Samorządowcy zastanawiają się nad skracaniem godzin otwarcia placówek, tak by opłacalne było świadczenie usług całodobowo przez wybrany podmiot. Eksperci: nie jest to zakazane, ale niekorzystne dla mieszkańców
Samorządowcy, chcąc zachęcić choć jedną z aptek do dyżurowania, mogą spróbować za pomocą uchwały rady skrócić godziny otwarcia wszystkich pozostałych placówek na swoim terenie. Choć żaden urząd nie potwierdza tych doniesień, to o pojawieniu się takiego pomysłu DGP dowiedział się z kilku niezależnych źródeł.
Koncepcja już spotkała się z ostrym sprzeciwem Naczelnej Izby Aptekarskiej. – Byłby to chyba pierwszy przypadek w historii, gdy samorząd żąda skrócenia godzin funkcjonowania pracy aptek, zamiast ich wydłużenia – zauważa Marek Tomków, wiceprezes NIA. Już dziś obiecuje, że samorząd aptekarski wyda negatywną opinię na temat uchwał zakładających tego typu pomysły. – W jakim trybie wyłoniona byłaby apteka dyżurująca i kto by o tym decydował? Czy byłoby to w ramach przetargu, a może tylko znajomości? – powątpiewa Marek Tomków. Jego zdaniem nielogiczne jest to, aby samorządowcy chcieli skrócić godziny otwarcia apteki na jednym krańcu miasta tylko po to, by apteka na drugim krańcu miała większą rentowność. Ekspert uważa też, że taka uchwała nie służyłaby zaspokojeniu potrzeb mieszkańców. – Wątpię, żeby to było dla nich komfortowe, by byli np. zmuszeni przemierzać cały powiat w poszukiwaniu leków. Prawdopodobnie bardzo szybko uchwała rady spotkałaby się z dużą krytyką mieszkańców – dodaje Marek Tomków.
Reklama
Powstaje pytanie, czy rzeczywiście samorząd ma możliwość tak istotnego wpływu na funkcjonowanie aptek – stanowiących przecież prywatne biznesy. Okazuje się, że tak.
Nie ma przeciwwskazań

Reklama
Zgodnie z art. 99 ust. 1 ustawy z 6 września 2001 r. – Prawo farmaceutyczne (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 2211 ze zm.; dalej: p.f.) apteka ogólnodostępna może być bowiem prowadzona tylko na podstawie uzyskanego zezwolenia udzielanego przez wojewódzkiego inspektora farmaceutycznego. Jest to zatem działalność regulowana. Z kolei art. 94 ust. 2 p.f. stanowi, że rozkład godzin pracy aptek ogólnodostępnych na danym terenie określa, w drodze uchwały, rada powiatu, po zasięgnięciu opinii wójtów (burmistrzów, prezydentów miast) gmin z terenu powiatu i samorządu aptekarskiego. – Ten przepis czytany dosłownie rzeczywiście pozwala na dokładne regulowanie godzin otwarcia aptek, a nie tylko wskazywanie godzin dyżurów nocnych – przyznaje Marek Tomków. Łukasz Waligórski, redaktor naczelny portalu mgr.farm, członek Naczelnej Rady Aptekarskiej, mówi zaś, że taka interpretacja, choć możliwa, byłaby bardzo nieżyciowa. – Pokazuje ona przede wszystkim, że przepis dotyczący dyżurów aptek jest nielogiczny i wymaga zmian, bo może służyć pewnej formie ukarania aptek za uchylanie się od dyżurowania – uważa Waligórski.
Czy jest kara
Podmiot, który nie chce dyżurować lub nie trzyma się godzin otwarcia przewidzianych w uchwale rady powiatu, naraża się na wszczęcie postępowania przez organy inspekcji farmaceutycznej. Jako zarzut może pojawić się uporczywe niezaspokajanie potrzeb ludności w zakresie wydawania produktów leczniczych (art. 103 ust. 2 pkt 3 p.f.). Grozi za to nawet cofnięcie zezwolenia na prowadzenie apteki. A jak jest ze stosowaniem tego przepisu? Dowiedzieliśmy się, że małopolski inspektor farmaceutyczny prowadzi postępowanie administracyjne wobec jednego podmiotu właśnie w związku z brakiem respektowania przez niego uchwały dotyczącej pełnienia dyżurów w porze nocnej. Ukaranie apteki za brak wywiązywania się z obowiązku dyżurowania jest jednak mało prawdopodobne. Wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko (w odpowiedzi na sejmową interpelację nr 14513) wskazuje, że wymieniony przepis odnosi się do notorycznego niezaspokajania potrzeb ludności, nie zaś do nierespektowania harmonogramu dyżurów przez apteki. Tym trudniej domniemywać, aby rada powiatu miała jakikolwiek środek dyscyplinujący wobec podmiotów, które nie zgodzą się na skrócenie godzin otwarcia swoich placówek. W przypadku ich nieposłuszeństwa dostęp mieszkańców do leków byłby przecież większy. Warto też pamiętać, że uchwała rady powiatu zakładająca ingerowanie w interesy wszystkich aptek może być zaskarżona przez ich właścicieli. Trudno przewidzieć, z jakim skutkiem – orzecznictwo sądów w sprawie dyżurów aptek jest wciąż niejednolite.
WAŻNE
Artykuł 94 ust. 2 prawa farmaceutycznego stanowi, że rozkład godzin pracy aptek ogólnodostępnych na danym terenie określa, w drodze uchwały, rada powiatu po zasięgnięciu opinii wójtów (burmistrzów, prezydentów miast) gmin z terenu powiatu i samorządu aptekarskiego. Ten przepis czytany dosłownie rzeczywiście pozwala na dokładne regulowanie godzin otwarcia aptek, a nie tylko wskazywanie godzin dyżurów nocnych.

OPINIA EKSPERTA

Uchwała ignorująca samorząd do zaskarżenia
Juliusz Krzyżanowski adwokat, kancelaria Baker & McKenzie Krzyżowski i Wspólnicy
Minimalnym standardem wynikającym z art. 94 p.f. jest zagwarantowanie, żeby w każdym czasie była czynna przynajmniej jedna apteka na obszarze powiatu. W przypadku regionów o dużym zaludnieniu liczba aptek dyżurujących powinna być jednak zdecydowanie większa. Narzucenie aptekom godzin ich otwarcia stanowi istotną ingerencję w ich działalność, w związku z czym ustalone zasady powinny być proporcjonalne i adekwatne dla zapewnienia ludności dostępu do produktów leczniczych. W orzecznictwie zwraca się uwagę, że podział obowiązku w zakresie godzin pracy powinien być przyjęty na jednakowych zasadach dla wszystkich aptek. Z innej jednak strony z art. 94 nie wynika obowiązek równomiernego obciążania wszystkich aptek w powiecie.
W orzeczeniach sądów administracyjnych znaleźć można stanowisko, że nie ma przeszkód, aby rada powiatu skonsultowała planowany rozkład godzin dyżurów z przedsiębiorcami i uwzględniła ich preferencje, chociaż art. 94 p.f. nie przewiduje takich rozwiązań. Obowiązkowe, choć niewiążące, jest zasięgnięcie opinii wójtów gmin lub burmistrzów/prezydentów miast z terenu powiatu oraz samorządu aptekarskiego. Ten ostatni opiniuje rozkład przed wydaniem uchwały, więc od razu mógłby zgłosić uwagi. Zakładam, że w razie wydania uchwały niezgodnej z opinią samorządu zaskarżenie staje bardzo realne.