Od samorządowców zależy powodzenie najnowszego rządowego inteligentnego systemu transportowego – Krajowego Punktu Dostępowego.
ikona lupy />
Informacje o warunkach ruchu / Dziennik Gazeta Prawna

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zachęca samorządy, żeby udostępniały dane o natężeniu ruchu z własnego obszaru, a w zamian uzyskiwały dostęp do analogicznych informacji z terenu całego kraju. Dzięki temu zarządcy ruchu w mieście nie będzie zaskakiwał np. karambol na wylotówce z dala od jego granic i przynajmniej część kierowców nie ugrzęźnie w korkach.

Krajowy Punkt Dostępowy (KPD), bo tak ma się nazywać nowy system, umożliwi różnym zarządcom wymianę w czasie rzeczywistym danych o ruchu.

Planowane uruchomienie usługi dla użytkowników przewidziane jest na jesień 2017 r. GDDKiA wybrała już wykonawcę, ale kontrakt jeszcze się nie uprawomocnił.

Dzisiaj w Polsce istnieje kilkadziesiąt inteligentnych systemów transportowych (ITS) lokalnych zarządców. Problem w tym, że się nawzajem nie widzą i nie są skoordynowane z bazą danych GDDKiA, czyli dla dróg krajowych. Dzięki KPD dane będą zbierane w jednym miejscu, żeby potem popłynąć do kierowców różnymi kanałami – m.in. za pomocą pokładowych systemów GPS, smartfonów i tablic elektronicznych przy drogach.

Polski KPD to element unijnego programu Crocodile, którego nazwa bierze się stąd, że po połączeniu na mapie Europy krajów uczestników pojawia się kształt krokodyla. Do 2023 r. wydatki na systemy ITS w Polsce mogą wynieść nawet 9 mld zł. To będzie uzupełnienie inwestycji w twardą infrastrukturę, na którą GDDKiA planuje wydać w tym czasie co najmniej 107 mld zł.

Rząd zachęca samorządowców do szerszej współpracy

W zamian za udostępnianie danych z własnego obszaru samorządy uzyskają dostęp do danych innych zarządców dróg. Powstanie system informujący na bieżąco o tym, co dzieje się na szosach i ulicach.
Krajowy Punkt Dostępowy, bo tak nazywać ma się nowy system, umożliwi różnym zarządcom dróg wymianę aktualnych danych o ruchu drogowym, np. o natężeniu ruchu, zablokowanych drogach, trudnych warunkach atmosferycznych, wypadkach i objazdach. W kolejnych latach planowane jest rozszerzenie zakresu danych udostępnianych w czasie rzeczywistym np. o wolne miejsca parkingowe w miejscach obsługi podróżnych, czyli MOP-ach (to szczególnie istotne dla kierowców ciężarówek), czasach przejazdów, czasach oczekiwania na przejściach granicznych, aktualnych ograniczeniach prędkości itd.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad pod koniec października wybrała najkorzystniejszą ofertę konsorcjum Qumak i Matic, które zadeklarowało, że wdroży KPD w ciągu ośmiu miesięcy za ponad 2 mln zł (kryteriami wyboru były cena i termin). W trakcie postępowania z uwagi m.in. na rażąco niską cenę wykluczona została oferta spółki Geotechnologies. Do czasu, gdy zamykaliśmy dodatek, wybór się nie uprawomocnił, więc kontrakt nie został ostatecznie zawarty.
– Planowane uruchomienie usługi dla użytkowników przewidziane jest na jesień 2017 r. Obszar, z którego będą pozyskiwane dane do KPD, będzie się rozszerzał stopniowo w miarę wzrostu liczby podmiotów dostarczających dane – mówi Andrzej Maciejewski, wicedyrektor GDDKiA.
Unia tego wymaga
KPD jest pierwszym etapem wdrażania tzw. drogowego jednego okienka, w którym podmioty administracji publicznej oraz dostawcy usług i aplikacji będą mogli uzyskać dane o utrudnieniach w skali całego kraju – i to w czasie rzeczywistym. To duża odmiana, bo dziś w Polsce istnieje kilkadziesiąt inteligentnych systemów zarządzania (ITS). GDDKiA nadzoruje za pomocą kamer i czujników ruchu np. odcinek autostrady A2 Konin-Stryków, a podobne rozwiązania wdrożyli liczni zarządcy lokalni (np. w Warszawie, Krakowie, Trójmieście, Wrocławiu, Łodzi, Bydgoszczy i Białymstoku). Każdy z tych systemów przynosi efekt np. w postaci oszczędności czasu, poprawy płynności ruchu i wzrostu bezpieczeństwa. Problem jest taki, że są ograniczone do własnego obszaru i się nawzajem nie widzą. Tzn. system miejski pozbawiony jest wiedzy o utrudnieniach na drodze wlotowej do miasta znajdującej się poza jego granicami.
Zdaniem Marka Litwina, prezesa Stowarzyszenia ITS Polska, które zrzesza firmy z tej branży, KPD to rozwiązanie bardzo potrzebne. Jak tłumaczy, dane będą zbierane w jednym miejscu, żeby popłynąć różnymi kanałami do kierowców. – Kierowcy potrzebują ciągłości, wiarygodności i jednolitego standardu danych. A konieczność wyeliminowania białych plam w zarządzaniu ruchem wynika z dyrektyw UE. W Polsce czas skończyć epokę budowy odizolowanych systemów ITS – tłumaczy Marek Litwin.
Celem KPD, wymaganym od GDDKiA przez Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa (MiB) oraz Brukselę, jest wspomaganie użytkowników dróg wszystkich kategorii. – Bezpośrednimi odbiorcami będą zarządcy dróg na wszystkich szczeblach administracyjnych, służby ratownicze, ale też komercyjni dostawcy usług. A pośrednio dane będą przekazywane do podróżujących za pomocą np. smartfonów i urządzeń pokładowych – tłumaczy Andrzej Maciejewski.
Zachęty dla samorządów...
Zarządcy dróg na wszelkich szczeblach są uprawnieni, żeby dobrowolnie udostępniać dane na potrzeby KPD, ale także – po zarejestrowaniu – korzystać ze wszystkich informacji, które zostały tam umieszczone przez innych zarządców. Czyli jednej strony samorządy będą dawcami informacji (współtwórcami KPD), a z drugiej strony – ich biorcami, czyli beneficjentami systemu.
– Biorąc pod uwagę korzyści kierowców, jesteśmy przekonani, że zarządcy dróg będą chętnie przekazywać dane do KPD i je stamtąd pobierać. Pozwoli to im na szybką informację o utrudnieniach w przyległych regionach, a tym samym przyśpieszy czas reakcji na zdarzenia, co przełoży się na komfort i bezpieczeństwo jazdy – twierdzi Przemysław Rzeźniewski, wicedyrektor departamentu zarządzania ruchem w GDDKiA.
Żeby to zadziałało, potrzebna jest wzajemność. GDDKiA robi wszystko, żeby uniknąć syndromu suchego kranu, czyli nowoczesnego narzędzia IT, z którego nie możemy uzyskać potrzebnych danych. – Zależy nam bardzo na płynnej współpracy z samorządami, żeby uzyskać spójność danych i integralność systemów – usłyszeliśmy od rządowych drogowców.
Na jakich zasadach zarządcy dróg samorządowych będą mogli się przyłączać do KPD? – Wstępnie zakładamy podpisanie porozumień określających zasady współpracy z podmiotami administracji publicznej i komercyjnymi. Będą w nich określone m.in. zasady wymiany danych i odpowiedzialności za ich jakość. Proces opisujący sposób, w jaki będzie można pozyskać dane, zostanie zamieszczony na specjalnej stronie internetowej – podaje GDDKiA.
GDDKiA uruchomi aplikację, której zadaniem będzie wizualizacja na podkładzie mapowym wszystkich utrudnień – automatycznie lub manualnie. Aplikacje będą dostępne przez przeglądarkę internetową z wykorzystaniem technologii przetwarzania danych w chmurze i z gwarancją bezpieczeństwa informatycznego. Dyrekcja planuje też szkolenia dla dostawców i odbiorców danych z obsługi aplikacji umożliwiającej wprowadzanie i wizualizację danych.
...i dla firm komercyjnych
Dane z KPD mają też stanowić bezpłatne źródło informacji dla aplikacji komercyjnych, dzięki czemu ich producenci będą mogli poprawić wiarygodność danych i szybkość reagowania swoich aplikacji. Będą też służyły prywatnym firmom, które będą chciały te dane wykorzystać np. do tworzenia zupełnie nowych aplikacji dla kierowców. Każdy, kto tworzy innowacyjne aplikacje usprawniające ruch, będzie mógł się zgłosić do GDDKiA w celu podłączenia go do KPD.
Czy rozwijanie KPD jest rzeczywiście konieczne, skoro dziś kierowcy mają do dyspozycji aplikacje nawigacyjne, np. NaviExpert, Yanosik czy Google Maps? Niektóre z nich nie tylko informują o zdarzeniach drogowych, ale nawet pełnią funkcję antyradarów. Informacje o utrudnieniach drogowych są czerpane z CB-radia dzięki systemowi bramek nasłuchowych, lokalnych radiostacji i internetu w dużej mierze na podstawie zgłoszeń od kierowców (po zweryfikowaniu ich prawdziwości).
Jak usłyszeliśmy, KPD ma być od nich szybszy. – Różnica jest taka, że KPD przekaże wiarygodne i sprawdzone dane w czasie rzeczywistym. Będą zebrane od różnych zarządców dróg, a przekazane dane dostawcy usług zamienią następnie na informacje do kierowców o utrudnieniach – tłumaczy Przemysław Rzeźniewski z GDDKiA.
Kraje w kształcie krokodyla
Polski KDP to element unijnego programu Crocodile. Został on uruchomiony przez Brukselę w 2013 r. do stworzenia międzynarodowej platformy do gromadzenia i wymiany danych o sytuacji na drogach. Oprócz nas bierze w nim udział 12 krajów: Austria, Bułgaria, Chorwacja, Cypr, Grecja, Niemcy, Włochy, Rumunia, Czechy, Węgry, Słowenia i Słowacja. Kiedy krajów było jeszcze 9 (w ramach pierwszego etapu), po połączeniu na mapie kształtem przypominały krokodyla – i stąd nazwa. Projekt Crocodile jest współfinansowany w ramach programu TEN-T w Unii Europejskiej.
Plan Brukseli jest taki, że docelowo możliwa będzie wymiana danych w skali ponadnarodowej. Korzyści? Może uda się uniknąć sytuacji jak w ubiegłym roku, kiedy punkty informacji drogowej w Polsce były bombardowane telefonami na bezpłatny numer 19 111 z zapytaniami o przyczynę korka na autostradzie A1 pod granicą z Czechami. Operatorzy GDDKiA byli początkowo bezradni, bo nie znali źródła utrudnień. Dopiero po rozpoznaniu sytuacji okazało się, że doszło do dużego karambolu po czeskiej stronie autostrady, który kompletnie sparaliżował szlak. Gdyby istniał KPD, informacja o zdarzeniu byłaby rozpowszechniana natychmiast po polskiej stronie.ⒸⓅ
WAŻNE
Z jednej strony samorządy będą dawcami informacji (czyli współtwórcami Krajowego Punktu Dostępowego), a z drugiej strony – ich biorcami, czyli beneficjentami systemu.
!Planowane uruchomienie usługi KPD dla użytkowników przewidziane jest na jesień 2017 r. Obszar, z którego będą pozyskiwane dane do KPD, będzie się rozszerzał stopniowo w miarę wzrostu liczby podmiotów dostarczających dane do systemu.
KPD to element Krajowego Systemu Zarządzania Ruchem
KPD to ważny, ale stosunkowo niewielki projekt branży ITS, który będzie jednak zintegrowany z przygotowywanym równolegle przez GDDKiA Krajowym Systemem Zarządzania Ruchem. Według wstępnych szacunków pierwszy etap KSZR pochłonie ok. 650 mln zł. Dzięki wyposażeniu tras w kamery i czujniki możliwe stanie się pozyskiwanie danych o natężeniu ruchu, czasach podróży, wypadkach itd. na drogach krajowych. Zapowiedzi są takie, że KSZR będzie funkcjonował w polskich korytarzach unijnej sieci TEN, czyli na autostradach A1, A2 i A4 oraz części sieci tras ekspresowych.
KDP będzie swoistą czapą nad KSZR i systemami samorządowymi. – Bez małego KPD wielki KSZR staje się mniej przydatny – z takiego założenia wychodzi resort infrastruktury.
Według szacunków ITS Polska do 2023 r. wydatki na systemy ITS w naszym kraju mogą wynieść nawet 9 mld zł. Systemy ITS mają być uzupełnieniem budowy twardej infrastruktury, czyli sieci dróg różnych kategorii.
Podstawa prawna
Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady UE z 7 lipca 2010 r. w sprawie ram wdrażania inteligentnych systemów transportowych w obszarze transportu drogowego i ustawa z 21 marca 1985 r. o drogach publicznych.