Maski ochronne zakupione przez Ministerstwo Zdrowia, Komisję Europejską, KGHM i Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy nie spełniają norm i nie chronią medyków przed koronawirusem - wynika z dokumentów, do których dotarł DGP.

Fundacja Jurka Owsiaka już wie o problemie i podjęła kroki w celu uprzedzenia służb medycznych i wyjaśnienia sytuacji. Ale spółka KGHM o sprawie dowiedziała się dopiero od nas. Resort zdrowia zgłosił właśnie sprawę do UOKiK i unijnego systemu RAPEX, by o problemie ostrzec inne kraje europejskie. - Jakość środków ochrony osobistej w czasie pandemii to bardzo powszechny problem - kwituje rzecznik resortu Wojciech Andrusiewicz.

Ministerstwo Zdrowia, znajdujące się w ogniu krytyki w związku z tzw. „aferą maseczkową” opisaną przez Gazetę Wyborczą, przechodzi do kontrofensywy. Resort chciał sprawdzić, czy tylko on naciął się na kupowane w pośpiechu maseczki, które miały pomóc w walce z koronawirusem. Dlatego zlecił przebadanie próbek masek sprowadzonych do kraju przez Komisję Europejską, spółkę KGHM oraz Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy.