Przedsprzedaż w biurach podróży idzie znacznie lepiej niż w rekordowo dobrym 2017 r. Touroperatorzy szykują się do zwiększenia oferty.

Sprzedaż zagranicznych wycieczek na wakacje jest o ponad 30 proc. wyższa niż przed rokiem. W najlepszym dotąd dla polskiej turystyki czarterowej 2017 r. wynik w tym czasie był o 20 proc. lepszy niż rok wcześniej.

Touroperatorzy już teraz twierdzą, że ten rok też będzie dla nich dobry. Eco Tour deklaruje sprzedaż wyższą niż przed rokiem o ok. 15 proc., Neckermann mówi o 15–17 proc., Itaka – największy gracz rynkowy – zanotowała dotychczas o... 52 proc. więcej transakcji na letni sezon. – Tak dobrze jeszcze nie było. W poprzednich latach, między innymi w 2017 r., udało nam się osiągać najwyżej 30–40-proc. przyrosty – wyjaśnia Piotr Henicz, wiceprezes Itaki.

Reklama

Według naszych rozmówców przyczyn tej turystycznej hossy jest kilka. Klienci docenili korzyści wynikające z rezerwacji wczasów z dużym wyprzedzeniem, czemu sprzyja stworzenie pod koniec 2016 r. Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego, dzięki któremu klient nie musi się już obawiać, że straci pieniądze w razie upadłości touroperatora. Do tego biura gwarantują najniższą cenę w okresie przedsprzedaży. – Przybywa też klientów. Popyt napędza program „Rodzina 500 plus”. Dzięki niemu więcej rodzin stać na zagraniczne wczasy – dodaje Andrzej Betlej, analityk Instytutu Badań Rynku Turystycznego TravelDATA.

Dlatego eksperci oraz przedstawiciele biur oczekują, że tendencja wzrostowa utrzyma się również po zakończeniu okresu przedsprzedaży, który trwa do marca. Jeśli prognozy się potwierdzą, do last minute przetrwa zaledwie 15 proc. oferty. – W ubiegłym roku było to około 25 proc. W latach poprzednich na ostatnią chwilę sprzedawane było nawet 50 proc. wyjazdów – mówi Piotr Henicz.

Reklama

W tej sytuacji biura będą zmuszone do dokupienia imprez na sezon letni. Itaka przyznaje, że już zdecydowała się na taki krok. Na razie na kierunku tureckim. – Dołożyliśmy kolejne cztery samoloty w tygodniu. W sumie do Turcji chcemy wysłać latem 80 tys. turystów – wylicza Piotr Henicz. Cała letnia oferta jego firmy to 650–700 tys. miejsc, o 10 proc. więcej niż przed rokiem.

Neckermann zwiększył już ofertę wyjazdów m.in. do Bułgarii i Tunezji. Eco Tour nie wyklucza, że już niedługo będzie musiał to zrobić w przypadku Grecji. Szybko wyprzedaje się też Egipt i konieczne może być uzupełnienie. Dla klientów oznacza to większy wybór, ale też wyższe ceny. – Hotele i miejsca w samolocie kontraktowane na ostatnią chwilę nigdy nie będą w tak atrakcyjnej cenie, jak te zarezerwowane przed sezonem – tłumaczy Piotr Henicz.

Mimo że w sprzedaży jest jeszcze stara oferta i złoty trzyma się mocno, ceny wycieczek z tygodnia na tydzień rosną. Biura wykorzystują rosnący popyt i zmniejszają rabaty, które na początku przedsprzedaży sięgały 40 proc. Za wyjazd do Turcji trzeba już zapłacić niemal tyle samo co przed rokiem, chociaż miesiąc temu był tańszy o 120 zł. – Skala przeceny wyjazdów do tego kraju wyraźnie się zmniejszyła, co może być konsekwencją nadspodziewanie dużego popytu na ten kierunek – uważa Andrzej Betlej.

Egipt obecnie kosztuje o 212 zł mniej niż przed rokiem, przed miesiącem wycieczkę nad Morze Czerwone można było zarezerwować o 364 zł taniej. Więcej niż przed rokiem zapłacimy za wakacyjny wyjazd do Grecji – o 38 zł, Portugalii – 43 zł, na Wyspy Kanaryjskie – 61 zł czy Cypr – 120 zł.

Jak wynika z danych TravelData, wśród dużych i średnich organizatorów największe zniżki średnich cen w porównaniu z ubiegłym sezonem są w Net Holiday – o ok. 130 zł, TUI Poland – 110 zł, Coral Travel Wezyr – 75 zł oraz Exim Tours – 70 zł. Oferty pozostałych biur stały się już bardziej kosztowne niż przed rokiem, w granicach od 40 do 95 zł.