statystyki

Chińczycy ekspresem wjeżdżają do Polski

autor: Konrad Majszyk16.06.2016, 07:32; Aktualizacja: 16.06.2016, 08:19
cargo, pociąg

Dzisiaj PKP Cargo obsługuje tygodniowo 20 połączeń z Chin (przewoźnik przejmuje pociąg od granicy do punktu docelowego na terenie Europy).źródło: ShutterStock

Państwo Środka wysyła sygnał, że chce naszej obecności na jedwabnym szlaku. To ważne z powodów biznesowych i geopolitycznych.

Prezydent Chin Xi Jinping przyjedzie w poniedziałek do kontenerowego terminalu przeładunkowego PKP Cargo na warszawskim Żeraniu. Chwilę później wjedzie tu pierwszy pociąg z Chin do Europy pod brandem China Railway Express. Rząd w Pekinie zdecydował, że w miejsce kilkunastu podmiotów, które wysyłały pociągi z Państwa Środka, powstanie jeden potężny operator decydujący o polityce handlowej, trasach i przeładunkach.

Dzisiaj PKP Cargo obsługuje tygodniowo 20 połączeń z Chin (przewoźnik przejmuje pociąg od granicy do punktu docelowego na terenie Europy). Wiele wskazuje na to, że będzie ich więcej. – Obserwujemy rosnące zainteresowanie przewozami z Chin. Takie są sygnały od klientów – twierdzi Iwona Skurzewska z zarządu PKP Cargo Connect. Polska ma dużo do ugrania w kontekście nowego jedwabnego szlaku. To logistyczny megaprojekt, którego osią jest kolejowy szlak między Chinami a Europą. Dzisiaj jedna trasa jest oparta na kolei transsyberyjskiej, a druga prowadzi przez Kazachstan. Do Polski pociągi z Chin wjeżdżają przez przejście graniczne Terespol–Brześć. Czyli przez centrum logistyczne w Małaszewiczach, którego zarządcą jest PKP Cargo.

Teraz gra toczy się o to, żeby kolejową bramą do Europy były dla Chińczyków właśnie Małaszewicze: liczne terminale na 62 ha otoczone plątaniną torów o długości 60 km w dwóch rozstawach kół. Bo tu pociągi trzeba przeładować z szerokiego toru 1520 mm na europejski 1435 mm. – Chińską bramą do Europy chciałoby być większość krajów Europy Środkowej i Wschodniej – zauważa Radosław Pyffel, prezes Centrum Stosunków Polska-Azja (CSPA). – Pominięcie Polski byłoby kosztowne, ale możliwe – podkreśla. Od strony logistycznej na korzyść Polski przemawia dziś niestabilność na Ukrainie, bo to tamtędy, dalej przez Słowację do Austrii, wiedzie alternatywna wersja kolejowego jedwabnego szlaku.

Narodowy operator cargo się zbroi. Z myślą o Chinach PKP Cargo uruchamia pierwszy, wart 25 mln zł etap inwestycji w rozbudowę Małaszewicz. Jeszcze w tym roku ma powstać nowa hala do obsługi ładunków. Kolejne inwestycje to m.in. wydłużenie torów ładunkowych, powiększenie placu składowego i zakup kolejnych suwnic. To na początek. – Mamy gotowych 40 ha terenów w tzw. wolnym obszarze celnym, łącznie z podstawową dokumentacją inwestycyjną. Jesteśmy przygotowani do rozbudowy w przypadku wzrostu przewozów z Chin – zapowiada Jarosław Tarasiuk, prezes spółki Centrum Logistyczne Małaszewicze będącej częścią grupy PKP Cargo. W terminalu na Żeraniu z przywódcą Chin będą rozmawiali m.in. prezydent Andrzej Duda i minister infrastruktury Andrzej Adamczyk. Według nieoficjalnych ustaleń DGP spotkania z udziałem PKP Cargo są zaplanowane na wtorek.


Pozostało 71% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

  • Obserwator(2016-06-16 14:44) Zgłoś naruszenie 00

    Porównanie kosztów transportu koleją z frachtem może wprowadzić w błąd. Chiny to duży kraj, liczenie samego frachtu ma sens w przypadku transportu w pobliżu portu. Dla północno-zachodnich Chin, kolejowa odległość od portów ma podobną wartość do odległości kolejowej z Polski.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie