Za kilka dni ruszam z dziećmi na wakacje na jedną z greckich wysp. Znajoma postraszyła mnie, że w razie choroby będziemy musieli płacić za lekarza. Czy powinnam wykupić dodatkową polisę? – pyta pani Katarzyna
Reklama
Przy planowaniu zagranicznego urlopu warto przemyśleć i przygotować się na różne awaryjne sytuacje. Najlepszy wypoczynek może zepsuć choroba lub nawet lekka niedyspozycja. W miarę spokojnie możemy się czuć, podróżując po krajach Unii Europejskiej oraz po Islandii, Norwegii i Szwajcarii. Przed wyjazdem wystarczy wyrobić EKUZ (Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego).

Reklama

Dokument od ręki

Wniosek o ten dokument można złożyć w dowolnym oddziale NFZ lub wysłać e-mailem, a karta jest zazwyczaj wydawana od ręki i ma ważność 6 miesięcy. Zgodnie z unijnymi przepisami ubezpieczeni obywatele Unii przebywający czasowo za granicą mogą korzystać z opieki zdrowotnej na takich samych zasadach, jak obywatele danego kraju. Gdy podczas podróży będzie niezbędna pomoc lekarska, to po okazaniu karty przysługiwać będzie ona w placówkach działających w ramach powszechnego systemu opieki zdrowotnej w każdym unijnym kraju. Ale uwaga! W niektórych państwach przychodnie lub szpitale pobierają opłaty od wszystkich pacjentów, także własnych ubezpieczonych obywateli, np. za każdy dzień pobytu w szpitalu w Austrii pacjenci płacą od 8 do 16 euro, zaś w Szwajcarii za poradę lekarza ogólnego, mimo posiadania karty EKUZ, będziemy musieli dopłacić 92 CHF (wszystkie niezbędne informacje znajdziemy na internetowej stronie NFZ- www.nfz.gov.pl). EKUZ nie będzie także honorowany w prywatnych gabinetach, chyba że mają one podpisane umowy na świadczenie usług w ramach powszechnego systemu lecznictwa. Warto pamiętać, że pacjentom nie przysługuje też darmowy transport sanitarny wewnątrz krajów wspólnotowych, ani do Polski.

Zwrot kosztów

Karta jest gwarancją, że zostaniemy potraktowani tak samo jak obywatele kraju unijnego, w którym spędzamy urlop, ale nawet jeśli jej nie posiadamy, to wciąż jesteśmy uprawnieni do otrzymania pomocy. Po pierwsze możemy wystąpić do NFZ o specjalny certyfikaty zastępczy. Sprawę można załatwić telefonicznie. Po drugie, jeżeli zdecydujemy się nie występować o certyfikat, to wtedy wszystkie koszty leczenia będziemy musieli pokryć z własnej kieszeni na miejscu, zaś na podstawie dokumentacji medycznej i rachunków po powrocie należy wystąpić do wojewódzkiego oddziału NFZ z wnioskiem o ich zwrot.

Polisa od ryzyka

Jeśli życzymy sobie bogatszego świadczenia niż to związane z publiczną służbą zdrowia albo jeśli zamierzamy uprawiać sporty takie jak rafting lub kitesurfing, to warto wykupić dodatkową polisę. Może być ona pomocna również w wypadku choroby lub nieszczęśliwego wypadku poza Unią Europejską. Przy wyborze zabezpieczenia i zakresu polisy należy wziąć pod uwagę takie kwestie jak koszty transportu, możliwe jest nawet pokrycie podróży dla osoby towarzyszącej lub dla członka rodziny, który przyjedzie po nas z Polski. Najczęściej turyści wybierają sumę ubezpieczenia na poziomie 20–50 tys. euro. Limit wyznacza górną granicę kosztów, które będą pokryte przez ubezpieczyciela na wypadek zdarzeń i koniecznego leczenia podczas podróży. Składka zależna jest też od trasy, długości pobytu, wieku turysty i ewentualnych chorób przewlekłych. Zwykle za każdy dzień pobytu zapłacimy od kilku do kilkunastu złotych. Uwaga! Ani EKUZ, ani polisy turystyczne nie obejmują planowanych zabiegów, kontynuacji leczenia ani szybszego dostępu do danego świadczenia.
Podstawa prawna
Art. 3, art. 12 ustawy z 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej (Dz.U., nr 124, poz. 1151 ze zm.).
Art. 805, art. 813, art. 829 ustawy z 23 kwietnia 1964 r.– Kodeks cywilny (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 121 ze zm.).
Art. 19, art. 27 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 883/2004 z 29 kwietnia 2004 r. w sprawie koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego (Dz.U. UE L 200 z 07 czerwca 2004 r.).

OPINIA EKSPERTA: Katarzyna Sabiłło, Fundacja Lege Pharmaciae

Nie jest prawdą, że dopiero wdrożenie do prawa krajowego przepisów unijnej dyrektywy w sprawie stosowania praw pacjenta w transgranicznej opiece zdrowotnej da obywatelowi Polski uprawnienie do leczenia w innym kraju UE z refundacją kosztów przez NFZ. Niezależnie od tego, kiedy zakończą się prace nad jej implementacją – termin upłynął 23 października 2013 r. – możemy już teraz leczyć się za granicą i ubiegać się o zwrot kosztów w kraju. W przypadku braku implementacji danej dyrektywy jej przepisy stosuje się bezpośrednio, jeśli są wystarczająco jasne i bezwarunkowe. Przepisy dyrektywy transgranicznej dotyczące zwrotu kosztów świadczeń spełniają te kryteria, co potwierdzają pierwsze wyroki polskich sądów. Są to przepisy kodyfikujące system swobodowy, obok którego istnieje też system koordynacji – oba dotyczą tylko świadczeń gwarantowanych w systemie krajowym. Pacjent we wniosku o zwrot kosztów sam wskazuje, według którego systemu chce być rozliczony. Tradycyjnie w systemie swobodowym pacjenci chcący skorzystać ze świadczeń szpitalnych w innym państwie Unii musieli uzyskać zgodę NFZ (nie jest wymagana przy świadczeniach ambulatoryjnych). Dyrektywa transgraniczna ustanowiła jednak zasadę, że jadąc do innego państwa UE, pacjent nie musi prosić o zgodę płatnika krajowego, chyba że państwo wprowadzi taki wymóg w przepisach lokalnych (taka możliwość dotyczy świadczeń szpitalnych i kosztownych). Polska, spóźniając się z implementacją dyrektywy, z tej możliwości nie skorzystała, uznaje się więc, że polscy pacjenci nie muszą uzyskiwać zgody na skorzystanie nawet z tych świadczeń, co do których dyrektywa umożliwia wprowadzenie takiego wymogu. Można więc przyjąć, że brak implementacji unijnych przepisów jest korzystny dla polskich pacjentów. Potencjalne zapisy dotyczące konieczności uzyskania zgody NFZ jako warunku uzyskania refundacji kosztów określonych świadczeń będą bowiem obowiązywały, gdy wejdzie w życie polska ustawa. Do tego czasu można domagać się zwrotu kosztów za wszystkie świadczenia, do których jesteśmy uprawnieni w kraju w oparciu o nieimplementowaną dyrektywę. W przypadku skorzystania ze świadczenia w ramach systemu swobodowego, nawet bez zgody NFZ, pacjentowi przysługuje zwrot kosztów do wysokości kwoty oferowanej za to świadczenie w ramach polskiego ubezpieczenia społecznego. W systemie koordynacji pacjenci chcący skorzystać zarówno ze świadczeń szpitalnych, jak i z ambulatoryjnych w innym państwie UE muszą uzyskać zgodę NFZ (z wyjątkiem stanów nagłych), mogą jednak otrzymać pełen zwrot poniesionych kosztów. Jeśli pacjent zamierza rozliczać się w ramach systemu koordynacji, ważna jest karta EKUZ, która pozwoli na bezpośrednie rozliczenie się placówki udzielającej świadczenia z NFZ.