Zmiana trybu wyboru szefa agencji – to jedna z najważniejszych poprawek w projekcie ustawy o Agencji Badań Medycznych. Wczoraj posłowie z komisji zdrowia zapoznali się ze sprawozdaniem podkomisji, która nad nim pracowała. Emocje wciąż budzi finansowanie nowej instytucji ze środków NFZ.
Agencja Badań Medycznych (ABM) ma przede wszystkim wspierać rozwój medycyny, m.in. przez organizację niekomercyjnych badań klinicznych. Będzie finansowana głownie z budżetu oraz odpisu z NFZ, stanowiącego 0,3 proc. jego przychodów. Instytucjami, które będą mogły się ubiegać o dofinansowanie z ABM, będą jednostki badawczo-rozwojowe, np. instytuty badawcze czy uczelnie. Jej budżet ma wynieść 50 mln zł w pierwszym roku, docelowo, za 10 lat – 1 mld zł. Priorytetami agencji mają być kardiologia i onkologia.
Choć resort zdrowia zapewnia, że ABM ma służyć pacjentom, potrzeba jej utworzenia jest często kwestionowana. Podczas wczorajszego posiedzenia komisji wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński po raz kolejny przekonywał, że jej cele i kompetencje nie pokrywają się z już funkcjonującymi instytucjami, takimi jak Narodowe Centrum Nauki, Narodowe Centrum Badań i Rozwoju czy Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.
Reklama
Przewodniczący komisji Bartosz Arłukowicz (PO) podkreślał, że po to, aby prowadzić badania, nie trzeba powoływać nowej jednostki. Jego zdaniem ABM tworzona jest, by były kolejne stanowiska prezesów, wiceprezesów i dyrektorów. I w tym celu z budżetu NFZ zabierane są pieniądze, które powinny być przeznaczone na leczenie pacjentów. – Na to nigdy zgody nie będzie – deklarował.
Jednocześnie dopytywał, jaka kwota z NFZ ma trafić do agencji. Wiceminister Cieszyński poinformował, że będzie to uzależnione od poziomu spływu składki. W pierwszym roku funkcjonowania, czyli obecnym, środki z funduszu do niej w ogóle nie trafią, natomiast w 2020 r. ma to być ok. 266 mln zł. Zdaniem posła Arłukowicza w sytuacji, gdy utrzymują się kolejki do świadczeń, jest to niedopuszczalne. Współfinansowanie agencji z budżetu NFZ krytykowali również inni posłowie opozycji. Resort zdrowia już wcześniej przekonywał, że pieniądze te wrócą do pacjentów. Wiceminister Cieszyński zadeklarował również poparcie rządu dla zmiany trybu wyboru prezesa. Jednocześnie podkreślił, że utrzymane zostały bardzo wysokie wymogi zarówno wobec niego, jak i jego zastępców.
Posłanka Elżbieta Radziszewska (PO) zwróciła jednak uwagę, że konkurs ma zostać przeprowadzony dopiero po 12 miesiącach funkcjonowania ABM. W tym czasie p.o. prezesa wyznaczony przez ministra napisze plan finansowy, opracuje plan działań i rozdysponuje 50 mln zł przeznaczone na zorganizowanie pracy agencji. Jej zdaniem „tymczasowy prezes” powinien być powoływany maksymalnie na dwa miesiące. Tym bardziej że po dwóch miesiącach ma być już wyłoniona rada ABM.
Podczas posiedzenia odrzucone zostały wszystkie poprawki proponowane przez Elżbietę Radziszewską (dotyczyły m.in. finansów ABM, w tym wykreślenia odpisu z NFZ). Zgłoszono je jako wnioski mniejszości. Komisja zaakceptowała legislacyjne poprawki, m.in. dostosowującą projekt do procedowanej równolegle ustawy o Sieci Badawczej Łukasiewicz.
Etap legislacyjny
Projekt przed drugim czytaniem w Sejmie