Czy nagrywanie innych uczestników ruchu drogowego jest dozwolone i jak wygląda sprawa późniejszego upubliczniania nagrań? – Czy wolno wrzucić taki filmik do internetu, żeby inni też mogli go pooglądać? Albo jeśli przypadkowo nagramy wypadek, to czy będę mógł, bez żadnych konsekwencji, przekazać nagranie policji – pyta w liście do redakcji.
W Polsce nie istnieją regulacje prawne zakazujące instalowania kamer w pojazdach i rejestrowania za ich pomocą ruchu drogowego – mówi Magda Gawińska, adwokat w kancelarii Żakiewicz Adwokaci. Uważa więc, że nie ma żadnych przeciwwskazań ku temu, by nagrywać ruch drogowy, gromadzić takie nagrania na własny użytek, a nawet odtwarzać je w gronie znajomych. Ekspertka zastrzega jednak, że inaczej wygląda kwestia rozpowszechniania filmików.
Rozpowszechnianie podlega już bowiem regulacjom prawnym. Praktyka pokazuje, że nie mamy z nim do czynienia w sytuacji, gdy kamera uchwyci wypadek albo wykroczenie innego kierowcy, a nagrywający przekaże takie nagranie policji. Każdy obywatel ma bowiem obowiązek informowania o przestępstwie. Służą temu specjalne skrzynki e-mailowe policji, na które można przesyłać filmiki dokumentujące wykroczenia lub przestępstwa drogowe. Na ich podstawie funkcjonariusze wymierzają mandaty i grzywny. Zdaniem większości prawników nie ma też przeszkód ku temu, by nagranie z kamerki samochodowej stanowiło dowód we własnej sprawie i to zarówno karnej, jak i w sporach z ubezpieczycielem przy próbie uzyskania odszkodowania.