statystyki

Rekord na porodówkach: Nikt nie panuje nad epidemią cesarskich cięć

autor: Klara Klinger06.08.2015, 07:49; Aktualizacja: 06.08.2015, 09:48
Tak trochę w ciąży”. Mniej więcej tak brzmi wypowiedź wiceministra zdrowia Cezarego Cieślukowskiego. Na czym polega paradoks? Z jednej strony po latach pustych obietnic w końcu wprowadzono znieczulenie dla rodzących jako osobną usługę. Odtrąbiono wielki sukces, by po kilku tygodniach powiedzieć: właściwie nie każdy może z niej skorzystać. Nie ma tak, że na życzenie. Decyduje lekarz.

Tak trochę w ciąży”. Mniej więcej tak brzmi wypowiedź wiceministra zdrowia Cezarego Cieślukowskiego. Na czym polega paradoks? Z jednej strony po latach pustych obietnic w końcu wprowadzono znieczulenie dla rodzących jako osobną usługę. Odtrąbiono wielki sukces, by po kilku tygodniach powiedzieć: właściwie nie każdy może z niej skorzystać. Nie ma tak, że na życzenie. Decyduje lekarz.źródło: ShutterStock

Niemal połowa dzieci przychodzi na świat metodą operacyjną

Padł kolejny rekord na polskich porodówkach. 42 proc. porodów odbyło się przez cesarskie cięcie – wynika ze wstępnych szacunków Instytutu Matki i Dziecka. Rok wcześniej było ich o prawie 3 proc. mniej. W 1999 r. lekarze ponad dwukrotnie rzadziej sięgali po to rozwiązanie: dotyczyło ono tylko 18 proc. przypadków.


Pozostało jeszcze 89% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane