- Oczekiwania środowisk, które działają na rzecz zmian, są takie, by resort zdrowia wpłynął na działania płatnika. W końcu to minister nadzoruje fundusz i kształtuje politykę zdrowotną, a nie odwrotnie -Marek Balicki, szef biura pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego.
Powiedział pan niedawno, że zmiany w polskiej psychiatrii nie rozpoczęłyby się bez Kongresu Zdrowia Psychicznego. Dziś odbędzie się jego druga edycja. Potrzeba było pospolitego ruszenia, żeby rządzący podjęli prace nad reformą?
Tak. Zaczęło się jeszcze latem 2015 r., gdy chciano zlikwidować Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego, co wywołało społeczny protest. Po dwóch latach odbył się pierwszy kongres. Wówczas też na szczeblu centralnym otworzyło się okienko do zmiany sposobu finansowania psychiatrii. W efekcie w zeszłym roku udało się rozpocząć pilotaż centrów zdrowia psychicznego (CZP). To był przełom, ale cały czas trzeba te działania wspierać.