statystyki

Firmy blokują dostęp do leków. Zachowanie monopolu kosztem pacjentów

autor: Klara Klinger, Agata Szczepańska22.10.2019, 08:08; Aktualizacja: 22.10.2019, 08:29
Koncerny farmaceutyczne ograniczają konkurencję, żeby jak najdłużej zachować monopol na rynku. Robią to kosztem pacjentów.

Koncerny farmaceutyczne ograniczają konkurencję, żeby jak najdłużej zachować monopol na rynku. Robią to kosztem pacjentów.źródło: ShutterStock

Koncerny farmaceutyczne ograniczają konkurencję, żeby jak najdłużej zachować monopol na rynku. Robią to kosztem pacjentów.

Firmy farmaceutyczne, walcząc o wprowadzenie swoich produktów na rynek, powołują się na dobro pacjenta. Zapominają o nim, gdy blokują – zgodnie z prawem – wejście nowych leków wyprodukowanych przez konkurencję. W efekcie dochodzi do sytuacji, że leki m.in. na raka są dostępne dla pacjentów nawet z kilkumiesięcznym poślizgiem. Tak stało się na przykład przy okazji wprowadzania nowoczesnej terapii nowotworów piersi. Ministerstwo Zdrowia wie, że przepisy są złe, mimo to nie zmienia ich od siedmiu lat.

Firmy mają możliwość, by – zgodnie z prawem – blokować rozszerzanie programów lekowych o nowe preparaty. W ostatnich dniach jedno z przedsiębiorstw sprzeciwiło się zmianom, które przyspieszyłyby dostęp do skutecznej terapii dla chorych na raka piersi.

Ministerstwo wie, ale nie zmienia

Przypadek ten upublicznił na Twitterze wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski, odpowiedzialny za tzw. lekówkę w resorcie – to od niego zależy, jakie preparaty i za jaką cenę będą dostępne dla pacjentów. Jeszcze tego samego dnia „zaćwierkał”, że po kilku godzinach firma „przemyślała sprawę i wyraziła zgodę”. I choć resort wyraża oburzenie, to sam takie przepisy wymyślił, a od 2012 r. żaden z ministrów ich nie zmienił.

Mechanizm jest prosty: najdroższe terapie są dostępne dla pacjentów w ramach programów lekowych. Resort zdrowia i NFZ w ten sposób mogą decydować, kto i jakie leki dostaje, a przede wszystkim – ile się na to wydaje. Działa więc m.in. osobny program na raka piersi, płuc czy stwardnienie rozsiane. W myśl przepisów ustawy refundacyjnej na jakiekolwiek zmiany w programie lekowym muszą się zgodzić firmy, których preparaty się w nim znajdują. Wejście nowego leku może bowiem sprawić, że zyski pozostałych będą mniejsze.

Podmioty konkurują więc o tę samą pulę pieniędzy. Zrozumiałe jest, że mają prawo głosu. Tym bardziej że rzeczywiście zmiany te mogą niekorzystnie wpłynąć na sytuację danej firmy. Przedstawiciele branży zwracają uwagę, że jeżeli konsekwencją zmian w programie jest poszerzenie dostępności do leku, to pojawia się pytanie o wymiar etyczny. Z jednej strony chodzi o ważny interes społeczny, z drugiej istnieje ryzyko zarzutu działania na szkodę spółki.


Pozostało jeszcze 77% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane