statystyki

Naukowcy z Instytutu Farmaceutycznego stworzyli polski odpowiednik sunitynibu do walki z rakiem nerek

autor: Maciej Miłosz24.01.2015, 16:00
Zaletą leków celowanych zwalczających raka (do nich zalicza się sutent) jest to, że w przeciwieństwie do chemioterapii atakują tylko komórki nowotworowe, nie niszcząc przy tym zdrowej tkanki

Zaletą leków celowanych zwalczających raka (do nich zalicza się sutent) jest to, że w przeciwieństwie do chemioterapii atakują tylko komórki nowotworowe, nie niszcząc przy tym zdrowej tkankiźródło: ShutterStock

Choć patent na sunitynib, substancję zwalczającą raka nerek, wygasa za sześć lat, naukowcy z Warszawy już opracowali sposób jego produkcji, który pozwoli stworzyć lek generyczny. Dzięki temu za kilka lat więcej pacjentów będzie mogło liczyć na refundację terapii

Największe koncerny farmaceutyczne świata stały się – jak spółki energetyczne czy wydobywcze – potężnymi firmami, których roczne przychody sięgają nawet miliardów dolarów. Wyprodukowanie, przetestowanie oraz wprowadzenie na rynek nowego leku to proces długotrwały i co istotne – jak zawsze podkreślają firmy – bardzo drogi. Koszty idą w setki milionów dolarów. Jednak po tym, gdy uda się taki specyfik wprowadzić do obrotu, odbijają to sobie z nawiązką (zysk operacyjny zatrudniającego ok. 80 tys. pracowników Pfizera za 2013 r. wyniósł ponad 15 mld dol.).

W dużej mierze jest to możliwe dzięki ochronie patentowej, która w medycynie działa przez 20 lub 25 lat. Tyle czasu firma ma na samodzielne czerpanie zysków z wynalezionego przez siebie produktu. Później do obiegu można wprowadzać leki generyczne, które powstały na bazie wygasłego patentu, a składem i działaniem nie różnią się od oryginału. Zazwyczaj tuż po wygaśnięciu patentu pojawia się kilka zamienników, a cena oryginału spada. Często o kilkadziesiąt procent. Na polskim rynku ponad 80 proc. stosowanych leków to zamienniki. Co ważne, wbrew powszechnej opinii nie działają one gorzej niż pierwowzory.

By wystartować ze sprzedażą generyku tuż po wygaśnięciu patentu oryginału, pracę trzeba rozpocząć dużo wcześniej. Dlatego że proces wytwarzania leków jest skomplikowany, a szczegółowość zapisów patentowych różna. Często są one specjalnie pisane niejasno, aby konkurencja mogła na nich skorzystać jak najmniej. I tak np. można się dowiedzieć, że daną substancję należy podgrzewać przez trzy godziny, ale nie wiadomo, w jakiej temperaturze. Albo wiadomo, że oczyszcza się ją przez krystalizację w konkretnym wybranym rozpuszczalniku, ale już nie to, ile trzeba go użyć.


Pozostało jeszcze 79% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (3)

  • jaw(2015-01-24 18:30) Zgłoś naruszenie 00

    I padnie mi od niego watroba.

    Odpowiedz
  • Znafca(2015-03-31 18:16) Zgłoś naruszenie 00

    Ja stworzyłem lek na raka.I jest na pewno znacznie bezpieczniejszy bo częściowo został przetestowany i wiem ze nie jest aż tak groźny jak"leki" masowo stosowane w w lecz.. tfu-zabijaniu pacjentów.Więcej o produktach mafii farmaceutycznej tutaj: http://www.faceci.com.pl/r_rak_metody_konwencjonalne.html .

    Odpowiedz
  • Znafca(2015-04-13 17:36) Zgłoś naruszenie 00

    Pokiełbasiłem coś i to nie dotyczy nie 1 komentarza.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane