Przyjęta przez Sejm 4 listopada 2016 r. nowelizacja ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych została już podpisana przez prezydenta. Zacznie obowiązywać za 14 dni.

O takie zmiany od dawna zabiegali m.in. sami lekarze rodzinni. – Osoba chora powinna mieć dostęp do opieki niezależnie od tego, czy jest zgłoszona do ubezpieczenia – uważa Jacek Krajewski, szef Porozumienia Zielonogórskiego. Gdy kierowanie resortem zdrowia objął jeden z medyków rodzinnych Konstanty Radziwiłł, przyznanie prawa do bezpłatnego leczenia postawił sobie za priorytet. Wpisuje się też ono w zmianach ogłoszonych przez PiS pod hasłem „Narodowa Służba Zdrowia”. Choć ze względów finansowych skończyło się skromnie, bo tylko na dostępie do lekarzy, pielęgniarek i położnych w podstawowej opiece zdrowotnej – najtańszym elemencie systemu. Bez finansowych konsekwencji będzie też można korzystać z nocnej i świątecznej opieki medycznej. I na tym koniec.

Leki i wyroby medyczne przepisane choremu nieubezpieczonemu w POZ nie będą refundowane. Regulacja nie obejmie też np. leczenia szpitalnego, bo mogłoby to kosztować nawet setki milionów złotych. Ale Radziwiłł liczy na to, że dzięki zmianom osoby, w przypadku których jest problem z potwierdzeniem prawa do świadczeń opieki zdrowotnej, będą zgłaszać się do lekarza w mniej poważnym stanie. I hospitalizacje nie będą aż tak często potrzebne.

Będzie abolicja

Co ważne, przepisy obejmą też te osoby, które skorzystały z pomocy w POZ przed wejściem w życie korzystnych dla nich przepisów. – Umorzone zostaną postępowania mające na celu wydanie decyzji administracyjnych ustalających obowiązek ponoszenia udzielonych świadczeń. Nastąpi też umorzenie postępowań egzekucyjnych dotyczących wynikających z tego należności – wyjaśnia Piotr Najbuk z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka.

Nie było tajemnicą, że do ściągania tych kosztów dochodziło sporadycznie. Kwoty za leczenie w POZ są tak niskie, że nie opłacało się ich dochodzić.

Jak zapłacą? Nie wiadomo

Choć zmiana była już od dawna przesądzona, do dziś nie ustalono, w jaki sposób Narodowy Fundusz Zdrowia będzie za nieubezpieczonych pacjentów płacił. Tych może być nawet kilka milionów (w tym ci zapisani do lekarzy, ale bez uprawnień oraz w ogóle niewidniejący w systemie). Na szczęście można się spodziewać, że większość z nich przebywa za granicą, więc nie zakorkują poradni

OPINIE

Zespół POZ skoordynuje opiekę

Piotr Warczyński wiceminister zdrowia

Podstawowa opieka zdrowotna musi działać jako zespół złożony z lekarza, pielęgniarki, położnej, ale tam, gdzie to możliwe i wskazane, także innych specjalistów, np. dietetyka czy rehabilitanta. I takie założenie przyświeca przygotowanym przez nas zmianom, które w najbliższych tygodniach będziemy konsultować. To, czy zespół ten będzie miał wspólną listę pacjentów, czy każdy specjalista osobną – pozostawiamy jako dowolną. Chcemy też wprowadzić koordynację opieki między różnymi poziomami ochrony zdrowia, bo teraz lekarz POZ, o   ile pacjent sam mu tego nie powie, nie wie np., jakie badania zlecił mu specjalista, jakie są zalecenia po pobycie w   szpitalu. Chcemy też ułatwić konsultacje ze specjalistami. Osoba zapisana do POZ w   przypadku niezbędnej konsultacji u   innego lekarza będzie miała wybór, czy chce znaleźć go sobie sama, czy też skorzystać z   poleconego przez swojego lekarza, który będzie miał podpisane umowy np. z   kardiologami czy endokrynologami. Ponadto uruchomimy tele- i   wideokonsultacje, tak by lekarz POZ mógł się skonsultować w   razie wątpliwości z   ekspertem wybranej dziedziny, pacjent może być przy tym obecny. Pilotaż tych zmian planujemy na cały rok 2018. A   w kolejnym roku w   oparciu o   uzyskane doświadczenia opracujemy docelową koncepcję, którą wprowadzimy w   całym kraju. ⒸⓅ

Jaki POZ dla pacjentów?

Ewa Borek prezes Fundacji MY Pacjenci

Celem opieki w POZ powinno stać się utrzymanie pacjentów jak najdłużej zdrowych, a osób z chorobami przewlekłymi w stanie stabilnym. Miarą sukcesu powinno stać się unikanie hospitalizacji, do czego powinno się motywować placówki finansowo.

W tej koncepcji głównym filarem POZ nie jest lekarz, ale współpracujący z   nim wielozadaniowy zespół. Medyk nie może już sam realizować całej opieki nad pacjentami, obejmującej poza leczeniem profilaktykę. Personel medyczny powinien wstępnie rozpoznać telefonicznie problem zdrowotny pacjenta i   zaproponować odpowiedzialne samoleczenie, a   dopiero w   razie jego nieskuteczności umówić wizytę w   poradni i   to niekoniecznie do lekarza. Potrzeba do tego pielęgniarek i   edukatorów zdrowotnych, którzy przejmą na siebie zadania związane z   edukacją zdrowotną i   profilaktyką, oraz dietetyków, którzy pomogą osobom z   nadwagą oraz ustalą dietę w   chorobach przewlekłych. Do zespołu warto dołączyć też psychologów i   farmaceutów.

POZ powinien być placówką otwartych drzwi, z   możliwością kontaktu i   zapisów online, przypominającą o   wizytach i   badaniach. W   tej koncepcji lekarz jest ostatnim, a   nie pierwszym ogniwem kontaktu i   główny ciężar opieki nad pacjentami spoczywa na personelu medycznym. Lekarz zaś staje się koordynatorem leczenia pacjentów przez różnych specjalistów i   przewodnikiem w   systemie opieki zdrowotnej.