statystyki

Chętnych do pracy na SOR-ach brak. Dziury łatają rezydenci

autor: Agata Szczepańska25.07.2019, 07:00; Aktualizacja: 25.07.2019, 07:50
Odwoływanie się do programów specjalizacji jest dla rezydentów jedyną ścieżką obrony. Nie zawsze jednak skuteczną.

Odwoływanie się do programów specjalizacji jest dla rezydentów jedyną ścieżką obrony. Nie zawsze jednak skuteczną.źródło: ShutterStock

Mnóstwo pacjentów, trudne przypadki, presja czasu i odpowiedzialność. A gdy coś pójdzie nie tak – media i kontrole NFZ. Dlatego chętnych do pracy na szpitalnych oddziałach ratunkowych brak.

Dyrektorzy łatają dziury wysyłając na SOR-y rezydentów. Ci jednak są coraz bardziej świadomi swoich praw. Uważnie czytają to, co mają w umowach i w razie potrzeby się do nich odwołują. Kiedy jednak otrzymają polecenie służbowe – muszą je wykonać. Dochodzić swoich racji mogą później.

SOR-y pogrążone w chaosie

Śląski NFZ ogłosił w tym tygodniu wyniki kontroli, które przeprowadził w pięciu szpitalach, po tym jak wczesną wiosną w odstępie kilku tygodni doszło tam do tragedii – dwóch pacjentów zmarło, jedna kobieta przez brak pomocy straciła nogę, stan innej znacznie się pogorszył. Z pięciu sprawdzanych placówek, kary nałożono na cztery. Wytknięto im przede wszystkim bałagan: kłopot z praktyczną realizacją procedur, brak koordynacji działań, decyzyjności i niejasną odpowiedzialność za podjęte decyzje.


Pozostało jeszcze 81% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane