statystyki

(R)ewolucja w refundacji wyrobów medycznych

22.12.2016, 07:56; Aktualizacja: 22.12.2016, 07:59
Nowy system przewiduje, że docelowo duża część produktów zostanie objęta systemem refundacji na zasadach zbliżonych do tych, jakie w chwili obecnej obowiązują na rynku farmaceutycznym.

Nowy system przewiduje, że docelowo duża część produktów zostanie objęta systemem refundacji na zasadach zbliżonych do tych, jakie w chwili obecnej obowiązują na rynku farmaceutycznym.źródło: ShutterStock

Ustawa zmieniająca zasady finansowania wyrobów medycznych jest już niemal gotowa i w najbliższych tygodniach pewnie zostanie przyjęta przez rząd. Analizując ostatni dostępny projekt nowelizacji ustawy refundacyjnej, jako pacjent mogę powiedzieć jedno, nareszcie! Pierwszy raz od wielu lat jest szansa, że na rynku wyrobów medycznych zapanuje porządek, a standard produktów będzie zbliżony w całej Polsce. Pacjent czekający np. na operację zaćmy czy wszczepienie endoprotezy będzie klientem szpitala, a nie petentem. Czy do tego dojdzie – w dużej mierze zależy od woli politycznej i determinacji Ministerstwa Zdrowia.

Rynek wyrobów medycznych jest bardzo bogaty. W chwili obecnej w Polsce można nabyć blisko 250 tys. różnego rodzaju produktów. Eksperci dzielą go na trzy podstawowe obszary: wyroby na zlecenie (używane głównie przez osoby starsze i obłożnie chore, a także wykorzystywane w procesie rehabilitacji), produkty szpitalne i aparaturę diagnostyczno-zabiegową.

Nowy system przewiduje, że docelowo duża część produktów zostanie objęta systemem refundacji na zasadach zbliżonych do tych, jakie w chwili obecnej obowiązują na rynku farmaceutycznym. W praktyce więc wyroby medyczne (np. wózki inwalidzkie, aparaty słuchowe, rozruszniki serca, aparat do elektrochirurgii czy też USG) będą miały przypisaną cenę urzędową i po takiej lub niższej będą mogły być nabywane przez pacjentów, placówki szpitalne czy też przychodnie. Proponowany model finansowania w podobnym kształcie występuje w wielu krajach UE.

Wśród zalet proponowanych rozwiązań wymienić trzeba przede wszystkim standardy jakościowe dla produktów finansowanych w systemie ubezpieczeń zdrowotnych. Dziś anonimowy pacjent nie ma w praktyce żadnej możliwości wpływu na standard wyrobów medycznych, np. używanych w czasie operacji. Szpitale kupują produkty różnej jakości, a państwo płaci jedną cenę. To, czy otrzymamy przyzwoitej jakości rozrusznik serca czy endoprotezę, zależy niekiedy od kondycji finansowej placówki czy też profesjonalizmu działu zamówień publicznych. W praktyce więc, oczekując w kolejce na zabieg, pacjent wolne chwile powinien spędzić na stronach internetowych szpitala, śledząc z wypiekami na twarzy, jakiej jakości produkty są nabywane przez placówkę w przetargu. Nowa ustawa wyeliminuje w dużej mierze tę loterię. Podstawą ma być wystandaryzowany produkt nabyty przez placówkę w cenie rządowej. Do tej pory nadal niska cena stanowi podstawę dla szpitalnych zakupów. Pierwszy raz w historii także pacjenci uzyskają możliwość wypowiedzi, jaki standard produktów powinien być zapewniony przez płatnika, bo ich organizacje zostaną włączone do procesu oceny wyrobów. Nikt lepiej niż użytkownik nie wie, jakich wyrobów chce używać.


Pozostało jeszcze 48% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane