Sieć szybkich dróg od dekady rozwija się w imponujący, ale nie zawsze przemyślany sposób. Przez zmiany w programie budowy dróg krajowych na lata 2011–2015 rząd zapalił w tym tygodniu zielone światło dla ekspresówek na Pomorzu wartych ok. 5,5 mld zł. Najpóźniej w 2015 r. powinna ruszyć budowa m.in. 140-km odcinka tzw. autostrady bałtyckiej, czyli trasy S6 ze Szczecina do Koszalina. Będą dwa razy po dwa pasy ruchu z rezerwą na trzeci w przyszłości.
Według ekspertów z tej sumy można by zaoszczędzić co najmniej 1,5 mld zł, gdyby nie rozmach projektowania, który pozostaje w sprzeczności z prognozami ruchu. – Na planowanej trasie S6 natężenie ruchu przez najbliższych 30 lat nie osiągnie poziomu, przy którym konieczny będzie przekrój 2x3 – twierdzi Robert Chwiałkowski ze stowarzyszenia Siskom, które monitoruje budowę dróg. – To przewymiarowanie. Taka droga kosztuje też o co najmniej 25 proc. więcej z powodu większych wydatków na roboty ziemne, wykup gruntów itd. – wylicza.
Według eksperta wystarczyłby przekrój 2x2, czyli bez rezerwy na trzeci pas. A miejscami wręcz wersja 2+1, z pasem do wyprzedzania, który co kilka kilometrów pojawia się po innej stronie jezdni. – Ewentualne poszerzenie powinno się odbyć dopiero w trakcie generalnego remontu za 30 lat, jeśli prognoza na 2060 r. pokaże taką potrzebę – usłyszeliśmy. – Głównym powodem tworzenia rezerwy na trzeci pas jest zapewnienie możliwości rozbudowy drogi nawet w dość dalekiej perspektywie bez konieczności wywłaszczania i ponoszenia dodatkowych kosztów odszkodowań – odpowiada Jan Krynicki, rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.