statystyki

Kto zapłaci za porozumienie w służbie zdrowia

autor: Agata Szczepańska12.02.2018, 08:02; Aktualizacja: 12.02.2018, 08:15
Porozumienie zakłada, że rezydenci mogą zarobić więcej, jeśli zobowiążą się, że dwa z pięciu lat po ukończeniu specjalizacji przepracują w Polsce.

Porozumienie zakłada, że rezydenci mogą zarobić więcej, jeśli zobowiążą się, że dwa z pięciu lat po ukończeniu specjalizacji przepracują w Polsce.źródło: ShutterStock

Eksperci zastanawiają się, jak w praktyce realizowany będzie kompromis ministra zdrowia z lekarzami.

Zakłada ono nie tylko wzrost nakładów na zdrowie i podwyższenie płac, ale także wiele innych rozwiązań, które mogą okazać się trudne do wprowadzenia. Podstawowe pytanie, które pojawiło się od razu po podpisaniu porozumienia, to skąd wziąć pieniądze na jego realizację.

Niekoniecznie muszą one pochodzić z budżetu – twierdzi dr hab. Krzysztof Krajewski-Siuda, ekspert Instytutu Sobieskiego. Jego zdaniem szansą dla polskiego systemu jest współpłacenie i ubezpieczenia dodatkowe, ale trzeba się na to zdecydować. – Być może również na podniesienie składki zdrowotnej, choć ze świadomością, że jest ona pochodną dochodów, więc jest to dodatkowe obciążenie fiskalne, które będzie obniżać rozwój gospodarczy – dodaje.

Koszty realizacji porozumienia obciążą w pewnym stopniu dyrektorów placówek medycznych, którzy będą musieli znaleźć środki na podwyżki dla specjalistów. Jarosław Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali, nie jest zwolennikiem rozwiązania, by były to pieniądze „znaczone”, jak w przypadku podwyżek dla pielęgniarek. – Odbieranie dyrektorom narzędzi zarządczych, takich jak np. stopniowanie płac i przeznaczenie pieniędzy dla konkretnej grupy zawodowej bez żadnego systemu motywacyjnego, to duży błąd – uważa szef PFSz. Jego zdaniem lepiej podwyższyć wycenę świadczeń, żeby dyrektorzy wspólnie z personelem medycznym mieli co dzielić.


Pozostało jeszcze 51% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (3)

  • Mozna...(2018-02-12 10:16) Zgłoś naruszenie 20

    Mozna podwyzszyc skladke zdrowotna i w calosci ja odpisywac, lacznie z parapodatkiem na zdrowie 1,25%, od 18% PIT. Jesli zastosujemy wysokosc skladki slowackiej 14%, wowczas do budzetu wplynie mniej o 40 mld zl, a kwota ta znajdzie sie w systemie zdrowotnym. 40 mld zl ze skladki wiecej to juz jest troche grosza i mozna sie porzadzic, mozna wowczas przeznaczyc caly 1% PKB na refundacje lekow. ----- Struktura wedlug zrodel finansowania zalezna jest od realizowanego systemu zdrowotnego. ------ Przeciez mozna obnizyc skladke zdrowotna lub z niej zrezygnowac i rozbudowac platnosci po cenach wolnorynkowych z wlasnej kieszeni pacjenta i wowczas chory bedzie ponosil wszystkie koszty leczenia. Po co nam solidaryzm spoleczny w systemie zdrowotnym. Jest zupelnie niepotrzebny - nieprawdaz?

    Odpowiedz
  • Docelowo(2018-02-13 08:38) Zgłoś naruszenie 10

    Docelowo trzeba znalezc kase w wysokosci prawie 1,5% PKB czyli na dzisiejsze pieniadze 30 mld zl. Rozwiazan jest cala masa w zaleznosci od tego kogo chcemy obciazyc ta kwota, czy obciazamy wszystkich, czy tylko chorych. No i jak rozwiazujemy platnosci za leczenie dzieci.

    Odpowiedz
  • Polka(2018-02-12 15:29) Zgłoś naruszenie 00

    Lekarze tak zarabiaja duzo a co do pracy to nieliczni tylko prywata ,dali pozwolenie na prywate to specjalisci sa niech dawaja faktury za uslugi do funduszu to zobaczymy a w szpitalach nie pracuja tylko lekarze caly personel jest potrzebny od salowych stopniami wszyscy go Sami lekarze to robia biznes

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane