Ponad pół miliona recept zostało wystawionych w zeszłym roku na amantadynę – wynika z danych przygotowanych przez Centrum e-Zdrowia dla DGP. To pięć razy więcej niż w przedpandemicznym 2019 r. To zdaniem ekspertów dowodzi, że substancja była stosowana w leczeniu COVID-19. Lekarzy niepokoi aż 24-krotny wzrost recept wystawionych dla dzieci. A także to, że Polacy sięgali po amantadynę mimo braku badań naukowych. Wyniki pierwszego z nich już przedstawiono. Naukowcy sprawdzali, czy preparat pomaga pacjentom w zaawansowanym stadium choroby. Wyszło, że nie.

Wyniki pana badań, że amantadyna nie działa na COVID-19, wywołały duże emocje. Nie zawsze pozytywne.
Rozumiem różne reakcje społeczne, jednak naszym celem było dostarczenie rzetelnych i obiektywnych wyników badania i to się moim zdaniem udało. Amantadyna nie jest skuteczna w leczeniu COVID-19. Przynajmniej w tej grupie, którą badaliśmy: pacjentów, u których choroba była tak zaawansowana, że wymaga leczenia szpitalnego. Mówiąc ściślej: chodziło o osoby z wczesną fazą choroby, ale ciężkim przebiegiem, czyli zapaleniem płuc powodującym niewydolność oddechową.
Spodziewał się pan takich wyników? Że amantadyna nie działa?
Brałem pod uwagę, że jest to prawdopodobne. Ale liczyłem, że okaże się inaczej.
Skąd w ogóle pomysł na badania tego preparatu?