‒ Pandemia pokazała, że jedną rzeczą jest stworzenie leku, ale zupełnie inną stworzenie takiego, który będzie tani i dostępny – mówi prof. Krzysztof Pyrć z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Część potencjalnych leków na koronawirusa bierze za cel mechanizm, za pomocą którego wirus przedostaje się do komórek. Kluczową rolę w tym procesie odgrywa tzw. białko S – wypustka, której SARS-CoV-2 zawdzięcza cząstkę „korona” w nazwie. Naukowcy z Uniwersytetu Waszyngtońskiego opracowali „zatyczkę”, która uniemożliwia przyłączenie się białka do receptora na powierzchni naszych komórek zwanego ACE2. Inni badacze opracowali sztuczne wersje ACE2, które działają jak flary. Wirus przyłącza się do nich, zostawiając komórki w spokoju. Obydwa leki nie wyszły jednak jak na razie poza fazę testów laboratoryjnych.