Ważną zmianą jest zniesienie zapisu o karaniu lekarzy POZ, którzy wystawiają karty dla pacjentów, u których nie wykryto raka.
Od uruchomienia w 2015 r. pakietu onkologicznego do czerwca tego roku wydano 524,4 tys. kart uprawniających do szybkiej ścieżki leczenia nowotworu. Rozwiązanie miało oferować kompleksową opiekę nad pacjentem i szybsze terminy leczenia. Jednak nie wszyscy chorzy, nawet jeśli są do niej uprawnieni, otrzymują taką kartę. Od 1 lipca wejdą w życie zmiany, które mają poprawić sytuację. I ułatwić życie lekarzom i pacjentom.
Reklama

Reklama
Przede wszystkim specjaliści będą mogli wystawiać karty DiLO (kartę przyspieszającą leczenie) w przypadku podejrzenia nowotworu złośliwego. Do tej pory musieli być pewni, że pacjent jest chory. Tych z podejrzeniem odsyłali po DiLO do lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej. Dodatkowo sam dokument zostanie skrócony i uproszczony. Zniesiony zostanie również zapis o karaniu lekarzy POZ, którzy wystawiają karty dla pacjentów, u których nie wykryto raka. Tamto rozwiązanie miało być straszakiem zniechęcającym do zbyt częstego kierowania pacjentów na szybką ścieżkę diagnostyczną. Zmniejszy się też liczba stron do wypełniania przy zakładaniu karty. Zniesiony zostanie obowiązek zgłaszania stwierdzonego nowotworu bezpośrednio do Krajowego Rejestru Nowotworów.
– Nasz szpital przyjmuje pacjentów głównie w ramach pakietu onkologicznego. Dlatego bardzo zależało nam na współpracy z lekarzami podstawowej opieki, tymczasem okazało się, że nastawienie jest raczej niechętne. Wielu z nich nie widzi interesu w wystawianiu karty – przyznaje Adam Maciejczyk, dyrektor Dolnośląskiego Centrum. Przygotowywał szkolenia dla lekarzy. Jednak nie przynosiły one efektu. Zachęta finansowa nie stanowiła wystarczającego argumentu, a wypełnianie kart zajmowało dodatkowy czas.
Tomasz Pęcherz, prezes Fundacji Watch Health Care (WHC), przekonuje, że medycy obawiali się wystawiania zielonych kart, ponieważ wynagrodzenie lekarzy POZ zależy od skuteczności rozpoznania chorób nowotworowych. – Na 15 wystawionych przez lekarza POZ zielonych kart przynajmniej jedna musiała potwierdzić nowotwór. W przeciwnym wypadku będzie on zmuszony odbyć specjalne szkolenie, by mógł je dalej wystawiać – mówi Tomasz Pęcherz.
Jeden z dyrektorów szpitali otwarcie mówi, że zupełnie nie opłacało mu się prowadzić pacjentów w ramach pakietu onkologicznego. Dlatego niechętnie przyjmował tych z kartą, czyli do szybszej ścieżki. Wolał leczyć w zwykłym – może dłuższym, ale za to bezpieczniejszym finansowo dla szpitala – trybie.
Aby dostać finansowanie z NFZ za pacjenta prowadzonego w ramach pakietu onkologicznego, trzeba spełnić wiele wymagań: zwołać konsylium lekarzy, zapewnić koordynatora, który poprowadzi pacjenta przez system, przestrzegać wyznaczonego ustawowo czasu na kolejnych etapach leczenia (nie powinno trwać dłużej niż 9 tygodni dla pacjentów zdiagnozowanych w 2015 r., 8 tygodni w 2016 r., a docelowo 7 tygodni). Za brak dopełnienia jednego z kryteriów można było stracić finansowanie.
Tymczasem z opublikowanego w maju Onkobarometru Fundacji WHC wynika, że średni czas oczekiwania na gwarantowane świadczenia zdrowotne z zakresu onkologii w Polsce wynosi 2,4 tygodnia dla pacjentów z zieloną kartą oraz 6,5 tygodnia dla pacjentów nieposiadających tego dokumentu.
408,9 tys. kart diagnostyki i leczenia onkologicznego wydano do końca 2016 r.
140,5 tys. kart zostało wydanych w ramach podstawowej opieki zdrowotnej
113,7 tys. kart otrzymali pacjenci w ramach ambulatoryjnej opieki specjalistycznej
Lekarze z lepszą stawką za 75+
Lekarze podstawowej opieki zdrowotnej przedłużą umowy z NFZ. Wygasały one z końcem czerwca. Andrzej Jacyna, pełniący obowiązki prezes funduszu, ustalił wczoraj z przedstawicielami Porozumienia Zielonogórskiego korzystniejsze warunki finansowania leczenia seniorów. Jak się okazuje, znacznie wzrosła liczba świadczeń udzielanych tej grupie chorych, co ma związek m.in. ze zmianami demograficznymi. Obecnie za osoby 75+ lekarze POZ dostają 2,7 podstawowej stawki wynoszącej ok. 12 zł miesięcznie (w tym są m.in. koszty wizyt i badań). Po zmianie wskaźnik ten wyniesie 2,9.