Choć liczba punktów do ładowania pojazdów elektrycznych w Polsce rośnie, do czołówki Europy ciągle nam daleko.

ikona lupy />
Liczba ogólnodostępnych punktów ładowania pojazdów elektrycznych w wybranych krajach europejskich / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe

Ostatnie kilkanaście miesięcy pokazało, że rozwój sieci ładowania pojazdów elektrycznych stanowi dla krajów Europy Zachodniej jeden z najważniejszych elementów transformacji energetycznej. Prym w tej kwestii nieprzerwanie wiedzie Holandia. Według najnowszych danych European Alternative Fuels Observatory (EAFO) 17-milionowy kraj może pochwalić się liczbą ponad 130 tys. ogólnodostępnych ładowarek. Liczba ta nie wzięła się znikąd. – Już w 2010 r., gdy o rozwoju elektromobilności na skalę masową mówiło się niewiele albo wcale, w Holandii funkcjonowało 400 punktów ładowania. W roku kolejnym liczba ta wzrosła prawie pięciokrotnie – komentuje w rozmowie z DGP Jan Wiśniewski, dyrektor Centrum Badań i Analiz Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych (PSPA).

Pozycja wicelidera należy do Francji, która w tym roku wyprzedziła Niemcy. Symboliczny próg 100 tys. ładowarek przekroczono w tym kraju wiosną br., choć były francuski minister transportu Jean-Baptiste Djebbari miał ambicje przekroczyć pułap pięciu zer już w 2021 r. Podium uzupełnia nasz zachodni sąsiad, którego plany rozwojowe również nie są małe. – Rząd w Berlinie zamierza przeznaczyć na rozbudowę infrastruktury ładowania ok. 6,3 mld euro. W rezultacie za naszą zachodnią granicą do 2030 r. ma funkcjonować 1 mln punktów ładowania – podkreśla Wiśniewski.

Jak na tym tle wypada Polska? Liczba 5,5 tys. plasuje nas w środku stawki. Najwięcej ładowarek dostępnych jest w Warszawie, Gdańsku, Katowicach, Krakowie i Szczecinie. Pod względem statystyk wypadamy lepiej od krajów bałkańskich i bałtyckich, ale do Skandynawii i Europy Zachodniej ciągle nam daleko. Mimo rosnącej liczby ładowarek (w maju br. uruchomiono w naszym kraju kolejne 157 punktów) tempo wzrostu wydaje się ciągle zbyt małe. – Musimy mieć na uwadze, że park samochodów z napędem elektrycznym w Polsce rozwija się zdecydowanie szybciej, niż następuje rozbudowa infrastruktury ładowania –tłumaczy Wiśniewski. Wynika to z biurokracji. Branża apeluje m.in. o usprawnienie procedur przyłączeniowych stacji ładowania do sieci elektroenergetycznej i uporządkowanie struktury własnościowej infrastruktury energetycznej na miejscach obsługi podróżnych.

Duże znaczenie ma również rozwój prywatnych punktów (np. w domu lub w miejscu pracy). Pozostają one najpopularniejszym sposobem ładowania aut (w Polsce korzysta z nich nawet 80 proc. kierowców), ale nie podlegają rejestrowi w Ewidencji Infrastruktury Paliw Alternatywnych. Według szacunków PSPA liczba prywatnych ładowarek w Polsce wzrośnie w 2025 r. do ok. 147 tys., a w 2030 r. do 463 tys. punktów. Dla porównania: w Holandii już teraz liczba nieogólnodostępnych punktów wynosi 384 tys. ładowarek. ©℗