Projekt nowego programu antyrakowego na lata 2016–2024 jest już gotowy. Jeszcze w tym tygodniu może trafić do konsultacji - mówi prof. Jacek Fijuth
Reklama

Specjalny zespół powołany przez ministra zdrowia Mariana Zembalę ma poprawić do września pakiet onkologiczny. Jak ocenia pan funkcjonowanie tych rozwiązań po ponad siedmiu miesiącach ich obowiązywania?

Pakiet onkologiczny funkcjonuje na podstawie ustawy. Bez jej nowelizacji możliwe jest jedynie korygowanie rozporządzeń ministra zdrowia i zarządzeń prezesa NFZ. Pakiet jest przykładem zbyt daleko idącej ingerencji prawnej w funkcjonowanie mechanizmów dających się opisać zarządzeniami niższego rzędu. To dobrze, że zniósł limitowanie onkologicznych usług medycznych, bo było to nie do pomyślenia w cywilizowanym kraju europejskim. Dotyczy jednak tylko wycinka problemu, jakim jest naprawa systemu funkcjonowania polskiej onkologii. Jego niewątpliwą zasługą jest przyspieszenie diagnostyki nowotworów i skrócenie czasu oczekiwania na pierwsze leczenie onkologiczne. To jednak za mało, aby osiągnąć przełom i poprawić globalne wyniki leczenia nowotworów.

Prof. Jacek Fijuth, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Onkologicznego / Dziennik Gazeta Prawna

Dlaczego?

Dobrodziejstwa pakietu nie mają zastosowania w przypadku dużych grup chorych, np. poddawanych paliatywnej radioterapii czy podlegających obserwacji po zakończonym leczeniu lub generalnie poddawanych opiece paliatywnej. Obawiamy się, że okres oczekiwania na diagnostykę radiologiczną w przypadku chorych po zakończonym leczeniu będzie się nadmiernie wydłużać. Bez zwiększenia finansowania opieki onkologicznej nie poprawimy tej sytuacji. Wielokrotnie też postulowaliśmy uproszczenie systemu raportowania danych do NFZ. Karta diagnostyki i leczenia onkologicznego zamiast służyć choremu, stała się represyjnym narzędziem sprawozdawczo-statystycznym. Dodatkowo szpitalom narzucono obowiązek równoległego raportowania kolejek do leczenia – tzw. system KOLCE - i zgłaszania przypadków do Krajowego Rejestru Nowotworów (KRN). System raportowania do KRN uległ znacznemu pogorszeniu, a jest on podstawą do wszelkich opracowań z zakresu epidemiologii nowotworów. Pomimo zapowiedzi zmian ze strony Ministerstwa Zdrowia, nadal systemy informatyczne NFZ, KRN i szpitali są niekompatybilne i wymagają każdorazowo wprowadzania tych samych danych. Obsługa systemu informatycznego nadmiernie zajmuje czas i może być źródłem błędów.

Jak pakiet onkologiczny wpłynął na sytuację finansową placówek medycznych?

Szpitale onkologiczne ponoszą olbrzymie straty finansowe, sięgające od kilku do kilkunastu milionów złotych za pierwsze półrocze bieżącego roku. To efekt tego, że NFZ odrzuca zgłoszone procedury, które w rezultacie nie mogą być rozliczone, bądź są przesuwane do puli świadczeń limitowanych. Szpitale wykonują więcej czynności, które są gorzej wycenione, a w efekcie dostają tylko część należnych środków finansowych. Wiele procedur onkologicznych, jak i wiele rozpoznań nowotworów złośliwych i niezłośliwych nie jest ujętych w regulacjach pakietowych. Również to jest źródłem narastania straty finansowej. Zgłoszone w ostatnich tygodniach propozycje nowelizacji rozporządzenia ministra zdrowia w zakresie zmiany składu konsyliów wielospecjalistycznych i sposobu rozliczania niektórych procedur medycznych, mają charakter kosmetyczny i nie wpłyną istotnie na poprawę finansów placówek medycznych. Bez zdecydowanych działań postulowanych przez środowisko system opieki onkologicznej w dłuższej perspektywie grozi załamaniem.

Podczas wizyty w Szczecinie w połowie lipca minister zdrowia Marian Zembala zapowiedział, że powstanie Narodowy Instytut Raka. Czy to dobry pomysł?

Minister Zdrowia w swoim wystąpieniu nie określił, co rozumie pod pojęciem Narodowy Instytut Raka. Zdefiniowanie tej instytucji było w nieodległej przeszłości przedmiotem wielu kontrowersji. Polskie Towarzystwo Onkologiczne zgłasza pilną potrzebę powołania instytucji koordynującej funkcjonowanie polskiej onkologii. Instytucji posiadającej własny budżet i administrację, a jednocześnie mającej dużą dozę autonomii. Narodowy Instytut Raka powinien zajmować się tworzeniem i aktualizacją standardów medycznych oraz nadzorowaniem ich przestrzegania, inicjowaniem badań naukowych w zakresie badań podstawowych i klinicznych, śledzeniem trendów technologicznych, opracowywaniem zasad profilaktyki pierwotnej i badań przesiewowych, nadzorem nad polityką lekową. Tego typu instytucje funkcjonują w państwach Europy zachodniej i w USA. Powyższy model jednostki koordynującej w onkologii został przedstawiony w Strategii Walki z Rakiem – polskim Cancer Plan i jest jednym z fundamentalnych rekomendacji Polskiego Towarzystwa Onkologicznego w zakresie organizacji walki z rakiem w naszym kraju.

Jest pan członkiem Rady ds. Onkologii, która została powołana, aby przygotować nowy Narodowy Program Zwalczania Chorób Nowotworowych(NPZCHN), ponieważ poprzednia jego edycja kończy się w tym roku. Kiedy będzie gotowy nowy program?

Przygotowanie założeń do drugiej edycji NPZCHN na lata 2016-2024 było jednym z zasadniczych zadań powołanej w lutym 2015 r. Krajowej Rady ds. Onkologii przy ministrze zdrowia. W jej ramach powołano 6 zespołów tematycznych, które przygotowały szczegółowe założenia. Obszerne opracowania zostały złożone w Ministerstwie Zdrowia. Minister poinformował, że w tym tygodniu roześle projekt NPZChN do konsultacji społecznych.

W ubiegłym roku NIK krytycznie ocenił efekty poprzedniego programu. Czy nowa edycja ma szansę na wyeliminowanie błędów, które wytknęła izba?

W projekcie nowego NPZCHN zdecydowanie większy nacisk jest położony na profilaktykę nowotworów. Jest oczywiste, że lepiej jest zapobiegać chorobie lub wykrywać ją na możliwie wczesnym etapie. Leczenie jest wtedy najbardziej skuteczne i pochłania zdecydowanie mniej środków finansowych.

Założenie jest słuszne, tylko, jak to zrobić?

Należy zwiększyć skuteczność edukacji zdrowotnej. Adresować ją w przyswajalny sposób do młodych ludzi. Trzeba też zdecydowanie poprawić wskaźniki zgłaszalności się na badania profilaktyczne. Duży nacisk będzie położony na diagnostykę nowotworów uwarunkowanych genetycznie i ogólnie na poradnictwo genetyczne oraz sposoby zmniejszenia zapadalności na nowotwory uwarunkowane genetycznie. Wreszcie inwestycje w zakresie diagnostyki i leczenia, przede wszystkim w zakresie radioterapii. W poprzedniej edycji programu znacząco doposażono i unowocześniono polską radioterapię. Nadal jednak w zakresie liczby aparatów i dostępności leczenia znacząco odstajemy od Europy. Postulujemy, aby inwestycje w onkologii były oparte na mapach potrzeb. Ich opracowanie jest pilną potrzebą. W tym duchu Polskie Towarzystwo Onkologiczne zleciło opracowanie raportu na temat dostępności do leczenia onkologicznego w Polsce.

Założenia NPZCHN w zakresie inwestycji są w dużej części oparte na powyższym raporcie. Prace nad mapami potrzeb w zakresie onkologii i kardiologii są także prowadzone w Ministerstwie Zdrowia. Końcowym efektem działań powinno być zrównanie przeżyć pięcioletnich po leczeniu nowotworów pomiędzy Polską i krajami Unii Europejskiej.