowy, ale trzem już zaleziono pracę w innej szkole. Co więcej, starostwo stara się zapewnić zwalnianym nauczycielom, w ramach wolnych stanowisk, zatrudnienie w innych powiatowych jednostkach oświatowych.

Podobna sytuacja jest w Częstochowie. Tam liczba nauczycieli, którzy otrzymali wypowiedzenie z pracy, wyniosła 277 osób.

– Według naszych danych 45 spośród zwalnianych wróci do pracy od 1 września 2013 r. – wylicza Ryszard Stefaniak.

Podkreśla, że z kolei w ramach realizowanych projektów z europejskich funduszy edukacyjnych zatrudnienie znalazło 224 kolejnych pedagogów, w tym ci wcześniej zwolnieni.

Migracja po szkołach

Nauczyciele, którzy są np. zwalniani w gimnazjum, trafiają często do pracy w innym typie szkoły, np. do zawodówek. Od września urząd miasta w Białymstoku wylicza, że choć w gimnazjach liczba uczniów zmniejszy się o 347, a w liceach ogólnokształcących o 276, to nie oznacza to lawiny zwolnień.

– Jednocześnie wzrośnie liczba uczniów i oddziałów w szkołach zawodowych i przedszkolach. A to wpływa na wzrost liczby etatów w tych placówkach – wyjaśnia Urszula Boublej z białostockiego magistratu.

Dyrektorzy szkół, jeśli muszą zwalniać nauczycieli, to wybierają tych starszych z prawem do świadczeń.

– 24 pedagogów otrzymało wypowiedzenia umowy o pracę. Spośród tej liczby 8 skorzysta z uprawnień emerytalnych lub nauczycielskich świadczeń kompensacyjnych – potwierdza Krystyna Dworecka, zastępca naczelnika wydziału oświaty Urzędu Miasta Opola.

Dodaje, że pozostali znaleźli jednak pracę w zawodzie lub są w trakcie poszukiwania pracy.

Przepisy ocalą etaty

Liczba zatrudnionych nauczycieli nie będzie także spadać dzięki prawu. Przy okazji nowelizacji przepisów oświatowych rząd chce wprowadzić rozwiązania, które będą przyczyniać się do tworzenia nowych etatów. Na przykład za rok pierwsze klasy szkoły podstawowej mają liczyć maksymalnie 25 uczniów. Docelowo mają to być klasy I–III. To też efekt obniżenia wieku szkolnego. Ta zmiana, która ma na celu poprawę warunków kształcenia, spowoduje konieczność zapewnienia odpowiedniej liczby pedagogów.

Również sposób naliczania średnich płac dla nauczycieli ma się zmienić. Nie będzie on liczony od poszczególnych grup awansu, ale od wszystkich łącznie pracujących na terenie gminy. Dzięki temu samorządy nie będą już zmuszone do przyznawania dużej liczby godzin ponadwymiarowych, aby uniknąć wypłaty wyrównań. Do prowadzenia takich lekcji mogą zatrudnić nowe osoby.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • realny(2013-08-11 10:26) Odpowiedz 00

    kto za to zapłci, za ten syfilis, zwany etatyzmem, nie gminy czy politycy, tylko przecietny obywatel!
    Potem dziwicie się, że podatki rosną, rosna...Cala ta patologia, czyli dopłaty do rolniczych emertur, górniczych i innych..są utrzymywane kosztem zwykłego obywatela. Pis i Po, to zwykłe bandyckie partie.

  • lika(2013-08-09 18:41) Odpowiedz 00

    Aby dotrzeć na lekcji do każdego dziecka to liczba uczniów w klasie powinna wynosić właśnie ok 25 i to nie tylko w pierwszej klasie ,lecz każdej, a naukę języka obcego prowadzić w grupach o połowę mniejszych,takoż i zajęcia laboratoryjne z chemii i z fizyki ,a w klasach molochach nauczyciel nie wiem jak by się starał głos zdzierał to takiego samego efektu nauczania nie osiągnie.

  • dumne oczko(2013-08-10 12:03) Odpowiedz 00

    "Wtedy przez cały rok musimy im płacić, mimo że ci nie mają co robić – mówi Ryszard Stefaniak, naczelnik wydziału edukacji w Częstochowie."

    Nie, no to chyba jakis żart jest! Nie było jeszcze nigdy takiego przypadku, aby nauczyciel nie pracował, a dostawał wynagrodzenie. Tylko idioci mogą tak pomysleć. Chore to wszystko. Nie wstyd takie bzdury pisać? Nagonki ciąg dalszy...

  • popieram 15!!!!!(2013-08-10 11:47) Odpowiedz 00

    praworządność i sprawiedliwość---rychu,zdzichu i.t.p do lamusa na wieczność

  • Właśnie dla maluczkich stworzono prawo!!!!!!(2013-08-10 11:44) Odpowiedz 00

    jak byś był w jakiejkolwiek organizacji to by twoją firmę wynieśli na piedestał.

  • Madzix(2013-08-10 11:44) Odpowiedz 00

    Dlaczego edukacja nie jest prywatna? Ale prywatna w mądry sposób czyli prywatne są szkoły, a rodzice dostają bony na każde dziecko i niosą te bony do wybranej przez siebie szkoły. Nie do szkoły przydzielonej, zrejonizowanej ale tej która ma najfajniejszy program, najlepszych nauczycieli i najlepsze wyniki. Co za różnica czy budżet przeznaczony na edukację podzielimy przez ilość dzieci czy ilość placówek? Rodzice nie musieli by płacić z własnej kasy, bo pieniądze i tak szły by za dzieckiem z budżetu, ale nagle wzrosłaby jakość, wydajność, konkurencyjność, bo jak rodzicom się nie spodoba to zabiorą pociechę gdzie indziej. Sektor wypadłby z budżetówki. Nagle byłaby konkurencja o dziecko. Rodzice sami wiedzą co w życiu dziecku się przyda, program programem ale to skandal żeby nie było nauczyciela z j. angielskiego bo jest na macierzyńskim albo na zwolnieniu. Widzę jaka jest różnica już na poziomie przedszkola między prywatnymi a państwowymi placówkami. Edukacja powinna wyrównywać szanse, a dziś raczej pogłębia różnice społeczne, tak samo jest ze zdrowiem. Kasa za pacjentem i prywatne szpitale. Już dziś w warszawie jest kilka takich placówek, mają kontrakty z NFZ i wszystko się opłaca, obsługa super do specjalisty można się zapisać z dnia na dzień, a w państwowym kłaniaj się w pas i czekaj cierpliwie. No błagam, zdekomunizujmy ten bajzel.

  • Fałszywa konstytucja(2013-08-10 11:27) Odpowiedz 00

    Moją firmę jak likwidowano to gmina miała to gdzieś. Czy ja byłem innej kategorii obywatelem?

  • Do 5 i 8 popieram Wasze wypowiedzi i niewierzę w .(2013-08-10 10:45) Odpowiedz 00

    dobre intencje Rządu...Czy oni sprzymieżyli się do przekłamywania równości kobiet i mężczyzn co jest wbrew Konstytucji RP oraz dyrektywy UE.Wprowadzając do ustawy wcześniejszych emerytur z FUS,prawo skorzystania tylko dla kobiet,gdyż mężczyzn 1949-1953 uznano za nie istniejących osobników w życiu i rodzinie,ten argument tym bardziej dyskryminuje mężczyzn art.46 w związku z art.29 lub ważniejszym art.32.Wmawia się Ze jest O.k...Zaś w dn.23.10.2007r.sygn.aktP10/07 DZ.Unr.200poz.1445]TK orzekł niezgodność z Konstytucją art.29ust.1.Wię stawiam pytanie,czyżby to był inny wymiar prawny???

  • z(2013-08-10 10:26) Odpowiedz 00

    Wystarczy zlikwidować Kartę Nauczyciela i miejsce dla dodatkowych 50 tys. nauczycieli się znajdzie.

  • dziadek(2013-08-10 08:11) Odpowiedz 00

    rozumiem teraz, że teoria " ni ema darmowych obiadów" (wszak w koncu ktos za nie musi zapłacić) już nie obowiązuje
    jest kryzys, sa cięcia, ale etatów dzięki ustawie (czy jakiejś innej regulacji na papierze)nie zlikwidujemy
    czekam na regulację prawną w myśl której wszyscy za zasobni, zdrowi i zadowoleni

  • Plb(2013-08-13 22:40) Odpowiedz 00

    Może byłby lepiej płatnym zawodem jeśli więcej byście pracowali, a nie tylko swoja prywata -> kariera gminna, parlamentarna czy jakaś działalność czy firemka na boku... Ludzie już nie są idiotami, żyją w świecie informacji i widzą waszą ciężką pracę ...

  • Plb(2013-08-12 21:37) Odpowiedz 00

    Do Nauczyciel.
    Wystarczy, że pensum zostanie podniesione do średniej europejskiej - 25 lekcji (45 minutowych) ... a ponad 100 tys nauczycieli zostanie zwolnionych z braku pracy.
    Po drugie - to, że średnio na 9 uczniów przypada 1 nauczyciel nie oznacza wielkości klasy a, że albo mamy za małe klasy albo za niskie pensum ma nauczyciel. Dla przypomnienia średnia europejska to około 16 uczniów na nauczyciela. (Czyli jeśli mamy 650 tys nauczycieli w Polsce to uczniów mamy 9x650 tys = 5850 tys. - w Europie ta sama liczba nauczycieli mogłaby jednocześnie kształcić ponad 10 milionów dzieci... - powalająca wydajność polskiego systemu edukacji).

  • filologini(2013-08-14 15:56) Odpowiedz 00

    31: Plb - Uważaj! Zawiść i nienawiść do nauczycieli paraliżuje mózg i upośledza zdolność do obiektywnego postrzegania rzeczywistości, logicznego myślenia oraz odczuwania empatii.
    Btw, tak - ludzie w moim środowisku nie są idiotami, znają mnie od lat i wiedzą, że zawsze sumiennie i dużo pracowałam więc nie potrzeby, żebyś się tu zapluwał insynuując nieróbstwo i kombinatorstwo. Nie na darmo mówi się, że każdy sądzi według siebie ... Jest też inne powiedzenie, które mówi: 'Nie osądzaj drugiego człowieka dopóki nie znajdziesz się na jego miejscu.'

  • filologini(2013-08-13 14:51) Odpowiedz 00

    29: Plb - No, gdyby tak każdy ciężko i rzetelnie pracował, jak Ty na tym forum, wypowiadając się w temacie, który jest dla Ciebie kosmosem, to by w Polsce było jeszcze ciekawiej, niż jest. A jest 'zajefajnie', jak mawiają moi uczniowie, którzy deklarują opuszczenie tego kraju rządzonego przez speców od spaprania wszystkiego, co się da, najlepiej zaraz po maturze, bo nawet na studia tutaj szkoda im czasu i energii... Ciekawe natomiast, że w przeciwieństwie do Ciebie, każdy z moich wychowanków wypowiada się z szacunkiem o zawodzie nauczyciela. Zapytani, jakiego zawodu nie chcieliby wykonywać, odpowiadają, że nie chcieli by być nauczycielami. Powód? Zawód trudny, niewdzięczny, stresujący, nisko płatny. To słowa moich licealistów. Wygląda na to, że młodzi rozumieją więcej niż politycy i ich klakierzy sądzą ...

  • współczuję młodym(2013-08-09 21:25) Odpowiedz 00

    Prawdą jest, że w wielu szkołach licznie zatrudnia się emerytów i to wcale nie najstarszych. Nie mam nic przeciwko zatrudnianiu ludzi będących na emeryturach, żeby mogli sobie dorobić np. na pracach zleconych czy umowach o dzieło, ale na Boga, np. pół roku wcześniej pracował jako etatowy (półtora etatowy) polonista, a po otrzymaniu emerytury robi dokładnie to samo, w tej samej klasie itd. biorąc niezłą ok. 2000 zł emeryturę i dodatkowo 10/18 etatu. To jest grubo nie w porządku wobec dobijających się o pracę młodych nauczycieli. Wziąłeś emeryturę, zwolnij etat, albo pracuj normalnie, na emeryturę pójdziesz później. Tak jest w przynajmniej w kilku szkołach ponadgimnazjalnych, które znam. W mojej pracuje kilkunastu nauczycieli emerytów, to byłoby ok. 10 etatów dla młodych. Takie postępowanie jest nie w porządku, kuratorzy mieliby tu dużo do roboty. Podkreślam, nauczyciel mający uprawnienia emerytalne musiałby zdecydować, czy pracuje, czy idzie na emeryturę, lączenie pracy w tym sam zakładzie pracy / szkole nie powinno mieć miejsca. I tak jest nie tylko w szkołach!

  • Nauczyciel(2013-08-12 14:00) Odpowiedz 00

    "Wciąż jednak nauczycieli jest za dużo w porównaniu do liczby dzieci (średnio jeden na 9 uczniów). Gdyby każda klasa miała liczyć 25 osób, w Polsce wystarczyłoby około 350 tys. nauczycieli."

    Ciekawe jak pan redaktor Radwan to oszacował? Pewnie w swej ignorancji dla tematu, a może indolencji, założył, że tygodniowy wymiar zajęć dla ucznia równy jest tygodniowemu pensum uczniowskiemu, podczas gdy w rzeczywistości ten pierwszy niemal dwukrotnie przewyższa ten drugi?

    Ale przynajmniej jest się z czego pośmiać :)

  • Mural(2013-08-11 09:18) Odpowiedz 00

    To renty są dla tych, co nie mogą pracowac. Emerytury są po przepracownaniu ustawowego czasu ze spełnieniem wszystkich kryteriów.Za zamknięty okres czasu. Dlatego uważam, że jak ma ktoś siły i możliwości, niech pracuje. W USA w takich przypadkach to dochód nieopodatkowany. Są nauczyciele specjaliści, z którymi trudno się szkole rozstac, bo super matematyk np. zawsze będzie lepszy niż student świeżo po obronie. Bo ma renomę, na którą pracował 30 lat z okładem. jak doczekam emerytury, to może z 1,100 zlotych dostane, bo etat biliotekarza szkolnego nawet w warszawskiej szkole nie jest super płatny.

  • Mural(2013-08-09 15:47) Odpowiedz 00

    Tak, z jednej strony zabiera się stare zasady emerytalne, wiedząc że idzie niż demograficzny. Ludziom, którym bardzo niewiele zostało do spełnienia warunków do ich uzyskania.Z drugiej co roku straszy zwolnieniami, wymyślając kompensówki. Czy to ma ręce i nogi? Nie widac ani planów, ani rozsądku. Ludzie postronni, nie znający specyfiki oświaty wypisują swoje z sufitu wzięte komenty. I oczywiście jak w kawale o Kowalskim i krowie, życzą nam abyśmy jak ta krowa "zdechli". Nic dla nich nie znaczy 30-35 lat pracy i odkładania składek. I fakt, że emerytom dała szansę pracy reforma Giertycha.

  • filologini(2013-08-09 15:31) Odpowiedz 00

    Bzdura do kwadratu. Zastanawiam się, co trzeba mieć tam, gdzie ludzie zazwyczaj mają mózg, żeby tworzyć takie projekty.
    6: guru122 - Marzy Ci się prywatyzacja oświaty i wolny rynek edukacyjny w Polsce? Powodzenia!

  • Plb(2013-08-13 09:58) Odpowiedz 00

    Mural - po Co? I tak nie będzie to miało wpływu na to co myślę o polskim systemie edukacji, KN oraz o "ciężkiej" pracy nauczycieli...

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama