Sytuacja jest zła nie dlatego, że jest za mało farmaceutów, ale dlatego, że jest za dużo aptek - mówi Łukasz Waligórski redaktor naczelny portalu mgr.farm, członek Naczelnej Rady Aptekarskiej.
Reklama



Ministerstwo Zdrowia sprawdziło, że w 11 na 16 województw nie ma wystarczającej liczby farmaceutów. Przyjęło, że potrzeba dwóch farmaceutów na aptekę. Może zbyt ambitnie?
Moim zdaniem potrzeba ich nawet więcej niż dwóch. Przypomnijmy, że zgodnie z art. 92 ustawy – Prawo farmaceutyczne w aptece w godzinach jej otwarcia powinien być obecny farmaceuta. Zakładając, że przeciętna polska apteka jest otwarta przez 12 godzin w ciągu dnia, łatwo wyliczyć, że musi być w niej zatrudniony więcej niż jeden magister farmacji, aby spełnić obowiązek wynikający z przepisów. Teoretycznie absolutnym minimum jest więc zatrudnienie jednego farmaceuty na pełen etat i drugiego na pół etatu (jeden pracujący 8 godzin, a drugi pozostałe 4 godziny). Co jednak, kiedy jeden z nich zachoruje lub pójdzie na przysługujący mu urlop? Taka sytuacja wymusza nadgodzinową pracę drugiego z nich lub konieczność zatrudnienia farmaceuty na zastępstwo. I tak naprawdę problem ten dotyczy wszystkich aptek, w których zatrudnionych jest nie więcej niż dwóch farmaceutów. Dlatego moim zdaniem liczba etatów farmaceutów w aptece powinna być wyższa niż dwa, aby zapewnić prawidłowe i bezpieczne funkcjonowanie placówki.
Co oznacza brak farmaceuty w aptece, gdy przychodzi pacjent?
W aptekach funkcjonują dwie grupy pracowników, którzy mają kontakt z pacjentem. Są to farmaceuci (absolwenci wydziałów farmaceutycznych) i technicy farmaceutyczni (absolwenci studium policealnego, nierzadko bez matury). Różnią się oni nie tylko wykształceniem, lecz także uprawnieniami. W sytuacji gdy farmaceuta ma pełnię kompetencji do realizacji recept, wydawania leków i doradzania pacjentowi, technik farmaceutyczny nie ma prawa do sporządzania, wytwarzania i wydawania leków zawierających substancje bardzo silnie działające (tzw. wykaz A), substancje odurzające oraz psychotropowe z grupy I-P oraz II-P. Zatem jeśli jakimś cudem pacjent trafi do apteki, w której akurat nie ma farmaceuty, a jest tylko technik farmaceutyczny, to zgodnie z prawem nie powinien otrzymać tych leków. Zresztą zgodnie z przytoczonym już art. 92 taka apteka nie ma nawet prawa bez farmaceuty funkcjonować.
Jak poprawić sytuację?
Sytuacja jest zła nie dlatego, że jest za mało farmaceutów, ale dlatego, że jest za dużo aptek. To zresztą argument wielokrotnie podnoszony przez samorząd aptekarski podczas procedowania tzw. apteki dla aptekarza. Na fali wzrostu liczby aptek w pewnym momencie zaczęło brakować farmaceutów do zapewnienia funkcjonowania placówek zgodnie z art. 92. Dlatego zaczęły pojawiać się próby obejścia przepisów (np. zatrudnianie farmaceutów na kontrakt czy cząstkowe etaty w kilku aptekach). Poza tym duża liczba aptek i konkurencja między nimi doprowadziła do zmniejszenia ich rentowności. Wielu właścicieli aptek po prostu nie było już stać na zatrudnienie trzech farmaceutów, dlatego braki kadrowe zaczęli łatać technikami farmaceutycznymi – których na rynku pracy jest znacznie więcej i są tańsi. Technik farmaceutyczny, w zależności od województwa, zarabia średnio 2 tys. zł mniej niż farmaceuta. Dla właściciela apteki jest to więc duża oszczędność. Szybko odkryto też, że pacjent na ogół nie wie, kto go w aptece obsługuje i często nie ma to dla niego znaczenia. Z tego powodu też większość właścicieli aptek nie widzi potrzeby zaopatrywania pracowników w identyfikatory. Jeśli do tego doda się niewydolną inspekcję farmaceutyczną, która bardzo rzadko kontroluje obecność farmaceuty na zmianie w aptece, okazuje się, że mamy do czynienia z powszechną akceptacją i przyzwoleniem do zastępowania farmaceutów technikami. Efektem tego jest właśnie średnia 1,78 farmaceuty zatrudnionego w przeciętnej polskiej aptece. Poprawić tę sytuację można jedynie przez bardziej rygorystyczne kontrolowanie aptek i karanie ich za brak farmaceuty na zmianie. Tylko groźba utraty zezwolenia z powodu niedawania rękojmi należytego prowadzenia apteki jest w stanie zmotywować właścicieli placówek do zatrudnienia liczby farmaceutów gwarantującej jej funkcjonowanie zgodne z przepisami.