Z drugiej strony, jeżeli część uda się cudem zdobyć, to wycena jest wręcz kosmiczna. Przykładowo wymiana rozrządu w saabie 9.5 z silnikiem 2,8 V6 kosztuje ponad 30 tys. zł. Wyjęty z powypadkowego auta ten sam element jest cztery razy tańszy. Ale właściciele pojazdów odczuwają nie tylko niedobór tak skomplikowanych elementów. Jacek Wyżykowski, właściciel saaba, skarży się, że średnio co miesiąc jego auto jest okradane z jakiegoś elementu. Ostatnio ukradziono mu np. klapki na spryskiwacze przy reflektorach.

W poszukiwaniu tego elementu dzwonił do wszystkich sprzedawców w naszym kraju. Bezskutecznie. Zdecydował się więc na zakup używanych.

– Jest problem z częściami do saaba – przyznaje sprzedawca w Nivette, dawnym dilerze samochodów Saab.

Tłumaczy, że części są zamawiane w magazynie na Węgrzech, ale nikt tak naprawdę nie wie, jak długo trzeba będzie na nie czekać i czy w ogóle zamówienie zostanie zrealizowane. – Mimo braku oryginalnych elementów auto i tak naprawimy, ale przy użyciu zamienników lub używanych części z rozbitych pojazdów – zapewnia.

– Nie mogę komentować polityki firmy, która kupiła od GM markę Saab – oświadczył Przemysław Byszewski, rzecznik prasowy GM Poland.

W czerwcu 2012 r. nowym właścicielem fabryki samochodów Saab Automobiles został National Electric Vehicle Sweden (NEVS), spółka utworzona przez inwestorów z Japonii i Hongkongu. Pod marką Saab rozpocznie ona, w fabryce Trollhättan w Szwecji, produkcję samochodów elektrycznych.

Na stronie internetowej koncern wyjaśnia jedynie, że fabryka samochodów Saab i firma zajmująca się dystrybucją części zamiennych to dwa niezależne podmioty biznesowe. Mimo że nowe samochody Saab nie są obecnie produkowane, to Saab Parts – zgodnie z zapewnieniem inwestora – w sposób ciągły zapewnia dystrybucję i tym samym dostępność oryginalnych części zamiennych i akcesoriów za pośrednictwem autoryzowanych serwisów Saaba. – To tylko zapewnienia. Części zamiennych nie ma w magazynie, bo fabryki przestają je produkować – wyjaśniają w serwisie.