O połowę spadła liczba kontrolowanych lekarzy i wypisywanych przez nich recept. Tak wynika z informacji przedstawionych w sprawozdaniu Narodowego Funduszu Zdrowia za ubiegły rok. Dyskutowano o tym podczas konferencji w Centrum Onkologii w Warszawie.

Jerzy Gryglewicz z Uczelni Łazarskiego mówi, że szczególnie na Mazowszu lekarze byli rzadziej kontrolowani i karani niż miało to miejsce wcześniej. Na początku lekarze w województwie mazowieckim byli najczęściej kontrolowani, a nakładane kary - największe. "Teraz Mazowsze spadło pod tym względem na czwarte miejsce" - podkreśla.

Gryglewicz dodaje, że Narodowy Fundusz Zdrowia wypełnia swoje obowiązki zapisane w ustawie i rozporządzeniu. Gdyby tego nie robił, nie realizowałby swego statutowego obowiązku. Według niego, ważne jest to, że polityka oddziału w tym zakresie uległa zmianie: z restrykcyjnej polegającej na karaniu za małe błędy na edukacyjną.

Reklama

Konstanty Radziwiłł - wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej przypomniał, że była prowadzona akcja protestacyjna w tej sprawie. Podkreślił, że lekarze byli krytykowani za to, że wszystkie leki wypisywali na sto procent. Według niego, teraz o swoje prawo do leków refundowanych powinni upominać się chorzy oraz potencjalni pacjenci. Według wyliczeń niezależnych firm, w ubiegłym roku NFZ zaoszczędził na lekach 2 miliardy złotych, w tym 600 milionów w wyniku tego, że lekarze wypisywali recepty pełnopłatne zamiast refundowanych.