Leki odurzające i hormonalne dla zwierząt wydawane na receptę są poza nadzorem. Według kontrolerów NIK to niebezpieczna luka w prawie, którą należy jak najszybciej zlikwidować.
Nikt nie nadzoruje, co, komu i w jakich ilościach przepisują lekarze weterynarii. Potwierdza to najnowszy raport Najwyższej Izby Kontroli. Najgorzej jest w kwestii psychotropów, anabolików i hormonów. Kontrolerzy przyznają, że część specyfików przeznaczonych dla zwierząt może przez gabinety weterynaryjne trafiać na czarny rynek.
Ręce umywa zarówno główny inspektor farmaceutyczny, jak i Inspektorat Weterynarii – i to zgodnie z prawem. Luka w przepisach powoduje, że od czterech lat nie ma jasności, jakie kto ma kompetencje w zakresie kontroli rynku lekarstw dla zwierząt. Tymczasem z danych resortu rolnictwa wynika, że sprzedaż psychotropów w ramach lecznictwa weterynaryjnego rośnie – między rokiem 2014 a 2016 nawet o 250 proc., do 5,2 mln zł.