Od 1 lipca 2017 roku niemal wszystkie świadczenia szpitalne mają zabezpieczyć pacjentom placówki wytypowane przez ministra zdrowia. Nawet kilkaset szpitali może przez to stracić kontrakty.
Wiceminister Piotr Gryza przygotował nową wersję projektu ustawy wprowadzającej system podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej oraz rozporządzeń określających zasady włączania do niego placówek. Na zmianach zyskają przede wszystkim szpitale powiatowe.
Szpitale z sieci mają w odróżnieniu od innych dostawać roczny ryczałt na działanie, a nie za poszczególne procedury. Nie będą też musiały o te pieniądze rywalizować w konkursach. Pierwotnie projekt przewidywał, że 80 proc. pieniędzy na leczenie (na 4 lata) trafi do placówek w sieci, a 20 proc. w konkursach rozdzielane między publiczne i niepubliczne podmioty. Teraz na te ostatnie ma być 10 proc., choć w praktyce może okazać się, że jeszcze mniej. Nieoficjalnie mówi się o tym, że w sieci z blisko 1400 szpitali mających kontrakt z NFZ nie zmieści się nawet 400. Odpadną głównie spółki, np. wszystkie placówki chirurgii jednodniowej. Największe szanse, by do niej trafić, mają niepubliczne placówki onkologiczne (co czwarty szpital tej kategorii w sieci będzie niepubliczny, nie byłoby ich jak zastąpić) oraz powiatowe (wejdą spółki należące do samorządów oraz już sprywatyzowane). O tym, czy znajdą się w sieci, dowiedzą pod koniec marca, a nie kwietnia, jak przewidywał wcześniej projekt.