statystyki

Ślamazarne wyjaśnianie szczepionkowego skandalu

autor: Patryk Słowik, Jakub Styczyński10.12.2019, 08:43; Aktualizacja: 10.12.2019, 08:43
Toczące się od niemal dwóch lat śledztwo potrwa jeszcze długo. I to mimo tego, że o priorytetowe zajęcie się sprawą wnioskował Zbigniew Ziobro.

Toczące się od niemal dwóch lat śledztwo potrwa jeszcze długo. I to mimo tego, że o priorytetowe zajęcie się sprawą wnioskował Zbigniew Ziobro.źródło: ShutterStock

Toczące się od niemal dwóch lat śledztwo potrwa jeszcze długo. I to mimo tego, że o priorytetowe zajęcie się sprawą wnioskował Zbigniew Ziobro.

Od 6 października 2017 r. do 19 grudnia 2017 r. na terenie województwa lubuskiego kilkuset osobom, w tym głównie dzieciom, podano szczepionki, które zgodnie z prawem trzeba było zutylizować. Chodziło o preparaty m.in. przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B, meningokokom, pneumokokom, tężcowi, gruźlicy, wściekliźnie, ospie wietrznej. Wskutek przerw w dostawie prądu spowodowanych orkanem medykamenty nie były odpowiednio schłodzone. Mimo że państwowi urzędnicy nakazali zniszczenie produktów, w kilku szpitalach i przychodniach wstrzykiwano je nadal. Uznano, że szkoda, aby tak drogocenne leki się zmarnowały.

Sprawę w lutym 2018 r. ujawnił DGP („Setki pacjentów dostały wadliwą szczepionkę”, DGP z 5 lutego 2019 r.).


Pozostało jeszcze 79% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane