Autopromocja

Już wkrótce wizyta u specjalisty za jednym kliknięciem

Agnieszka Kister, dyrektor Centrum e-Zdrowia
Agnieszka Kister, dyrektor Centrum e-ZdrowiaMedia
24 września 2020

Pandemia pokazała, jak potrzebny jest dynamiczny rozwój e-zdrowia. O nadchodzących zmianach mówi DGP Agnieszka Kister, dyrektor Centrum e-Zdrowia.

: Pandemia miała przede wszystkim wpływ na społeczne postrzeganie telemedycyny. Pokazała, że przyjęliśmy właściwy kierunek – do tej pory dla niektórych idea cyfryzacji była abstrakcyjna lub kojarzyła się głównie z używaniem różnego rodzaju e-gadżetów, obecnie stała się czymś konkretnym, czymś co bardzo doceniamy i rozumiemy, że to jest nam wszystkim niezbędne. W czasie pandemii trudno by było sobie w ogóle wyobrazić możliwość korzystania z usług zdrowotnych bez e-recepty czy teleporad. Mam nadzieję, że to ułatwi nam wdrażanie kolejnych e-usług, bo udało nam się oswoić z tymi nowościami i chyba wręcz wszyscy oczekujemy, żeby ten kierunek był kontynuowany.

Mamy wdrożoną e-receptę, która jest obligatoryjna od stycznia tego roku. I to działa w praktyce – tylko kilka procent recept w tej chwili jest wystawianych w Polsce papierowo, głównie tam, gdzie przepisy przewidują postać papierową, jak np. recepta transgraniczna. W najbliższym czasie chcemy wprowadzić elektroniczne skierowanie, które jest już po pilotażu i obecnie jest wdrażane w całym kraju.

Od stycznia przyszłego roku. Rozpoczynamy też pilotaż wdrożenia wymiany elektronicznej dokumentacji medycznej (EDM) i raportowania zdarzeń medycznych. To rozwiązanie będzie z kolei obowiązkowe od połowy przyszłego roku, jeśli chodzi o EDM, a od stycznia 2022 r. w zakresie raportowania zdarzeń. W dalszym kroku chcemy wprowadzić centralną  e-rejestrację, a także platformę do teleporad, zintegrowaną z platformą e-zdrowie (P1), żeby te teleporady były łatwo dostępne dla pacjentów i powiązane z Internetowym Kontem Pacjenta (IKP). Te dwa rozwiązania, czyli centralna rejestracja i platforma teleporad, mam nadzieję, że będą już funkcjonować pod koniec przyszłego roku.

Oprócz tego staramy się na bieżąco uatrakcyjniać i poszerzać już istniejące rozwiązania. Przykładowo, planujemy jeszcze w tym roku udostępnić aplikację mobilną IKP.

Testowaliśmy to rozwiązanie głównie od strony technicznej, ale też oczywiście organizacyjnej. Przy e-recepcie mieliśmy po jednej stronie wystawiającego lekarza, a po drugiej aptekę, tutaj mamy po jednej i po drugiej stronie lekarza. Sprawdzaliśmy, w jaki sposób to najsprawniej zorganizować, żeby cały proces nie był uciążliwy zarówno dla placówek medycznych, jak i dla pacjenta. Jednym z wniosków było to, że do momentu pełnego wdrożenia skierowań elektronicznych wydruk takiego dokumentu musi być traktowany tak jak tradycyjne papierowe skierowanie. A zatem placówki, które nadal nie wdrożyły obsługi e-skierowań, mają obowiązek honorować taki wydruk i na jego podstawie zrealizować świadczenie.

To się zmieniało przyrostowo. Podobnie jak przy e-recepcie zaczynaliśmy od kilkunastu placówek i później płynnie dochodziły kolejne podmioty. Obecnie elektroniczne skierowania wystawia ponad 30 tys. lekarzy, a ich liczba przyrasta: średnia tygodniowa to ok. 400 placówek.

To rozwiązanie jest bardzo podobne do e-recepty, w związku z tym zakładam, że nie będzie dużych problemów. Fizycznie wygląda to tak, że lekarz wystawia e-skierowanie w swoim systemie gabinetowym, a jeżeli nie ma tam modułu do e-skierowań, to zawsze może użyć bezpłatnej aplikacji gabinet.gov.pl, którą, jako Centrum, udostępniliśmy. Pacjent otrzymuje SMS z 4-cyfrowym kodem. E-skierowania są też widoczne na Internetowym Koncie Pacjenta. A dla osób niekoniecznie zainteresowanych nowinkami technologicznymi pozostaje, już wspomniany przeze mnie, wydruk informacyjny.

Jeżeli to jest placówka, która obsługuje już e-skierowania, to wystarczy podać 4-cyfrowy kod z SMS-a i swój numer PESEL, a rejestratorka po wpisaniu tych danych do systemu widzi e-skierowanie. To nie tylko ułatwia proces zapisywania się, ale także pośrednio skraca kolejki.

Chorzy nie mogą zapisywać się w kilku miejscach naraz. Skierowanie jest blokowane w systemie e-zdrowie (P1) przez pierwszą placówkę, do której zgłosi się pacjent.

Obowiązek wchodzi 8 stycznia 2021 r.

Pandemia jest dobrym przykładem, który pokazuje realne korzyści z e-skierowania. Wyobraźmy sobie sytuację, kiedy chciałabym, właśnie w czasie pandemii, skorzystać z porady specjalisty i to jest taka wizyta, która mogłaby się odbyć zdalnie. Mogę to załatwić bez wychodzenia z domu: najpierw teleporada w POZ, lekarz wystawia e-skierowanie, a potem inna placówka je widzi, też w systemie, i mogę mieć kolejną wizytę online. W innym przypadku jest wymagana osobista wizyta.

Warto rozróżniać sytuacje problemów technicznych w systemie e-zdrowie (P1) od kłopotów po stronie systemów gabinetowych czy aptecznych albo dostawców Internetu. Z naszego monitoringu wynika, że jeśli chodzi o platformę e-zdrowie (P1), to problemów było niewiele. A sama niedostępność trwała z reguły nie dużej niż kilkanaście minut. Warto też pamiętać, że sytuacje niedostępności związane są często z planowanymi przerwami serwisowymi. Takie sytuacje są zupełnie naturalne, nie słyszałam o systemie informatycznym, który nie miałby takich przerw.

Tak, jak najbardziej. Chociażby w tym roku Narodowy Fundusz Zdrowia przeznaczył na finansowanie informatyzacji świadczeniodawców 100 milionów zło-tych i nadal duża część tych pieniędzy jest do wykorzystania.

To zależy od wielkości placówki. Mała placówka może dostać dopłaty na poziomie kilku tysięcy złotych. Co więcej placówki, które już teraz, przed styczniem, wprowadziły e-skierowanie, dostają dodatkowe środki.

My oczywiście zakładamy, że wszyscy zdążą do końca roku. I że jeszcze w tym roku większość świadczeniodawców wdroży to rozwiązanie.

Zmuszać nie będziemy. Ale zachęty istnieją. Np. jeśli ktoś ma zrobiony test na koronawirusa, to zobaczy swój wynik na Internetowym Koncie Pacjenta. Trzeba tak uatrakcyjniać IKP, żeby aplikacja sama się broniła, żeby Polacy chcieli do niej sięgać, bo zawiera pożyteczne rozwiązania. I myślę, że to się będzie w naturalny sposób działo wraz z pojawianiem się tam kolejnych e-usług. Takim elementem, który będzie magnesem do wejścia na IKP, będzie wdrożenie centralnie e-rejestracji, bo to będzie przełom w polskiej opiece zdrowotnej. Na IKP w bardzo prosty sposób będzie można wyszukać pierwszą wolną wizy-tę, np. do kardiologa. Co więcej będzie można tam się od razu zapisać jednym kliknięciem. Obecnie z IKP korzysta ok. 3 mln Polaków.

Tak, jak najbardziej. Wszystko będzie w systemie e-zdrowie (P1). A lekarz oraz pacjent będą mieli dostęp do dokumentacji przez system gabinetowy oraz IKP.

Nie. W żadnym razie. Zgody musi udzielić pacjent. I może to zrobić właśnie za pośrednictwem IKP, albo jednorazowo u lekarza przez SMS – dostanie kod i będzie musiał ten kod podać podczas wizyty. Nie dość tego – będzie dokładnie widział właśnie na IKP, kto oglądał jego dane medyczne. Poza tym przepisy mówią też o dwóch sytuacjach, w których dostęp do dokumentacji nie wymaga zgody pacjenta. To jest dostęp lekarza POZ do dokumentacji jego pacjentów i druga sytuacja – zagrożenia życia.

Takiego ryzyka w ogóle nie ma, bo dostęp do nich ma wyłącznie kadra medyczna. I każde logowanie, każde pobranie dokumentów będzie odnotowane w systemie e-zdrowie (P1), zawsze będzie można do tych logowań i do tych czynności zerknąć i sprawdzić, co dokładnie, kto i kiedy robił. A poza tym sam pacjent też będzie otrzymywał raport z informacją, jaki konkretnie lekarz jakie dane pozyskał.

Z naszej strony będzie to na pewno dotrzymane, bo technicznie jesteśmy do tego gotowi. Platforma e-zdrowie (P1) już ma działającą funkcjonalność. Teraz ruszają kolejne pilotaże, które mają bardziej charakter sprawdzenia komunikacji z systemami gabinetowymi i ergonomię samego procesu biznesowego. Natomiast każda usługa centralnie wdrożona, żeby działała, wymaga wysiłku inwestycyjnego i organizacyjnego po stronie użytkowników, czyli przede wszystkim placówek i lekarzy. Dlatego staramy się intensywnie informować i zachęcać do szybkiego wdrażania e-rozwiązań.

Na pewno jest potrzebne wsparcie finansowe. Część samorządów przeznaczyło już na informatyzację dużą pulę unijnych pieniędzy. A warto też pamiętać, że nadchodzi nowa perspektywa unijna. Z pierwszych dokumentów programowych wynika, że inwestycje w e-zdrowie będą priorytetem i mam nadzieję, że to rzeczywiście pomoże z jednej strony placówkom w tym, żeby były w stanie sprostać oczekiwaniom, ale też w takim ogólnym aspekcie: że dzięki temu uda nam się wszystkim utrzymać dynamiczne tempo informatyzacji ochrony zdrowia w Polsce. I tu jest istotna rola samorządów – to one mają bardzo duży wpływ na to, jak ukształtują regionalne programy operacyjne, czyli tak naprawdę właśnie na co postawią i ile pieniędzy zalokują na konkretne cele, konkretne zadania.

Mam nadzieję, że coraz więcej osób podziela nasz optymizm i przekonanie co do tego, że warto rozwijać e-zdrowie, bo to jest ewidentnie inwestycja, która się potem zwraca. Na samorządach spoczywa także bardzo istotna funkcja – informacyjna i promocyjna. Czyli dotarcia z informacją do mieszkańców. My oczywiście, jako Centrum e-Zdrowia, bardzo dużo takich działań realizujemy, ale lokalne inicjatywy, które uwzględniają specyfikę danej społeczności, są często bardzo skuteczne i one w sposób komplementarny mogłyby dopełnić te ogólnopolskie działania.

Źródło: Artykuł partnerski

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png