Oficjalnie wszystko jest w porządku. Mimo że auta nie są już produkowane, to w 16 punktach w 11 miastach w Polsce wciąż można wykonywać autoryzowane naprawy. Tyle że serwisy często nie mają części, którymi można zastąpić zużyte elementy.
Z drugiej strony, jeżeli część uda się cudem zdobyć, to wycena jest wręcz kosmiczna. Przykładowo wymiana rozrządu w saabie 9.5 z silnikiem 2,8 V6 kosztuje ponad 30 tys. zł. Wyjęty z powypadkowego auta ten sam element jest cztery razy tańszy. Ale właściciele pojazdów odczuwają nie tylko niedobór tak skomplikowanych elementów. Jacek Wyżykowski, właściciel saaba, skarży się, że średnio co miesiąc jego auto jest okradane z jakiegoś elementu. Ostatnio ukradziono mu np. klapki na spryskiwacze przy reflektorach.
W poszukiwaniu tego elementu dzwonił do wszystkich sprzedawców w naszym kraju. Bezskutecznie. Zdecydował się więc na zakup używanych.