W 2017 r. na benzodiazepiny - magiczne tabletki, które łagodzą stany lękowe, wydaliśmy ponad 265 mln zł. To o 30 mln więcej niż 10 lat temu. Czego się tak boimy?
Zagonieni, pełni obaw o pracę, z życiem na kredyt i sypiącymi się relacjami potrzebowaliśmy czegoś, co pozwoli nam biec dalej. Te pigułki stanowiły idealne remedium. Dopóki nie odkryto drugiej strony medalu – że uzależniają.
Przywiązują do siebie człowieka tak mocno, że sam nie jest w stanie się wyzwolić. W Polsce nie ma kontroli nad spożyciem tych leków. Owszem, są do kupienia na specjalną receptę. Ale dostanie jej u jednego lekarza, a potem drugiego i trzeciego nie stanowi większego problemu. Bo drugi, trzeci i każdy kolejny nie ma pojęcia, że poprzednik wypisał już lek.