Zbudowana sieć szpitali nie zaszkodziła, ale też nikomu nie pomogła. NIK przeanalizowała sens zmian i je skrytykowała.
Zgodnie z założeniami sieć miała m.in. zapewnić chorym kompleksową i skoordynowaną opiekę na każdym etapie leczenia. Chodziło o to, żeby pacjent po opuszczeniu placówki miał dalszą opiekę w poradni przy szpitalu, w którym leżał. Miał też szybko i sprawnie otrzymać rehabilitację (głównym kryterium przy tym jest stan zdrowia pacjenta, a nie sytuacja finansowa szpitala).
System działa od 1 października 2017 r. Ocena skutków zazwyczaj zależy od doświadczenia danego szpitala. NIK sprawdziła bardzo szczegółowo, jak to wygląda w 29 placówkach (w sześciu województwach – lubuskim, dolnośląskim, mazowieckim, podlaskim, pomorskim i śląskim). Wniosek jest jasny: może nic nie popsuto, ale też nie rozwiązano żadnego z problemów służby zdrowia. Kondycja finansowa szpitali się nie poprawiła, sieć nie pomogła też chorym. A to były główne powody wprowadzonych zmian.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.