statystyki

Kto przetrwał kryzys, odebrał lekcję

autor: Paweł Sołtys, Marek Tejchman27.05.2015, 07:32; Aktualizacja: 27.05.2015, 08:38
Dariusz Blocher, prezes Budimeksu

Dariusz Blocher, prezes Budimeksuźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Są pytania, weryfikacja, dyskusja, a na koniec w 99 proc. przypadków ostatecznym kryterium i tak jest najniższa cena. Potrzebujemy twardszego prawa – przekonuje Dariusz Blocher, prezes Budimeksu

Budowlanka odżyła?

Jesteśmy pełni nadziei.

Czyli znowu będzie festiwal zaniżonych cen w ofertach?

Ten festiwal już dzisiaj widzimy. Zamawiający zmienili trochę warunki – można składać oferty wariantowe, które bardzo trudno wprowadzić w życie. W dalszym ciągu pojawiają się propozycje opiewające na 40, 50, 60 proc. przewidzianego budżetu.

Ale GDDKiA nie jest bezzębna. Jeśli oferta jest o 30 proc. niższa od kosztorysu, to można wzywać na dywanik.

Jeśli różnica jest większa niż 30 proc., to można zadawać pytania. Ale na końcu i tak ważne jest to, jaką decyzję się podejmuje, a ona zazwyczaj wygląda tak, że wybiera się najtańszą ofertę. I dopiero oferenci to oprotestowują. Tak zrobiliśmy w odniesieniu do jednego z kontraktów.

Kto odpowiada za to, że w Polsce króluje kryterium najniższej ceny?

To jest w rękach polityków i Urzędu Zamówień Publicznych. Przyczyniają się do tego także firmy. Niektórzy składają szalone oferty i może to się skończyć upadłościami. Duzi gracze mogą się także wycofać z Polski.

Koleje będą teraz tym, czym autostrady były wcześniej?


Pozostało jeszcze 71% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie