Naczelna Rada Lekarska (NRL) już złożyła zażalenie na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego (TK). Ten tłumaczy, że samorząd lekarski nie może się wypowiadać w szeroko pojętym interesie publicznym.

– Gdyby to orzeczenie miało zostać utrzymane, to dostęp do TK znacznie by się pogorszył. Oznaczałoby to, że kompetencje do reprezentowania mają przede wszystkim politycy – podkreśla autor skargi prof. Michał Kulesza, partner w kancelarii Domański Zakrzewski Palinka.

Lekarz bez umowy z NFZ nie wypisze recepty na lek ze zniżką

NRL wskazywał w skardze, że prawo, na podstawie którego jest tworzony koszyk świadczeń finansowych przez NFZ, nie jest precyzyjne.

– Nie wskazuje, co należy się pacjentowi w zamian za opłacanie składki zdrowotnej, czy np. należy się bezpłatne znieczulenie podczas porodu. Brak precyzyjnych regulacji utrudnia proces leczenia, a choremu uniemożliwia dobrowolne wniesienie opłaty np. za usługę medyczną w podwyższonym standardzie – podkreśla mec. Marcin Matczak z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka.

Zdaniem Macieja Hamankiewicza, prezesa NRL, brak precyzyjnego koszyka w połączeniu z ustawą refundacyjną uderza w pacjentów w szpitalach. Te nie mogą im zagwarantować najnowszych terapii, bo ustawa nie pozwala na kupowanie drogich farmaceutyków, a chorzy nie mogą za nie zapłacić sami.

NRL poinformowała wczoraj o tym, że lekarze składają w oddziałach NFZ wnioski o zmianę ich umów z funduszem na refundację leków. Chcą doprowadzić do wykreślenia z nich zapisów o karach za nienależną refundację oraz do negocjacji w sprawie nowych zapisów. Do końca czerwca wygasną umowy z NFZ tym lekarzom, którzy praktykują prywatnie. Medycy do wniosków dołączają opinie konstytucjonalistów o niezgodności z ustawą zasadniczą przepisów, na podstawie których fundusz konstruował umowy.

Jak poinformował Jacek Krajewski, prezes Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia Porozumienie Zielonogórskie, takich wniosków w oddziałach NFZ złożono już kilka tysięcy. Na Mazowszu wszystkie zostały zwrócone lekarzom.