Jak w nowym roku dadzą sobie radę firmy oferujące placówkom medycznym sprzątanie czy catering?
Według najnowszej ogólnej interpretacji Ministerstwa Finansów, wydanej pod koniec 2017 r., placówki zdrowia, które sprzątanie, wydawanie posiłków czy dezynfekowanie pomieszczeń powierzą zewnętrznej firmie, zapłacą za usługę cenę powiększoną o 23 proc. VAT.
Reklama
Z naszych rozmów ze szpitalami wynika jednak, że wiele z nich już tak robi. – W ramach podpisanej umowy outsourcingowej na pranie naliczony jest podatek, którego nie odliczamy – mówi nam Iwona Dumała, zastępca głównego księgowego Szpitala Bielańskiego.

Reklama
Placówki zdrowia, które tak nie robią, będą musiały drożej płacić za usługi albo z nich zrezygnować.
Firmy specjalizujące się w outsourcingu, z którymi rozmawialiśmy, nie spodziewają się jednak masowego wypowiadania kontraktów. Konsekwencje nowej interpretacji resortu finansów będą ich zdaniem widoczne najwcześniej pod koniec roku.
– Odbudowanie zaplecza gastronomicznego wymaga czasu, ale i pieniędzy, których brakuje w szpitalach. Dlatego większość placówek jest skazana na współpracę z zewnętrznymi dostawcami – mówi właściciel spółki Postęp z Sosnowca, obsługującej szpitale, stołówki studenckie i przedszkola. Nie wyklucza, że niektóre placówki medyczne podejmą to wyzwanie i będą na własną rękę żywić pacjentów i sprzątać budynki, dlatego spodziewa się spadku obrotów swojej firmy nawet o 15 proc.
Nie wszyscy działający w tej branży mają podobne obawy. Niektóre firmy mają dość współpracy z placówkami medycznymi.
– Organizujemy żywienie zbiorowe dla trzech szpitali. Powoli jednak wygaszamy kontrakty. Przestały one być opłacalne, bo lecznice coraz bardziej obniżały ceny. Jednocześnie rynek cateringu przeżywa boom. Dużo lepiej wychodzi się na umowach z hotelami – twierdzi Edyta Celińska z Chefs Culinar.
Na podobny krok wcześniej zdecydowały się już m.in. firma Sodexo czy Serenissima Polska.
Nieco inaczej sytuacja wygląda w firmach sprzątających. Wiele z nich jest uzależnionych od placówek medycznych. Dominują wśród nich małe przedsiębiorstwa, które przewidują spadki obrotów nawet o 20–30 proc. Duzi gracze – jak Grupa Impel – nie obawiają się zmiany. Jej przychody w III kw. 2017 r. wyniosły 563 717 tys. zł, czyli o 6,8 proc. więcej niż przed rokiem. Największy udział stanowiły te związane ze sprzątaniem oraz ochroną osób i mienia – 410 170 tys. zł. Znaczącym klientem były szpitale. Przedstawiciele spółek Impela przekonują, że interpretacja ogólna nie wpłynie na zmianę sposobu funkcjonowania spółki. – Świadczone przez nas usługi nie stanowią usług sprzątających, lecz są elementem procesu leczenia pacjenta, ściśle związanym i niezbędnym w ramach podstawowej działalności jednostek leczniczych. Interpretacja indywidualna, która została wydana w 2011 r. na rzecz spółki świadczącej usługi pomocowe przy pacjencie, znajduje potwierdzenie w interpretacji ogólnej, przygotowanej przez MF – mówi Leszek Zając, prezes spółki Hospital Service Company (należy do Grupy Impel), która prowadzi niepubliczny zakład opieki zdrowotnej we Wrocławiu. – Interpretacja ogólna podkreśla, że usługi wsparcia świadczone przez podmioty zewnętrzne są integralnym elementem procesu opieki nad pacjentem, a więc możliwość zastosowania zwolnienia usług z VAT ściśle wynika z kontekstu ich świadczenia – dodaje prezes Hospitala.
Wiele firm z tej branży w ciągu ostatnich lat starało się jednak dywersyfikować grupę swoich klientów. Te, które zdecydowały się na taki krok, nie odczują zawirowania z powodu decyzji resortu finansów.