statystyki

Jak przeprowadzić likwidację szkody w firmie transportowej

autor: Justyna Bartnik11.08.2015, 08:38; Aktualizacja: 11.08.2015, 11:18
bramownica-autostrada-TIR

W razie zaistnienia wypadku czy też zdarzenia komunikacyjnego często poszkodowany staje przed dylematem, czy podpisać ze sprawcą oświadczenie, czy raczej wezwać policjęźródło: ShutterStock

?OPIS SYTUACJI: Arka sp. z o.o. świadczy usługi transportowe. Działa zaledwie od roku. Nie wprowadziła procedur postępowania przy likwidacji szkód podczas transportu, bo na szczęście obywało się bez wypadków czy kolizji. W początkach sierpnia jeden z kierowców, który przewoził pojazdem marki DAF towar o wartości ok. 60 tys. zł (palety zawierające szklane butelki z sokami owocowymi), miał kolizję. Kiedy skręcał z drogi z pierwszeństwem przejazdu w prawo, został uderzony w lewy bok pojazdu przez ciężarówkę nadjeżdżającą z drogi podporządkowanej. Zderzenie nie było silne. Pojazdy otarły się o siebie ciągnikami i została lekko uszkodzona naczepa DAF. Kierowca bezpośrednio po zdarzeniu próbował się skontaktować z pracodawcą, jednak bez skutku. Zatem sam zaczął czynić ustalenia ze sprawcą zdarzenia. Obaj zdecydowali, że nie ma potrzeby wzywać policji, tylko spisali oświadczenie. Pracownik spółki sprawdził ponadto, czy ładunek nie uległ uszkodzeniu. Następnie udał się do punktu docelowego, gdzie towar został przyjęty bez ubytków. Po powrocie kierowca powiadomił o zdarzeniu pracodawcę. Firma niezwłocznie zgłosiła szkodę telefonicznie do ubezpieczyciela sprawcy. Po trzech dniach przybył rzeczoznawca i sporządził kosztorys. Ubezpieczyciel przesłał decyzję o wypłacie kwoty bezspornej. Jednocześnie wskazał w niej, że nie jest możliwa wypłata pełnej kwoty odszkodowania, gdyż sprawca twierdzi, iż kierowca pojazdu DAF przyczynił się do szkody. Prezes poprosił o spotkanie radcę prawnego, z którego usług często korzystał. Na spotkanie zaprosił też dyrektora zarządzającego. Postanowił bowiem kompleksowo uporządkować kwestię likwidacji szkód transportowych w firmie, a przede wszystkim opracować procedury działania, tak aby w przyszłości w razie wypadku pracownicy mogli skorzystać z gotowego schematu.

● Etap I Omówienie i analiza problemu

Radca prawny Aleksander Jasiński w poniedziałek punktualnie o godz. 9.00 przybył na spotkanie,w siedzibie firmy Arka. Na spotkaniu byli obecni również dyrektor Jan Kowalski i kierowca Arkadiusz Marek, który uczestniczył w kolizji.

– Dzień dobry, panie prezesie. Witam panów. W czym tym razem mogę pomóc? – przywitał zebranych prawnik.

– Witam, panie Aleksandrze, dziękuję za przybycie. Potrzebujemy pańskiej fachowej prawniczej pomocy i instrukcji, jak mamy dalej postępować – prezes przywitał gościa.

– Oczywiście, słucham.

– Otóż jak pan wie już z rozmowy telefonicznej, mój pracownik miał wypadek...

– Wypadek? Doznał obrażeń ciała? – zapytał radca.

– Nie, doszło do zderzenia dwóch pojazdów – odpowiedział prezes.

– A zatem to stłuczka, zdarzenie komunikacyjne, a nie wypadek. Zawsze dopytuję, bo jest to istotne rozróżnienie – skomentował prawnik.

Prezes zbył tę uwagę uśmiechem. Od dawna znał pana Aleksandra i wiedział, że ten wyjątkowo dba o precyzję wypowiedzi. – Właśnie dlatego poprosiłem na spotkanie pana Arkadiusza, aby opowiedział sam o tym, jak to było z tą stłuczką – wyjaśnił prezes.


Pozostało jeszcze 87% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie