Elektrochemioterapia (ECT) będzie nowym świadczeniem gwarantowanym, dostępnym w ramach leczenia szpitalnego dla pacjentów ciepiących m.in. na pierwotne nowotwory skóry (raki i czerniaki) oraz przerzuty innych nowotworów do skóry lub tkanki podskórnej, niekwalifikujące się do innej terapii.
Reklama
Do konsultacji trafił właśnie projekt rozporządzenia uzupełniający koszyk o to świadczenie.
Jak wylicza resort zdrowia, skorzysta na tym maksymalnie 1089 pacjentów rocznie. Na razie leczyć ich tą metodą będą dwie placówki – w przyszłości będzie ich więcej, w zależności od spełnienia warunków określonych dla tego świadczenia. Oszacowano, że będzie wiązało się to ze wzrostem wydatków Narodowego Funduszu Zdrowia maksymalnie o ok. 11,8 mln zł rocznie.
Elektrochemioterapia jest połączeniem dwóch metod leczenia: elektroporacji i chemioterapii. Jej celem jest uzyskanie miejscowej kontroli nad guzem nowotworowym, co może poprawić estetykę oraz jakość życia pacjentów. Zabieg przeprowadza się najczęściej w krótkotrwałym znieczuleniu ogólnym.
Jak przekonują autorzy projektu, elektrochemia jest skuteczną i bezpieczną opcją terapeutyczną, a przy tym niedrogą, szybką i łatwą techniką wykonywania leczenia miejscowego, niezależnie od rodzaju guza, z niskim poziomem działań niepożądanych i dyskomfortu pacjenta. Stosuje się ją na przykład w takich typach guzów nowotworowych jak: płaskonabłonkowy rak komórek głowy i szyi, czerniak, rak podstawnokomórkowy, gruczolak sutka i ślinianki.
Nowela ma wejść w życie 30 dni po ogłoszeniu, z wyjątkiem wymogu posiadania przez ośrodek realizujący świadczenie udokumentowanego doświadczenia w stosowaniu elektrochemioterapii, który wejdzie w życie 1 stycznia 2022 r. W obecnych warunkach bowiem trudno spełnić wymóg co najmniej 40 pacjentów rocznie, którym zostało ono udzielone.
Etap legislacyjny
Projekt rozporządzenia w konsultacjach