Pandemia koronawirusa SARS-CoV-2 nie jest obecnie jedynym wyzwaniem, z jakim muszą mierzyć się szpitale powiatowe. Źródła problemów, z jakimi się zmagają, należy upatrywać w źle funkcjonującym systemie ochrony zdrowia. Trzeba usprawnić poszczególne jego elementy. Problemem pozostaje wciąż niestabilna sytuacja szpitali w kontekście częstych zmian prawa.
Patrycja Grebla-Tarasek, Związek Powiatów Polskich
Obecnie, nawet w dobie pandemii, placówki podstawowej opieki zdrowotnej nie notują strat związanych z mniejszą liczbą udzielanych porad, wręcz odwrotnie – ze względów bezpieczeństwa preferowany jest sposób udzielania świadczeń na odległość, tzw. teleporad, podczas gdy szpitale są zobowiązane do udzielania świadczeń określonych w ryczałcie przy jednoczesnym odpływie pacjentów (m.in. wynikającym z ich obaw przed ewentualnym zakażeniem). Kolejna kwestia związana z ułomnością systemu dotyczy faktu, że zbyt duża liczba pacjentów leczona jest w szpitalach, zamiast ambulatoryjnie. Ponadto zbyt często są oni kierowani do szpitalnego oddziału ratunkowego. To efekt przerzucania na te jednostki odpowiedzialności za pacjentów, którym nie udzielono porad w podstawowej opiece zdrowotnej.

Niskie wykonanie

Reklama
Lecznice powiatowe działają w ramach sieci szpitali. Udzielają one świadczeń na podstawie ryczałtu, czyli wynagrodzenia ustalanego przez Narodowy Fundusz Zdrowia w umowie, w zależności od rodzaju i liczby świadczeń wykonanych przez konkretną placówkę w poprzednim okresie rozliczeniowym. Podczas pandemii koronawirusa SARS-CoV-2 ujawnił się problem związany z realizacją ryczałtu. Z uwagi na obawy pacjentów przed hospitalizacją oraz zwiększony reżim sanitarny zabiegi planowe zostały zawieszone, przez co szpitale nie udzielały świadczeń w liczbie wynikającej z ryczałtu. Niezależnie od tego, że okres rozliczeniowy wykonania ryczałtów zostanie przedłużony do końca czerwca 2021 r., to wiele jednostek nie będzie w stanie nadrobić strat, jakie powstały w związku z ograniczeniem w ich funkcjonowaniu. Mimo że zaoszczędziły pieniądze na materiałach czy lekarstwach, to ponosiły koszty stałe – w tym głównie na wynagrodzenia personelu.

Reklama
Z ryczałtem powiązane jest również zjawisko niedoszacowania wyceny niektórych świadczeń medycznych oraz obowiązku ich udzielania przez szpitale w ramach umów ryczałtowych. Podczas gdy równocześnie na rynku pojawiają się podmioty prywatne, które realizują wybrane, tylko najbardziej rentowne procedury, tym samym powodując odpływ pacjentów ze szpitali publicznych do placówek.

Gdzie ci lekarze

Obok istniejących wyzwań natury zarządczo-finansowej szpitale zmagają się z niedoborem kadry medycznej. Dotyczy on głównie lekarzy, których na rynku krajowym jest zbyt mało. Po pierwsze z uwagi na zbyt niskie limity przyjęć na studiach medycznych, po drugie to efekt migracji zarobkowej specjalistów poza granice kraju. Podkreślenia wymaga też to, że średnia wieku lekarza specjalisty w Polsce to obecnie aż 54,5 roku. W tym miejscu warto także zwrócić uwagę na problem rozbudowanej biurokracji w ochronie zdrowia – niejednokrotnie lekarze zamiast leczyć pacjentów zajmują się wypełnianiem setek dokumentów. Nie lepiej, a wręcz równie dramatycznie, wygląda sprawa z pielęgniarkami.
Coraz poważniejszym problemem dla wszystkich placówek medycznych jest presja płacowa pracowników zatrudnionych w ochronie zdrowia. Rok do roku pojawiają się coraz to wyższe żądania podwyżek wynagrodzeń w związku z odgórnymi podwyżkami wynagrodzeń dla pielęgniarek i położnych (tzw. zembalowe). W kwestii problemów kadrowych nie sposób pominąć wysokich norm zatrudnienia pielęgniarek i położnych w przeliczeniu na łóżka szpitalne, na poszczególnych oddziałach, wprowadzonych odgórnie w rozporządzeniach. Normy te są wyśrubowane, a ich spełnienie rodzi konieczność poniesienia znacznych nakładów finansowych po stronie szpitali.

Postawić na inwestycje

Aby nadążyć za postępem technologicznym w medycynie, szpitale muszą stale dokonywać modernizacji i wymian sprzętu medycznego. Potrzebą chwili staje się więc uwzględnienie w pochodzących z Unii Europejskiej lub krajowych programów środków finansowych, które wspierałyby większą innowacyjność i stały rozwój lecznic, tak aby te oferowały pacjentom świadczenia jak najwyżej jakości.
Podsumowując, należy pamiętać, że w centrum systemu ochrony zdrowia stoi pacjent – to jego zadowolenie jest miarą efektywności i sprawności całego systemu. Niezbędne jest wprowadzenie usprawnień obecnego systemu, w tym uwzględniających powyżej przytoczone problemy. Wprowadzenie tych działań w życie spowoduje wyeliminowanie istniejących problemów, a to z kolei pozwoli na zagwarantowanie odpowiedniego bezpieczeństwa pacjentów. Zmiany spowodują, iż będzie możliwe dalsze wdrażanie szybszej i wiarygodniejszej diagnostyki oraz skróci się czas oczekiwania na udzielane w szpitalach świadczenia zdrowotne.