statystyki

Egzamin adwokacki i radcowski 2013: już są pierwsze wyniki

autor: Monika Kuś23.04.2013, 14:47; Aktualizacja: 23.04.2013, 14:48
  • Wyślij
  • Drukuj
Egzamin

Egzaminźródło: ShutterStock

Na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości pojawiły się już pierwsze wyniki egzaminu adwokackiego i radcowskiego.

reklama


W tym roku do egzaminów przystąpiła bardzo duża liczba zdających: do egzaminu adwokackiego przystąpiły 2594 osoby, zaś do egzaminu radcowskiego – 4842 osób.

Spośród 104 Komisji Egzaminacyjnych, które w dniach 19–22 marca 2013 r. przeprowadziły egzamin adwokacki oraz radcowski, 48 ogłosiło już wyniki egzaminów. Dotychczasowa średnia zdawalność egzaminu adwokackiego wynosi 72 %, zaś radcowskiego 73 %.

Egzamin adwokacki:

- w Białymstoku do egzaminu przystąpiły 63 osoby, spośród których pozytywny wynik uzyskały 54 osoby,
tj. około 86% zdających,
- w Białymstoku (nr 2) do egzaminu przystąpiły 63 osoby, spośród których pozytywny wynik uzyskało 58 osób,
tj. około 92% zdających,
- w Kielcach do egzaminu przystąpiły 72 osoby, spośród których pozytywny wynik uzyskało 45 osób, tj. około
63% zdających,
- w Poznaniu (nr 2) do egzaminu przystąpiło 99 osób, spośród których pozytywny wynik uzyskało 81 osób, tj.
około 82% zdających,
- w Szczecinie do egzaminu przystąpiły 63 osoby, spośród których pozytywny wynik uzyskały 24 osoby, tj.
około 38% zdających,
- w Warszawie do egzaminu przystąpiło 61 osób, spośród których pozytywny wynik uzyskało 38 osób, tj. około
62% zdających,
- w Warszawie (nr 2) do egzaminu przystąpiły 62 osoby, spośród których pozytywny wynik uzyskało 46 osób,
tj. około 74% zdających,
- w Warszawie (nr 4) do egzaminu przystąpiło 66 osób, spośród których pozytywny wynik uzyskały 54 osoby,
tj. około 82% zdających,
- w Warszawie (nr 5) do egzaminu przystąpiło 61 osób, spośród których pozytywny wynik uzyskało 50 osób, tj.
82% zdających,
- w Warszawie (nr 6) do egzaminu przystąpiły 62 osoby, spośród których pozytywny wynik uzyskało 38 osób,
tj. około 61% zdających,
- w Warszawie (nr 7) do egzaminu przystąpiły 64 osoby, spośród których pozytywny wynik uzyskały 53 osoby,
tj. około 83% zdających,
- w Warszawie (nr 9) do egzaminu przystąpiło 66 osób, spośród których pozytywny wynik uzyskało 47 osób, tj.
około 71% zdających,
- w Warszawie (nr 10) do egzaminu przystąpiło 67 osób, spośród których pozytywny wynik uzyskało 39 osób,
tj. około 58% zdających,
- w Warszawie (nr 11) do egzaminu przystąpiły 64 osoby, spośród których pozytywny wynik uzyskało 46 osób,
tj. około 72% zdających,
- w Warszawie (nr 12) do egzaminu przystąpiły 62 osoby, spośród których pozytywny wynik uzyskało 40 osób,
tj. około 65% zdających,
- w Warszawie (nr 13) do egzaminu przystąpiły 64 osoby, spośród których pozytywny wynik uzyskały 52
osoby, tj. około 81% zdających.

Dotychczasowa średnia zdawalność egzaminu adwokackiego wynosi zatem 72 %.

Wyniki egzaminu adwokackiego w pozostałych komisjach zostaną ogłoszone do 11 maja br.

Egzamin radcowski

- w Białymstoku do egzaminu przystąpiło 59 osób, spośród których pozytywny wynik uzyskało 45 osób, tj. około
76% zdających,
- w Białymstoku (nr 2) do egzaminu przystąpiło 58 osób, spośród których pozytywny wynik uzyskały 42 osoby,
tj. około 72% zdających,
- w Lublinie do egzaminu przystąpiło 69 osób, spośród których pozytywny wynik uzyskały 62 osoby, tj. około
90% zdających,
- w Lublinie (nr 2) do egzaminu przystąpiło 68 osób, spośród których pozytywny wynik uzyskało 58 osób, tj.
około 85% zdających,
- w Lublinie (nr 3) do egzaminu przystąpiło 70 osób, spośród których pozytywny wynik uzyskało 50 osób, tj.
około 71% zdających,
- w Lublinie (nr 4) do egzaminu przystąpiło 70 osób, spośród których pozytywny wynik uzyskało 59 osób, tj.
około 84% zdających,
- w Łodzi (nr 2) do egzaminu przystąpiło 80 osób, spośród których pozytywny wynik uzyskały 54 osoby, tj.
około 68% zdających,
- w Łodzi (nr 3) do egzaminu przystąpiło 80 osób, spośród których pozytywny wynik uzyskało 69 osób, tj. około
86% zdających,
- w Opolu do egzaminu przystąpiły 72 osoby, spośród których pozytywny wynik uzyskało 45 osób, tj. około
63% zdających,
- w Opolu (nr 2) do egzaminu przystąpiły 72 osoby, spośród których pozytywny wynik uzyskało 41 osób, tj.
około 57% zdających,
- w Rzeszowie do egzaminu przystąpiły 73 osoby, spośród których pozytywny wynik uzyskały 52 osoby, tj.
około 71% zdających,
- w Rzeszowie (nr 2) do egzaminu przystąpiło 71 osób, spośród których pozytywny wynik uzyskało 49 osób, tj.
69% zdających,
- w Toruniu do egzaminu przystąpiło 68 osób, spośród których pozytywny wynik uzyskało 68 osób, tj.
100% zdających,
- w Toruniu (nr 2) do egzaminu przystąpiło 68 osób, spośród których pozytywny wynik uzyskało 57 osób, tj.
około 84% zdających,
- w Wałbrzychu do egzaminu przystąpiło 96 osób, spośród których pozytywny wynik uzyskało 78 osób, tj. około
81% zdających,
- w Warszawie do egzaminu przystąpiło 66 osób, spośród których pozytywny wynik uzyskało 41 osób, tj. około
62% zdających,
- w Warszawie (nr 2) do egzaminu przystąpiło 71 osób, spośród których pozytywny wynik uzyskało 36 osób, tj.
około 51% zdających,
- w Warszawie (nr 4) do egzaminu przystąpiło 65 osób, spośród których pozytywny wynik uzyskało 51 osób, tj.
około 79% zdających,
- w Warszawie (nr 5) do egzaminu przystąpiły 54 osoby, spośród których pozytywny wynik uzyskały 33 osoby,
tj. około 61% zdających,
- w Warszawie (nr 6) do egzaminu przystąpiło 56 osób, spośród których pozytywny wynik uzyskało 38 osób, tj.
około 68% zdających,
- w Warszawie (nr 9) do egzaminu przystąpiły 53 osoby, spośród których pozytywny wynik uzyskało 39 osób,
tj. około 74% zdających,
- w Warszawie (nr 10) do egzaminu przystąpiło 56 osób, spośród których pozytywny wynik uzyskało 35 osób,
tj. około 63% zdających,
- w Warszawie (nr 11) do egzaminu przystąpiły 73 osoby, spośród których pozytywny wynik uzyskały 62
osoby, tj. około 85% zdających,
- w Warszawie (nr 13) do egzaminu przystąpiło 78 osób, spośród których pozytywny wynik uzyskało 58
osób, tj. około 74% zdających,
- w Warszawie (nr 14) do egzaminu przystąpiły 74 osoby, spośród których pozytywny wynik uzyskało 48
osób, tj. około 65% zdających,
- w Warszawie (nr 17) do egzaminu przystąpiło 69 osób, spośród których pozytywny wynik uzyskały 44
osoby, tj. około 64% zdających,
- w Warszawie (nr 18) do egzaminu przystąpiło 68 osób, spośród których pozytywny wynik uzyskało 41
osób, tj. około 60% zdających,
- w Warszawie (nr 19) do egzaminu przystąpiło 69 osób, spośród których pozytywny wynik uzyskały 52
osoby, tj. około 75% zdających,
- w Warszawie (nr 20) do egzaminu przystąpiło 69 osób, spośród których pozytywny wynik uzyskało 51
osób, tj. około 74% zdających,
- we Wrocławiu (nr 2) do egzaminu przystąpiło 78 osób, spośród których pozytywny wynik uzyskało 58 osób,
tj. około 74% zdających,
- we Wrocławiu (nr 3) do egzaminu przystąpiło 79 osób, spośród których pozytywny wynik uzyskało 59 osób,
tj. około 75% zdających,
- w Zielonej Górze do egzaminu przystąpiło 65 osób, spośród których pozytywny wynik uzyskało 45 osób, tj.
około 69% zdających.

Dotychczasowa średnia zdawalność egzaminu radcowskiego wynosi zatem 73 %.

Wyniki egzaminu radcowskiego w pozostałych komisjach zostaną ogłoszone do 15 maja br.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję


reklama


  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:gazetaprawna.pl

reklama

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 20

  • 1: patriota prawdziwek z IP: 87.206.12.* (2013-05-06 10:05)

    Dlaczego jest tak małe potępienie komisji egzaminacyjnej w Szczecinie? Dlaczego nie ma postulatu powołania komisji śledczej? Co się dzieje z tym narodem?

  • 2: er z IP: 46.113.74.* (2013-04-27 01:54)

    do 16 "Dają rękojmię znajomości przepisów prawa". Co to znaczy? Ręczysz za to, że WSZYSCY prawnicy korporacyjni znają całe prawo - wszystkie przepisy?

  • 3: czeeee z IP: 176.107.171.* (2013-04-26 15:51)

    do 16 ale tu niema mowy o zwykłych policjantach czy pracowaniach w okienkach US przeczytaj raz jeszcze i jeszcze raz a jak nie nie zajarzysz..to odpuść. sobie prawniku...

  • 4: PRZ z IP: 91.150.197.* (2013-04-26 09:57)

    Do 16
    Ale u znachora możesz się leczyć. Nikt ci nie broni. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu np. kości we wsi, z której pochodzi moja rodzina, składał znachor i robił to lepiej niż większość lekarzy teraz. A nie miał ani dyplomu ani nawet aparatu Roentgena.
    Do niedawna domy projektowali i budowali technicy. Szkoła średnia była całe dziesięciolecia wystarczająca, żeby projektować i nadzorować budowanie domów, a nawet obiektów znacznie większych.

    A przepisy może znać każdy kto sobie przeczyta. Zdolność czytani i dostępność do książek powoduje, pełną demokratyzację w zakresie wiedzy. Każdy może sobie kupić książki i nauczyć się tego samego co absolwent dowolnego kursu czy studiów.

  • 5: NieJestTak z IP: 79.185.117.* (2013-04-26 09:16)

    @13 Czemu nie pójść jeszcze dalej? Potrzebuję operacji, po co mam iść do szpitala, taniej wyjdzie mi zoperowanie przez kolegę po hustorii, który czyta magazyny i książki medyczne i naooglądał się House'a. Po co urząd miasta ma wydawać pieniądze na architekta, który zaprojektuje nowe rondo w mieście? W końcu syn pracownika jest dobry w Paincie, niech to zrobi po znajomości.
    Adwokaci, radcy itd. dają rękojmię znajomości przepisów prawa. Jeśli uważasz, że policjant zna się na prawie wykroczeń, czy szerzej - prawie karnym, tzn. że nigdy nie miałeś do czynienia z Policją. Jeśli uważasz, że pracownicy przy okienkach w US znają się na prawie podatkowym, tzn. że nigdy nie musiałeś załatwić tam jakiejś sprawy

  • 6: potrzeba radykalnych zmian z IP: 91.150.197.* (2013-04-25 08:00)

    @ulpens
    Fundament wylewa się tak, aby odpowiadał budynkowi, który na nim stanie. Nie leje się fundamentów gdzie popadnie, pokrywając nimi hektary powierzchni, po to aby później wystawić domek jednorodzinny na powierzchni jednego ara.
    Wiedza ogólna, tak jak napisał 14, zdobywana jest podczas studiów. Tam poznanie się podstawowe zasady. Tak jak w matematyce, którą raczyłeś przywołać, kolejność tych działań poznaje się w szkole podstawowej. Podobnie jak i wiele innych matematycznych zagadnień w rodzaju prawdopodobieństwo czy teoria zbiorów. Niemniej jednak jeżeli np. ktoś zostaje inżynierem budowlanym, to wykonując zawód nie korzysta z wielu dziedzin matematyki, bo do obliczeń statyki budowli nie są one mu potrzebne. Po co zatem ma się uczyć tego z czego nie będzie korzystał? Uczenie się rzeczy zbędnych to strata czasu, który można poświęcić na naukę tego z czego się korzysta.
    Aplikacje to doskonały przykład na taką stratę czasu. Adwokat, który będzie karnistą traci czas na zagadnienia administracyjne czy cywilne, z których nie będzie korzystał. Cywilista marnuje czas na prawo karne itd..itd.. Nawet tak wybitne umysły jak profesorowie otwarcie przyznają się do nieznajomości zagadnień, którymi się nie zajmują. Czyżby magistrowie adwokaci i magistrowie radcowie posiadali umysł sprawniejszy niż 3 profesorów...

  • 7: hydrozagadka z IP: 78.108.63.* (2013-04-24 20:13)

    Do 11
    Od fundamentów to są studia. A po studiach na normalnych kierunkach weryfikowanych rynkowo ludzie uczą się tego co im potrzebne, a nie tego co wydaje się potrzebna jakimś leśnym dziadkom z jakiejś organizacji. Leśnym dziadkom, w których interesie nie leży jak najlepsze przygotowanie do dzialania na rynku usług prawnych, ale wyeliminowanie konkurencji dla siebie.

    Rynak usług prawnych w Polsce leży i kwiczy. Dochody wąskiej grupy adwokatow i radców opierają się na monopolu, bo jakaś niewielka grupa podmiotów musi, chcąc nie chcą korzystać z usług prawnych. Ale większość ludzi nie jest zainteresowana usługami prawnymi, szczególnie jeśli kiedyś już z nich korzystali.
    Ludzie obecnie to nie tępy motłoch, dla którego magister prawa z tytułem mecenas to lokalny bożek. Ludzie są wykształceni i w większości przypadków górują inteligencją i oczytaniem nad adwokatemi, radcami czy sędziami. Dlatego ludzie oczekują fachowej pomocy prawnej prawników, którzy znają się na rzeczy. Apliacja tego "znania się na rzeczy" nie gwarantuje nawet w małym stopniu.
    Prawnik z tysiącami godzin doświadczenia, ale nie z korporacji, nie może reprezentować klientów, może to robic natomiast aplikant z zerowym doświadczeniem.
    Jak myślicie drodzy korporanci, dlaczego jak miałem problem prawny z nieruchomościami, nie poszedłem do adwokata ani radcy prawnego. No dlaczego :))))

  • 8: panstwo w panstwie z IP: 176.107.171.* (2013-04-24 19:07)

    Prawo reprezentacji przed sądem powinien mieć każdy, kto się daną gałęzią prawa zajmuje od lat i ma w niej doświadczenie i kogo wybiorę sobie JA na własny koszt i odpowiedzialność, ryzykując przegranym procesem i tak np. księgowy w firmie, banku czy urzędzie to prawnik od prawa finansowego, bankowego, rachunkowości on stosuje to prawo w praktyce i musi je znać niema siły tym bardziej z 15 letnim stażem, urzędnik to prawnik prawa administracyjnego w administracji, policjant specjalista w karnym, wykroczeniach itd. Prawo jest wszędzie, jest w każdej dziedzinie naszego życia, wszystko jest uregulowane, jest go tyle, że nie jest się w stanie znać wszystkiego, wszelkich regulacji i tak ten policjant nie zna się na prawie finansowym, bo mu to nie potrzebne, a księgowy na prawie karnym, bo mu to też niepotrzebne i tego nie śledzą tych zmian, orzeczeń, literatury itd. Jak ten policjant będę miał problem z finansowego to pójdzie do księgowego czy do kogoś, kto się tym zajmuje, na co dzień, a jak księgowy będzie miał problem z wykroczeniami, karnym to pójdzie do policjanta lub adwokata lub funkcjonariusza ABW jak będzie znał – proste. Zapłacą sobie albo jak to koledzy to się razem napiją i po sprawie. To samo z reprezentacja przed sądem, ale nie! Palestra nie pozwoli na normalność. Wiadomo, że jak będę mieć problem z wykroczeniami to nie pójdę do doradcy podatkowego, a jak będę mieć problem z podatkami to nie pójdę do policjanta, oczywiście teoretycznie to możliwe, ale przegram proces – proste, więc nie muszę iść do radcy, adwokata, bo mam prawników dookoła siebie – ludzi zajmujących się tym, na co dzień w pracy. Chyba, że chcę iść do adwokata to oczywiście jest taka możliwość. Idę jak uznam, że jest lepszy i tańszy to idę. Wszyscy powinni mieć w tej kwestii wolny wybór, a wymiar sprawiedliwości to jest sąd i to on będzie oceniał mojego reprezentanta i mnie, a jak zostać sędziom to już kwestia państwa, nie interesuje mnie to, mi chodzi o reprezentacje przed sądem. Druga sprawa to kwestia taka, że jak jakiś policjant mnie złapie, wlepi mandat itd. To on nie będzie mnie mógł jednocześnie bronić, ale bronić mnie będzie mógł znajomy inny policjant nawet z innego miasta czy województwa, po służbie, po cywilnemu, jako dodatkowe zajęcie, jako cywil, oczywiście płatnie. Jeżeli nie chcecie tych ludzi, którzy spokojnie mogą to robić dopuszczać bez tzw. „Aplikacji” to dopuście ich do tych aplikacji, nie tylko po prawie, ale też po innych kierunkach, nie każdy za młodego szedł na prawo, może ktoś jest inżynierem, ale zajmuje się właśnie prawem, może ktoś skończył ekonomię, administrację i co zajmuje się prawem na co dzień 20 lat i nie może podejść do egzaminu, bo nie skończył prawa, przecież pytania są takie same dla każdego i opłatę by wnieśli, jaki problem, a aplikacja, jako taka zostałaby dla studentów prawa, chociaż moim zdaniem ona niema sensu, a to, co jest teraz jest niekonstytucyjnym ograniczeniem prawa wykonywania zawodu, tylko, dlatego, że ktoś 20 lat temu nie poszedł na prawo tylko na np. architekturę, administracje czy ekonomię, jaki sens??? Jeżeli ktoś mi mówi, że skończył prawo i aplikację i zna się na każdej gałęzi prawa to odpowiadam śmiechem, oni po tych aplikacjach i tak się specjalizują w 1-2 góra 3 gałęziach. Czyli jak ktoś się specjalizuje w prawie administracyjnym to wie tyle, co urzędnik, jak w finansowym to tyle, co urzędnik skarbówki, księgowy, a jak ktoś w wykroczeniach to wie tyle co policjant ze stażem, przykro mi tak niestety jest. I na koniec powiem wam jak ktoś jest po prawie to teoretycznie powinno mu być łatwiej zdać egzamin więc po co te oburzenia? Moim zdaniem aplikacje powinny być dzielone na moduły, moduł karny, cywilny, administracyjny, finansowy itd. itd. niema sensu wkuwać wszystkiego, żeby i tak zapomnieć to i siedzieć w jednej, dwóch gałęziach i tak np. policjanci by sobie zdawali moduł karny tzn. prawo karne, wykroczeń postępowanie karne itd., księgowi finansowe, podatkowe itd., urzędnicy w zależności jakim prawem się zajmują. I tak powinien wyglądać ten egzamin, jak już ma być. Dany moduł daje uprawnienia w danej działce prawa, ale najlepszym rozwiązaniem jest to co na początku całkowita wolność wyboru reprezentanta przez WSA, NSA, SN itd. tak jak wolność gospodarcza, wyznania, wybór sklepu do którego idę itp. A to jest ograniczenie wykonywania zawodu mimo umiejętności.

  • 9: juhc z IP: 80.52.185.* (2013-04-24 16:01)

    czy na tym forum można wulgarnie nazwać egzaminatorów z jednego miasta?

  • 10: ulpens z IP: 80.55.133.* (2013-04-24 13:18)

    do 9: mam rozumieć, że dom jest najlepszy wtedy, gdy nie ma fundamentów?
    Proste pytanie: czy potrafiłbyś rozwiązać to zadanie nie znając zasady kolejności działań: 4(8*2-10)?
    Pozostaw innym reformę szkolnictwa - nie przeczę, bardzo potrzebną.

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

reklama