Reklama
Sytuacja w szpitalach może stać się największym problemem w najbliższych tygodniach ze względu na brak osób do opieki nad chorymi. MZ zapowiada zwiększenie liczby covidowych łóżek do 40 tys. (prognozy mówią o potrzebie nawet 60–70 tys. łóżek).
Eksperci wskazują, że być może skrócenie czasu izolacji i kwarantanny wpłynie na większą chęć szczepień oraz zmniejszy opór przeciw weryfikacji paszportów covidowych np. przez pracodawców. Prace nad projektem wprowadzającym taką możliwość trwają od kilku miesięcy, wczoraj zyskał on pozytywną opinię rządu.
Obecnie w Polsce osoba po wykryciu wirusa ma 10-dniową izolację, a osoba zaszczepiona, która razem z nią mieszka, może być zwolniona po negatywnym wyniku testu. Medycy są zwolnieni z kwarantanny. Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) wskazuje, że decyzje o zasadach kwarantanny i izolacji wymagają uwzględnienia dodatkowego ryzyka transmisji SARS-CoV-2, lokalnej sytuacji epidemiologicznej, możliwości testowania i śledzenia kontaktów. Paradoksalnie sugerują, że im więcej przypadków, tym krótsza powinna być izolacja i kwarantanna. Sugerują też szybsze zwalnianie po wynikach testów wykazujących brak wirusa. Proponują u osób zaszczepionych po prostu noszenie maseczek FFP2 po kontakcie z osobą chorą. Wskazują, że są potrzebne dwie strategie – jedna dla medyków i pracowników mających kluczowe znaczenie przy walce z pandemią i druga dla reszty.
Skracanie kwarantanny to trend w całej Europie – zamknięcie w domu dużego odsetka społeczeństwa negatywnie przekłada się bowiem na gospodarkę. Na początku tego roku Belgia zniosła wymóg izolacji osób w pełni zaszczepionych po kontakcie z osobą zarażoną COVID-19. Zasada dotyczy osób po trzech dawkach lub ozdrowieńców po dwóch. Również Grecja i Francja ogłosiły przejście na pięciodniową izolację dla osób zakażonych, które są w pełni zaszczepione. Podobnie jest we Włoszech i Wielkiej Brytanii.