Po torach jeździ w Polsce coraz mniej towarów, a liderowi wyniki spadają szybciej niż pozostałym graczom.
W lipcu br. przewoźnicy kolejowi przetransportowali w Polsce łącznie niemal 19 mln ton, o ponad 2 proc. mniej niż przed rokiem. PKP Cargo przewiozło na terenie kraju 8,2 mln ton towarów, a to wynik o prawie 12 proc. gorszy niż przed rokiem. Od stycznia do końca lipca PKP Cargo przetransportowało 53,6 mln ton, co oznacza zjazd o prawie 11 proc. Na podobnym poziomie utrzymuje się spadek tej grupy w tzw. pracy przewozowej (czyli liczbie kilometrów przejechanych z ładunkiem). Topnieją też udziały spółki w rynku. Po siedmiu miesiącach grupa miała już tylko niewiele ponad 51 proc. towarowego „tortu” w pracy przewozowej. To dzwonek alarmowy. Trzy lata temu było ponad 60 proc. – Jeśli trend się utrzyma, spadek PKP Cargo poniżej połowy udziałów w rynku jest bardzo prawdopodobny – twierdzi Michał Litwin ze Związku Niezależnych Przewoźników Kolejowych.
Reklama
Diagnozuje też przyczyny spadku przewozów koleją. – Po pierwsze przewozy materiałów budowlanych i kruszyw dołują, bo zahamowały inwestycje infrastrukturalne. Po drugie, wysokie stawki dostępu i niska prędkość na torach sprawiają, że przewoźnicy w miarę swoich możliwości szukają pracy dla taboru za granicą – twierdzi Michał Litwin.

Reklama
Co się dzieje z PKP Cargo pod wodzą Macieja Libiszewskiego? Przyczyny zjazdu są różne na poszczególnych rynkach przewozowych. Mniejsze przewozy kamienia to efekt wyhamowania inwestycji drogowych i kolejowych (pisaliśmy o tym w DGP w ubiegłym tygodniu). Spadek w przypadku węgla był spowodowany m.in. utratą w ub. roku zleceń od dużych grup energetycznych (np. ważny kontrakt Tauronu zgarnęło konsorcjum DB Schenker, CTL Logistics i Rail Polska). A przewozom rud metali nie pomógł kilkumiesięczny generalny remont pieca w krakowskiej hucie światowego giganta ArcelorMittal.
Nie wszędzie było aż tak źle. W porównaniu do wyników sprzed roku w lipcu PKP Cargo zwiększyło przewozy m.in. kontenerów i koksu. Te ostatnie to rezultat pozyskania kontraktu eksportowego dla jednego z największych na świecie producentów stali – niemieckiego Thyssen Krupp.
Jaka jest szansa na odbicie? – Od strony logistycznej realizacja dużych inwestycji infrastrukturalnych będzie wymagała odpowiednio wysokiego potencjału taborowego i operacyjnego. Liczymy na ożywienie w przewozach materiałów budowlanych i kruszyw – powiedział DGP Grzegorz Fingas, członek zarządu PKP Cargo ds. operacyjnych.
Spółka twierdzi, że dywersyfikuje przewozy ładunków. – Rozwijamy się m.in. w perspektywicznym segmencie intermodalnym. Poza tym zwiększamy przewozy za granicą. Znaczący wzrost widać na Nowym Jedwabnym Szlaku między Chinami a Europą. Prowadzimy rozmowy na temat zwiększenia przewozów między portami Bałtyku, Morza Śródziemnego i Czarnego – wylicza Grzegorz Fingas.
W 2015 r. grupa PKP Cargo osiągnęła 4,56 mld zł przychodów, przewożąc ponad 116 mln ton ładunków. ⒸⓅ
PKP Cargo odbija się po giełdowym dołku
Od maja kurs akcji PKP Cargo na GPW wzrósł o 30 proc. Ale jeśli ktoś kupił papiery tej spółki rok temu, stracił 40 proc. Uwzględniając opóźnienia w rozpoczęciu dużych projektów infrastrukturalnych w Polsce i problemy finansowe konsorcjum OKD (głównego klienta należacej do PKP Cargo czeskiej spółki AWT), analitycy w ostatnich miesiącach wyraźnie obniżyli swoje prognozy zysków w perspektywie krótkoterminowej. Teraz to się zmienia.
Haitong Bank w raporcie z 24 sierpnia podniósł rekomendację dla PKP Cargo z neutralnej na „kupuj“. – Zysk netto odbije się w drugiej części 2016 r. i znacząco zwiększy się w latach 2017–2018 za sprawą ożywienia w przewozach towarowych i wzrostu jednostkowej ceny usług – przewiduje Cezary Bernatek, analityk Haitong Banku.
Według DM BDM (rekomendacja „kupuj“), w czwartym kwartale powinna być odczuwalna poprawa w segmencie przewozów kruszyw i materiałów budowlanych. Na to nakładają się lepsze cenniki za przewozy węgla. – Stawki za pracę przewozową w dwóch ostatnich kontraktach z Eneą i PGNiG Termiką są o ponad 1/3 wyższe od zeszłorocznych stawek za przewozy dla Enei i PGE – zauważył Marek Jurzec, analityk DM BDM.
Jeśli chodzi o najnowsze obowiązujace rekomendacje, to „kupuj“ radzi jeszcze BZ WBK, „trzymaj“ Societe Generale, a „neutralnie“ Vestor DM.